Mighty – iPod do Spotify, dzięki któremu w końcu możesz się odłączyć

Strona główna Lab Odtwarzacze multimedialne

O autorze

Mighty można nazwać iPodem Shuffle do Spotify. Malutki, odporny na zachlapanie odtwarzacz jest w stanie zapisać offline playlisty z usługi, jeśli tylko zostanie połączony z kontem z abonamentem Premium. Sterowanie odbywa się z aplikacji mobilnej, ale po zleceniu synchronizacji odtwarzacz już sam pobiera zaznaczone playlisty przez Wi-Fi.

By zrozumieć jak działa Mighty, najlepiej przejść przez proces konfiguracji. Na początek należy założyć (kolejne!) konto – tym razem w aplikacji Mighty, dostępnej na iOS-a i Androida. Do niego zostanie przypisany konkretny odtwarzacz. Oczywiście można mieć kilka Mighty powiązanych ze swoim kontem i pożyczyć Mighty znajomemu, jeśli zostanie „odpięty” od naszego konta. Komunikacja ze smartfonem jest możliwa przez Bluetooth. Podobnie jak w przypadku wielu innych urządzeń, pierwszym krokiem jest połączenie Mighty z Wi-Fi domowym.

Dostęp do Internetu będzie potrzebny odtwarzaczowi przy synchronizacji i tylko przy niej. Do słuchania można po prostu wyjść z domu i niczym się już nie przejmować. Aplikacja nie musi też być połączona w czasie całej synchronizacji – wystarczy, że na początku poda listę utworów i dane konta Spotify, potem można ją spokojnie wyłączyć, a odtwarzacz zrobi wszystko sam.

Po połączeniu z Wi-Fi można powiązać aplikację Mighty z kontem Spotify. Producent zakłada, że aplikacja usługi muzycznej jest obecna na smartfonie i to najłatwiejsza droga do synchronizacji. Można też autoryzować Mighty przez przeglądarkę. Po połączeniu w aplilacji Mighty zobaczymy listę playlist zebranych na koncie Spotify, w tym generowane dynamicznie. Je także można zapisać na Mighty w postaci aktualnej na dany dzień.

Przy okazji warto przejść do ustawień i wybrać wspomnianą wcześniej jakość pobierania. Aplikacja będzie pokazywać postęp synchronizacji, ale w zasadzie można się rozłączyć i po prostu poczekać, aż Mighty pobierze całą muzykę sam. Producent poleca, by w tym czasie odtwarzacz był podłączony do ładowania, do czego służy kabel USB-jack (dołączony do zestawu).

O stanie odtwarzacza informuje kolorowa dioda. Na plus należy zaliczyć bardzo przejrzystą instrukcję, jaką znajdziemy w aplikacji. Wyjaśnia ona wszystkie funkcje odtwarzacza, kolorowe kody diod i wątpliwości. Obsługa odtwarzacza jest intuicyjna i w zasadzie bardzo prosta – jedyną zagadką jest zmiana list odtwarzania, do czego służy przycisk z trzema kropeczkami. Dla wygody Mighty syntezatorem mowy wypowiada nazwę listy, ale tylko po angielsku robi to prawidłowo.

Wymiary odtwarzacza są zbliżone do iPoda Shuffle: 3,81 × 3,81 × 1.778 cm. Z tyłu znajduje się klips z przyklejonym niewielkim paskiem gumy, dzięki czemu Mighty nie ślizga się po ubraniu, nawet jeśli zostanie zapięty na cienkim i śliskim materiale. Da się też montować go na cienkim pasku, na przykład przy plecaku, korzystając z otworu w klipsie. Urządzenie waży zaledwie 17 gramów.

Specyfikacja nie wspomina ani słowem o rozmiarze wbudowanej pamięci odtwarzacza, prawdopodobnie celowo. Wiemy jedynie, że zmieści się na nim ponad tysiąc piosenek w najwyższej jakości ze Spotify. Zakładając, że chodzi o 320 kbit/s, co daje 2,40 MB na minutę, a piosenka ma średnio 3,5 minuty, możemy oszacować, że Mighty ma 8 GB pamięci.

Ładowanie odtwarzacza zajmuje około godziny i wystarcza to na około 5 godzin słuchania. Czas ten zależy też od jakości pobieranej muzyki – im wyższa, tym więcej energii zużyje jej odkodowanie. jakośc można wybrać w aplikacji, w ustawieniach Spotify. Na testowanych przez nas słuchawkach (RHA 750i, Bose QuietComfort 25) słychać było różnicę, co będzie nie bez znaczenia dla wymagających użytkowników. Warto też wspomnieć, że jeśli słuchawki mają wbudowanego pilota, jest spora szansa, że Mighty będzie z nim prawidłowo współpracować – nie ma jednak gwarancji.

Mighty może też pracować z głośnikami i słuchawkami Bluetooth, a także z zestawami samochodowymi. Możliwe jednak, że regulacja głośności z Mighty nie będzie współpracować z urządzeniem. Nie ma tu niestety spójnego standardu.

W zestawie nie ma niestety słuchawek, co można uznać za wadę, bo trzeba słuchawki dokupić. Prawdopodobnie jednak projektanci wyszli z założenia, że jeśli ktoś kupuje Mighty, jakieś słuchawki już ma i po prostu chce zamienić smartfon na malutki i poręczny odtwarzacz offline.

W ogólności jakość odtwarzania Mighty zasługuje na ogromną pochwałę. Słychać, że producent postarał się o dobry przetwornik – lepszy niż wiele telefonów ze średniej półki (w tym Xiaomi Mi 5). Dźwięk jest wyraźny i czysty, niezależnie od gatunku słuchanej muzyki, a sprawdziliśmy ich mnóstwo, od oper Borodina po Death Grips.

Dobrą wiadomością jest to, co przeczytamy w FAQ Mighty. Prawdopodobnie możliwości synchronizacji urządzenia nie skończą się na Spotify. Autorzy projektu pracują nad innymi usługami, w tym z audiobookami i podcastami. Brakuje też możliwości losowania utworów, z czasem powinna się pojawić także automatyczna synchronizacja playlist. W drodze jest również wersja w pełni wodoodporna. Pozostaje trzymać kciuki, gdyż odtwarzacz stoi na wysokim poziomie i ma spory potencjał. Dla osób, które chcą korzystać ze Spotify, ale jednak cenią sobie słuchanie offline i swobodę ruchu, będzie to doskonały wybór.

Gorzej ma się niestety aplikacja do jego obsługi – rzadko kiedy udaje się połączyć z Mighty za pierwszym razem. Gdy pożyczaliśmy sobie odtwarzacz w redakcji, zdarzało się również, że po odłączeniu od konta sam się przyłączał do niego z powrotem, mimo że teoretycznie nie powinien. Mamy jednak nadzieję, że to choroby wieku dziecięcego, z których Mighty szybko wyrośnie.

Na koniec warto dodać, że Mighty jest dostępny w trzech kolorach – czarnym, widocznym na zdjęciach, białym i pomarańczowym. Jego cena to 86 dolarów, ale trzeba jeszcze doliczyć koszt przesyłki, wynoszący dla Polski 17 lub 35 dolarów, zależnie od wybranego typu przesyłki.

© dobreprogramy
s