r   e   k   l   a   m   a
reklama

Microsoft Word sterowany mózgiem: po co ci wolna wola, gdy masz skaner EEG?

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Cortana i inne cyfrowe asystentki, polegające na przetwarzaniu ludzkiej mowy, nie są już w awangardzie interfejsów użytkownika. No cóż, Cortana na pewno nie jest, pod względem popularności i realnych zastosowań wyraźnie przegrywa z konkurencją. Opatentowana przez Microsoft technologia obiecuje jednak przeniesienie tego wyścigu na nowy poziom. Żadna mowa, żadne spojrzenia czy gesty – czas na interakcję mózg-maszyna z Windowsem.

Złożony w 2016 roku przez Microsoft wniosek patentowy opisuje rozwiązanie pozwalające wykorzystać dane neurologiczne do wprowadzania zmianów stanu aplikacji. To prosty elektroencefalograf – nałożona na głowę lekka opaska z elektrodami, która mierzyć będzie bioelektryczną czynność mózgu, czy też jak to określono w patencie, fluktuacje napięcia wynikające z jonowego prądu w neuronach mózgu.

Najwyraźniej po drugiej stronie ludzkich neuronów znajdą się neurony sztuczne, patent wspomina bowiem o trenowaniu systemu na podstawie unikatowych sygnałów mózgowych. Z czasem zauważać ma on korelacje pomiędzy odczytaną aktywnością bioelektryczną a pojawieniem się intencji wykonania gestów obsługi interfejsu użytkownika.

Gesty te najwyraźniej mają wykracza poza ruchy palców czy dłoni, system ma odczytywać potencjały aktywacji ruchów twarzy i całego ciała. Wystarczy, że użytkownik pomyśli czy skupi się na ruchu w taki sam sposób, w jaki inwalida po amputacji myśli o ruchu swojej fantomowej kończyny.

Wyćwiczony w rozumieniu impulsów mózgu system przejmie wówczas kontrolę nad aplikacją, pozwalając obsługiwać ją z szybkością niezwerbalizowanych myśli. Dla Microsoftu pojęcie sterowanej w ten sposób aplikacji jest bardzo szerokie, patent mówi o oprogramowaniu do modelowania obiektów 3D, grach wideo, symulatorach wirtualnej i wspomaganej rzeczywistości, procesorze tekstu, arkuszu kalkulacyjnym czy menedżerze baz danych. Wspomniano też o bezpośrednim sterowaniu aplikacjami sterującymi ruchem robotów czy systemów przemysłowych.

Z jaką dokładnością może to działać? Zdaniem inżynierów Microsoftu ich system jest wystarczająco precyzyjny, by odróżnić od siebie intencję zwykłego skopiowania i wklejenia tekstu od intencji skopiowania i wklejenia z zachowaniem formatowania. I zapewne to właśnie usprawiedliwia przyznanie w końcu Microsoftowi tego patentu. Wcześniej już bowiem istniały systemy do zabawy z biofeedbackiem, jednak ich precyzja była niewielka, wymagała przede wszystkim nabrania przez samego użytkownika wielkiej dyscypliny umysłowej, by precyzyjnie sterować ruchem piłeczki na ekranie. Tutaj najwyraźniej mamy mieć do czynienia ze sprzętem i oprogramowaniem, które obsłuży mózg przeciętnego pracownika korporacji.

Filozofów już tu nie potrzeba?

Przy okazji jeszcze warto zwrócić uwagę na coś innego, a mianowicie stary filozoficzny spór o tzw. wolną wolę. Słynny eksperyment Benjamina Libeta na ludziach, którzy mieli dokonać w wybranym przez siebie momencie ruchu nadgarstka pokazał, że potencjał czynnościowy (Bereitschaftspotential) neuronów do podjęcia działania powstaje około pół sekundy przed świadomym aktem woli. Zdaniem samego Libeta świadczyć to miało o tym, że wszelkie nasze decyzje zapadają na podświadomym poziomie, a to, że uważamy je za „wolne” wynika wyłącznie z naszej oceny zjawiska po jego zajściu.

Oczywiście ta interpretacja wyników eksperymentu była na wiele sposobów krytykowana, ale zasadniczo samo odkrycie różnicy w czasie między odczytaniem potencjału neuronów a samoświadomym rozpoznaniem gotowości do działania zostało podtrzymane. Jeśli rozwiązanie Microsoftu okaże się faktycznie tak precyzyjne, jak sugeruje to wniosek patentowy, to może się okazać, że w ogóle nie będziemy musieli świadomie myśleć o tym co robimy. Współpraca z maszyną może sięgnąć takiego poziomu automatyzmu, jak np. prowadzenie auta z manualną skrzynią biegów, gdzie przecież niespecjalnie uświadamiamy sobie całej koordynacji dłoni i stopy na sprzęgle, oddanej wyższemu celowi, jakim jest po prostu płynne prowadzenie pojazdu. Wklejenie sformatowanego tekstu do Worda będzie po prostu wynikało z jakichś ogólnych zamierzeń pracującego z procesorem tekstu cyborga, a nie jego konkretnej myśli.

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNa Facebooku zamówisz hydraulika. Nowość w Marketplace