Latające motocykle pomogą policji ścigać przestępców. To nie jest science fiction

Strona główna Aktualności

O autorze

Nie, nie chodzi o scenę z filmu SF, ale całkowicie poważny pomysł dubajskiej policji, która rozpoczyna właśnie szkolenie funkcjonariuszy z pilotażu latającego motocykla S3 2019 Hoverbike. Zdaniem pomysłodawców projektu, dzięki pojazdom nowego typu, stróże prawa łatwiej i szybciej dotrą w trudno dostępne miejsca, takie jak podjazdy z wysokim krawężnikiem.

Dubajska policja, a właściwie wchodzący w jej struktury departament ds. sztucznej inteligencji temat latających motocykli poruszył już przed rokiem. Na Gitex Technology Week prezentowano prototypowy sprzęt tego typu, Hoversurf Scorpion. – To pierwsza jednostka, która odpowie na wezwanie do trudno dostępnego obszaru – zachwalał pomysł dyrektor generalny departamentu Khalid Alrazooqi, cytowany przez CNN.

Teraz odważna wizja testowana jest w praktyce.

Nie wszyscy są jednak orędownikami idei Alrazooqiego. Sceptycy zauważają, że S3 2019 Hoverbike rozwija prędkość maksymalną 96 km/h i może latać raptem 10 - 25 min na jednym ładowaniu, w zależności od masy ciała funkcjonariusza. Tymczasem ponowne naładowanie akumulatora zajmuje blisko 2 godz., a do tego dochodzi jeszcze bardzo wysoka cena pojazdu, ustalona na 150 tys. dol. za sztukę, choć to akurat – w dubajskich realiach – najmniejszy problem.

Polacy nie gęsi, iż swój hoverbike mają...

Co ciekawe, sam temat hoverbike'ów ma też polski akcent. W roku 2016, zanim latającymi motocyklami zainteresowała się dubajska policja, firma Skynamo Aerospace z niewielkiego Wojnicza (pow. tarnowski) zaprezentowała pojazd Hoverbike Raptor. Przy czym jako napęd nasi rodacy wykorzystali nie silnik elektryczny, lecz spalinowy i to o mocy aż 380 KM, zapożyczony od motocykla torowego Suzuki Hayabusa.

Wehikułem zainteresowało się ponoć Wojsko Polskie, a wkrótce potem prototyp oglądał też prezydent Andrzej Duda, w ramach forum biznesowego Kongres 590. Niemniej póki co polski Hoverbike Raptor cały czas tkwi w fazie projektowej, podczas gdy Arabowie dysponują teoretycznie gotowym modelem, zdatnym ich zdaniem do wprowadzenia do czynnej służby.

© dobreprogramy