Krótki test Woodpecker Q7: Plazmą w koronawirusa!

Strona główna Lab Inne
Urządzenie jest duże i ciężkie, ale jego wydajność powinna wynagrodzić tę niedogodność
Urządzenie jest duże i ciężkie, ale jego wydajność powinna wynagrodzić tę niedogodność

O autorze

Szczerze mówiąc myślałem, że sytuacja z COVID-19 zakończy się w przeciągu kilku miesięcy i każdy dość szybko zdąży zapomnieć o tym całym wariactwie. Tak się jednak nie stało i tkwiąc w domu miałem okazję bliżej przyjrzeć się ciekawemu oczyszczaczowi powietrza – Woodpecker Q7. Co to takiego, do czego służy i jaki jest jego cel np. w biznesie?

Woodpecker Q7 – co to takiego?

Od połowy maja w Polsce następuje powolne odmrożenie gospodarki, ale w głowach wielu osób nadal panuje surowa zima spowodowana strachem przed koronawirusem. Jeśli ktoś naprawdę boi się zarazków, wirusów i innych zanieczyszczeń powietrza w stopniu wysokim – po prostu panikuje z myślą o wyjściu na zewnątrz a nawet otwarcia okna – powinien poważnie pomyśleć o czymś takim, jak Woodpecker Q7.

Nie jest to urządzenie tanie. Nie jest też lekkie, małe i poręczne. Zużywa również sporo energii i w trybie silnego oczyszczania powietrza jest także wyraźnie słyszalne. Ale jeśli komuś zależy na naprawdę czystym powietrzu, które zostało realnie oczyszczone, a nie tylko przefiltrowane, Woodpecker Q7 powinien zwrócić jego uwagę. Owszem, wydatek rzędu 6000 złotych za topową odmianę Q7 lub niecałe 5000 złotych za wersję Q3 to spora inwestycja, ale w wielu przypadkach, zupełnie uzasadniona. Nie, to nie jest sprzęt przeznaczony do użytku domowego, choć oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby w takim zakresie z niego korzystać. To sprzęt przeznaczony do małych i średnich pomieszczeń biurowych, a przede wszystkim takich, w których często pojawiają się przypadkowe osoby tj. restauracji, centów szkoleniowych, gabinetów zabiegowych (stomatologiczne, medycyny estetycznej itp.), czy też sklepów małopowierzchiowych, biur etc.

Jak to działa?

Model Q7 jest w stanie oczyścić powietrze w pomieszczeniu o powierzchni od 70 do 110 m2. Ale jak to wszystko działa? Otóż wykorzystana w Woodpecker Q7 technologia TPA opiera się na wytworzeniu wysokoenergetycznego pola pomiędzy kolektorem a generatorem znajdującym się w urządzeniu. Pole to w połączeniu z zastosowaniem wysokoskutecznych czujników jest w stanie unicestwić groźne bakterie wirusy, grzyby, wirusy i koronawirusy. Producent zapewnia, że „sztuczna inteligencja” rozpoznaje niebezpieczne dla człowieka bakterie co pozwala urządzeniu w 15 minut usunąć z otoczenia ponad 90% wszystkich zagrożeń. Tak, sprzęt jest w stanie usunąć wirusy mniejsze od koronawirusa, a więc w pomieszczeniu, w którym pracuje Woodpecker Q7 jest względnie bezpiecznie. Tradycyjne oczyszczacze powietrza mają zdolność filtracji cząstek o rozmiarze powyżej 0,3 um. Nie są więc w stanie pozbyć się np. nowego koronawirusa i wirusa grypy, które mają rozmiar ok. 0,1 um. Woodpecker Q7 poradzi sobie z cząsteczkami o rozmiarze 0,0146 um, czyli znacznie mniejszymi od cząsteczki wirusa.

Podczas pracy w trybie automatycznym sprzęt jest ledwo słyszalny. Mógłbym go porównać do nawilżacza powietrza średniej klasy. Z drugiej strony kilkukrotnie złapałem się na tym, że zapomniałem go wyłączyć na noc i praktycznie w ogóle go nie słyszałem, a sprzęt pracował w tym samym pokoju, w którym spałem. Dopiero po wybraniu maksymalnej mocy pracy jest wyraźnie słyszalny, nawet trochę irytujący, ale jeśli ktoś chce szybko i sprawnie oczyścić powietrze w dużym pomieszczeniu np. przed kolejnym szkoleniem, taka niedogodność nie powinna być problemem. Kolejną zaletą jest fakt, że urządzenie nie wymaga dalszych inwestycji związanych np. z wymianą zużytych filtrów. Tutaj nie ma takiej potrzeby. Dzięki technologii łuku elektrycznego TPA, wystarczy od czasu do czasu wyczyścić elektrodę kolektorową pod bieżącą wodą. Kiedy to robić? Ja przed pierwszym użyciem urządzenia usłyszałem dość wyraźnie słyszalne trzaski z wnętrza. Po wyczyszczeniu kolektora miękką, wilgotną szmatką, wszystko ucichło.

Podsumowanie

Czy Woodpecker Q7 nadaje się do użytku domowego? Co prawda nie jest do tego przeznaczony, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby używać go zamiast tradycyjnego oczyszczacza, który pracuje na zasadzie tradycyjnej filtracji. Jest to kosztowna inwestycja, ale potem nie trzeba wymieniać żadnych filtrów (czasem dość kosztownych), a jedynie od czasu do czasu czyścić elektrodę i podstawowy filtr. To na pewno idealne urządzenie dla tych, którzy chcą oddychać naprawdę czystym powietrzem, mają problemy z górnymi drogami oddechowymi, pyłkami, alergenami itp. Choć do niewielkich pomieszczeń lepszym rozwiązaniem będzie model Q3, nieco mniejszy i o wiele lżejszy. Model Q7 to propozycja dla większych biur, mieszkań lub piętra w domku jednorodzinnym.

© dobreprogramy
s