r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Mac obowiązkowo z nowym systemem plików APFS, chyba że masz twardy dysk

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Wraz z oficjalną premierą systemu operacyjnego macOS High Sierra (10.13), system plików Apple File System (APFS) stanie się domyślnym na Makach wyposażonych w dyski półprzewodnikowe (SSD). Podczas aktualizacji systemu, dotychczasowe wolumeny na takich dyskach zostaną przekonwertowane z HFS+ na APFS, a użytkownik nie będzie miał w tej sprawie nic do powiedzenia – wyjaśniło Apple w nowo opublikowanym dokumencie na stronach wsparcia.

Podobnie jak zwykłe wolumeny HFS+, przekonwertowane zostaną też szyfrowane wolumeny FileVault. HFS+ pozostanie w użyciu jedynie na Makach korzystających wciąż z dysku talerzowego lub nośnika hybrydowego (Fusion) – tu żadnej konwersji nie będzie. Zachowana zostanie kompatybilność wsteczna, tj. Maki z systemem na APFS będą wciąż mogły przeprowadzać operacje plikowe na wolumenach HFS+. W drugą stronę, dla systemów działających wciąż na HFS+, by odczytać wolumeny APFS wymagane będzie posiadanie przynajmniej macOS-a 10.12.6.

Jak do tej pory, pomimo wielkich zalet nowego systemu plików Apple’a, eksperci ostrzegali przed zbyt pochopnym jego wdrożeniem na Makach. Co prawda konwersja między HFS+ a APFS została przeprowadzona wiosną tego roku, podczas aktualizacji urządzeń z iOS-em do wersji 10.3 tego systemu – i nie napotkano wówczas żadnych kłopotów. Nie można jednak na tej podstawie wnioskować, że z Makami konwersja będzie równie bezbolesna. System plików na urządzeniach mobilnych Apple’a jest daleko bardziej odizolowany od użytkownika, przez co jest bardziej przewidywalny i uporządkowany.

r   e   k   l   a   m   a

Przed przeróżnymi kłopotami związanymi z konwersją systemu plików na Maku ostrzegał ostatnio Mike Bombich, autor popularnego narzędzia do tworzenia kopii zapasowych Carbon Copy Cloner. Stwierdził on, że choć na dłuższą metę APFS przysłuży się użytkownikom sprzętu Apple, to jednak póki co nie powinnismy się spieszyć z wprowadzeniem zmian, gdyż nie wszystkie funkcje nowego systemu plików osiągnęły wystarczającą stabilność.

Póki co Apple przyznaje się jedynie do możliwości wystąpienia problemów w niektórych konfiguracjach z systemem Windows. Boot Camp nie wspiera bowiem operacji zapisu/odczytu na wolumeny sformatowane w APFS. Konwersja do APFS nie zostanie też przeprowadzona w sytuacji, gdy wolumen Boot Campa ma ponad 3 TB i znajduje się na dysku hybrydowym. Konieczne będzie też zrezygnowanie przy udostępnianiu plików ze starego protokołu AFP – obsługiwane są tylko SMB i NFS, zdalne kopie zapasowe Time Machine mogą być obsługiwane tylko przez SMB.

Nowy system plików Apple’a to na pewno wielki krok naprzód dla macOS-a – ale zarazem wielka niewiadoma. Użytkownicy Maków to przecież nie są fani Linuksa, w większości mają znikome pojęcie o tym, jak działają ich komputery. Jeśli zmiana jednego z kluczowych elementów systemu operacyjnego nie pójdzie gładko, jeśli ktoś straci przy tym swoje dane, to narzekaniom nie będzie końca.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.