Minister prosi o darmowy Internet dla studentów, choć ponad 84 proc. domów już posiada dostęp

Strona główna Aktualności
Minister chce załatwić bezpłtny dostęp do sieci, choć sieć jest powszechna (fot. Jan Domański, dobreprogramy)
Minister chce załatwić bezpłtny dostęp do sieci, choć sieć jest powszechna (fot. Jan Domański, dobreprogramy)

O autorze

Nauczanie zdalne jest obecnie zamiennikiem standardowych lekcji czy wykładów. Jednak trzeba mieć swoje indywidualne zaplecze w postaci komputera i dostępu do Internetu. Sprzęt spoczywa na naszych barkach, ale sieć może zapewnić minister.

Przynajmniej jest na to szansa. Jak informuje PAP Nauka W Polsce, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin poprosił operatorów o udostępnienie swoich zasobów. Jeszcze nie wiemy jak dokładnie miałaby przebiegać projekt, ale ogólny pomysł zdaje się opierać na darmowych paczkach transferu danych operatorów telefonii komórkowej, które przyznawane byłyby studentom i doktorantom.

Jak można przeczytać na profilu Twittera prowadzonym przez samego ministra - "Zwróciłem się do operatorów sieci komórkowych o przyznanie bezpłatnego dostępu do transferu danych dla studentów i doktorantów. Wszyscy powinni mieć równe szanse udziału w nauczaniu online." Nie ma nazwania wprost operatorów telefonii komórkowej, ale najpewniej chodzi właśnie o takie firmy, a nie te zajmujące się przewodowym dostępem do sieci.

Nie zapominajmy o Aero2

W pewnym sensie pomysł jest już aktywny od lat i nie tylko dla osób uczących się w wyższych szkołach. Przecież od dawna możemy korzystać z bezpłatnego dostępu do sieci Aero2, która działa na infrastrukturze Plusa. Przed chwilą sprawdziłem i wciąż można składać wnioski o wydanie karty SIM z bezpłatnym dostępem do sieci. Oczywiście prędkość to tylko 512 kb/s, a co pół godziny trzeba przepisać kod capcha. W dodatku od złożenia pisma do otrzymania karty mija nieco dni, to nie natychmiastowy proces.

Zapewne minister nauki i szkolnictwa wyższego miał na myśli zdecydowanie wygodniejsze parametry bez konieczności ponownego łączenia się co trzydzieści minut czy prędkości zaledwie 0,5 Mb/s. Pytanie tylko, jak operatorzy zareagują na apel i co powiedzą uczniowie i ich rodzice. Czy zdalna nauka w szkolnictwie podstawowym i średnim ma być definitywnie pominięta w przedsięwzięciu? Może minister edukacji Dariusz Piontkowski wystartuje z podobnym pomysłem?

Internet to tylko połowa sukcesu

Inną kwestią jest to, że w zasadzie większość mieszkańców kraju ma już we własnym zakresie zapewniony dostęp do Internetu. Według danych GUS w 2018 roku 84,2 proc. gospodarstw domowych miała dostęp do sieci. Zgodnie z trendami, należy sądzić, że w obecnej chwili odsetek ten jest jeszcze większy.

Komputery są powszechne w naszych domach w mniejszym stopniu niż dostęp do Internetu, ale można je i tak uznać za występujące w znacznej części zainteresowanych zdalną nauką gospodarstw domowych. Problem pojawia się w chwili, kiedy dzieci i studentów jest kilkoro w jednym gospodarstwie domowym, a rodzice powinni pracować zdalnie, choć pracodawca nie zapewnił służbowego sprzętu. Przecież nie w każdym domu jest tyle komputerów, co domowników. I tutaj widziałbym większą niedogodność.

© dobreprogramy
s