reklama

Linux Mint 18.3 Sylvia już jest: Flatpak i nowości w kopiach zapasowych

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Mimo że nie ogłoszono tego jeszcze oficjalnie, obrazy z dystrybucją Linux Mint 18.3 są już dostępne na serwerach twórców dystrybucji. Sylvia, bo taką nazwę nosi nowy Mint, nie jest z całą pewnością wydaniem, które sprowadza się do poprawek. Wręcz przeciwnie, Linux Mint 18.3 może stanowić kamień milowy w rozwoju dystrybucji, a to za sprawą nowości wprowadzonych w zakresie sposobu dystrybucji oprogramowania.

Flatpak

Z premierą wersji 18.3 Mint w ważnej kwestii różnicuje się wobec Ubuntu – na żałość rozwijającego swoje paczki snap Canonicala, twórcy Minta postawili na Flatpak. Oprogramowanie niedostępne w repozytoriach użytkownik znajdzie odtąd w systemowym menedżerze oprogramowania, w którego wszyto menedżera flatpaków z dostępem do repozytoriów flathub.org. Otrzymał on w samym menedżerze osobną kategorię.

Dla użytkowników Minta to dobra wiadomość z dwóch powodów. Po pierwsze, bez konieczności dodawania repozytoriów otrzymują oni teraz wygodny dostęp do większej liczby programów, na czele z klientami popularnych usług, jak Spotify, Slack czy Steam. Po drugie, paczki flatpak są znacznie mniejsze niż rozwijane i promowane przez Canonical snapy – snap LibreOffice 5.3 ma wielkość 328 MB, zaś flatpak jedynie 139 MB.

Paczki są reprezentowane w menedżerze na równi z flatpakami – użytkownik, dla którego niuanse dystrybucji oprogramowania spoza repozytoriów nie są interesujące, nie zauważy zatem żadnej różnicy, a „sklep z programami” powiększył się właśnie o dziesiątki popularnych pozycji, w dużej części klienty usług czy komunikatory. Maja one ponadto rozsądne rozmiary i są łatwe w instalacji. Jaką odpowiedź ma na to Canonical, dla którego Ubuntu na pulpitach przestało być najważniejsze?

Sam menedżer oprogramowania także doczekał się ważnych poprawek – najważniejszą z nich jest porzucenie silnika Webkit, dzięki czemu korzystanie z programu ma być odczuwalnie szybsze. Ponadto dzięki przeportowaniu całego menedżera z APT na AptDaemon działa on teraz z uprawnieniami bieżącego użytkownika. W praktyce oznacza to, że do przeglądania zasobów nie jest konieczne podawanie hasła, zaś gdy wprowadzi się je przy okazji instalacji lub usuwania paczek, to zostanie ono zapamiętane do końca sesji.

Kopie zapasowe i migawki

Jeżeli dla kogoś obsługa flatpaków to za mało, by nazywać Sylvię kamieniem milowym, to warto zainteresować się mechanizmem kopii zapasowych. Został on w zasadzie stworzony od nowa. Odtąd w Mincie dostępne są dwa narzędzia do backupu – napisane od zera narzędzie do tworzenia kopii zapasowych plików użytkownika oraz Timeshift, który tworzy migawki wszystkiego innego.

Za pomocą pierwszego narzędzia użytkownik może stworzyć kopię swojego folderu domowego, a także zainstalowanych programów. W drugiej kwestii zaszła przydatna zmiana – odtąd na liście programów znajdą się wyłącznie programy zainstalowane z wykorzystaniem menedżera oprogramowania, nie zaś wszystkie dostępne w repozytoriach paczki. Timeshift zaś pozwala na tworzenie migawek całego systemu zdalnie (Rsync) lub w oparciu o możliwości samego systemu plików Btrfs.

Podobnie jak w przypadku menedżera oprogramowania, pod maską przeportowano narzędzie do tworzenia kopii zapasowych z APT na AptDaemon, dzięki czemu do korzystania z niego nie jest już wymagane hasło. Nowe narzędzie ma być także skuteczniej zoptymalizowane pod kątem stosowanej kompresji danych oraz zarządzania wątkami.

Cinnamon

Nie mogło się obyć bez nowości w samym środowisku graficznym. W ustawieniach systemu pojawiła się nowa sekcja, znane z GNOME Shell konta usług online. Poza drobiazgami, jak powiadomienia, warto zwrócić szczególną uwagę na integrację z kontem Google i ownCloud. W obu przypadkach, po połączeniu kont z systemem, w menedżerze plików pojawi się nowa lokalizacja – będzie to zewnętrzny schowek w chmurze.

Mamy także nowego domyślnego dostawcę sterowników do gładzików: Libinput. Synaptic rzecz jasna pozostaje w odwodzie i jest ustawiany jako domyślny po deinstalacji Libinput. Przebudowano także menedżer zarządzania dodatkami do pulpitu (np. widżetami). Ponadto rozszerzenia dla menedżera plików będzie można skonfigurować w samym menedżerze – deweloperom umożliwiano przekazywanie do Nemo nazw narzędzi konfiguracyjnych. Nowości w środowisku graficznym jest więcej, jednak zapewne ze względu na prace nad obsługą flatpaków oraz nowymi narzędziami do backupy, są one raczej drobnymi usprawnieniami.

Raporty o błędach

Mint doczekał się programu do zgłaszania błędów, który pozwoli przekazywać informacje na ich temat wraz z zrzutem stosu oraz dodatkowymi informacjami na temat maszyny, na której wystąpił błąd. Deweloperzy zyskają informacje o specyfikacji sprzętowej czy ustawieniach ekranu W tej kwestii przygotowano także nowość przydatną dla samego użytkownika – jeżeli błąd utrudnia korzystanie z Minta, to po jego wystąpieniu system zaproponuje przywrócenie wcześniejszej migawki zapisanej przez wspomniany przez nas wcześniej program Timeshift

Nowy Mint bazuje na jądrze w wersji 4.10 i Ubuntu 16.04 LTS. Będzie otrzymywał aktualizacje do 2021 roku. Twórcy systemu nie opublikowali jeszcze oficjalnego komunikatu o jego premierze, niemniej obrazy można znaleźć na ich serwerach w wersji ze środowiskiem Cinnamon lub MATE.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama