Netatmo Weather Station – nowatorska stacja pogodowa w praktyce

Strona główna Lab Inne

O autorze

Co takiego ma w sobie stacja pogodowa, że trzeba za nią zapłacić kilka razy więcej niż za najtańsze tego typu produkty na rynku? Czy stacja pogodowa może sprawić, że dom będzie inteligentny? Jak Netatmo Weather Station sprawuje się w praktyce? Między innymi na te pytania postaram się odpowiedzieć w niniejszej recenzji.

Najtańsze stacje pogodowe dostaniemy w marketach już za kilkadziesiąt złotych. Wiele osób zadaje sobie więc pytanie, czy naprawdę jest sens płacić wielokrotnie więcej za produkt, który w sumie służy do tego samego. Bo ma aplikację na smartfona? To ja już podejdę sobie do stacji i odczytam temperaturę, wilgotność i co ona tam jeszcze podaje. Sam tak kiedyś myślałem, zdając sobie jednak w głębi sprawę, że chodzi o coś więcej. Na przeszkodzie stała jednak cena.

Impulsem do zakupu była promocja z okazji "Black Friday" w jednej z sieci sklepów ze sprzętem HiFi, gdzie można było kupić Netatmo aż 25% taniej. Trzeba tu bowiem zaznaczyć, że na produkty tej marki nieczęsto są tak duże obniżki, więc 562 zł zamiast katalogowych 749 zł było okazją wobec której nie mogłem przejść obojętnie. W sumie skończyło się na stacji pogodowej i całym komplecie akcesoriów (dodatkowe czujniki wewnętrze, czujnik deszczu i wiatru), które dokupiłem już bezpośrednio w sklepie internetowym Netatmo.

Wygląd i instalacja

Już od momentu rozpakowywania poszczególnych elementów rodziny Netatmo Weather Station imponuje ich wzornictwo i jakość wykonania. Bazowa stacja składa się z dwóch cylindrycznych modułów – wyższego wewnętrznego i niższego zewnętrznego. Bliźniaczo z zewnętrznym wyglądają opcjonalne, dodatkowe moduły wewnętrzne, których możemy mieć w sumie trzy. Wszystkie wykonane są z matowego aluminium i prezentują się bardzo elegancko. Taki moduł można postawić na półce pośród designerskich bibelotów i nie będzie rzucał się w oczy.

Czujniki deszczu i wiatru nie są już wykonane tak ekstrawagancko – ich obudowa jest po prostu plastikowa, ale jest to tworzywo porządnej jakości, sprawiające również bardzo dobre wrażenie. W ich przypadku nie ma to zresztą tak dużego znaczenia, bo są montowane przecież na zewnątrz.

Sam montaż jest banalny. Elementy wewnętrzne rozstawiamy po prostu w pomieszczeniach, które chcemy monitorować – zwykle to będzie salon i sypialnie. Modułów dodatkowych może być, jak wspomniałem, maksymalnie trzy, więc w sumarycznie możemy monitorować aż cztery pomieszczenia. Stacja bazowa wymaga podłączenia do zasilania, moduły dodatkowe zasilane są bateryjnie i komunikują się bezprzewodowo, a więc mamy dużą swobodę w ich rozmieszczeniu. Tu warto jednak zaznaczyć, że nie powinny być ustawiane np. na parapecie okna, czy bezpośrednio przy grzejniku, żeby odczyty nie były przekłamane.

Moduł zewnętrzny ustawiamy w taki sposób aby nie był narażony na oddziaływanie czynników atmosferycznych (słońce, deszcz, śnieg), czyli np. na balkonie od strony północnej, pod krańcem połaci dachowej, ewentualnie na parapecie okna. Szkoda tylko, że producent nie przewidział żadnego uchwytu, który ułatwiłby to zadanie.

Pod tym względem łatwiej jest z deszczomierzem i wiatromierzem – te posiadają od spodu gniazda statywowe 1/4", a producent oferuje dedykowane uchwyty z odpowiednim mocowaniem. Nieco gorzej jest jeżeli chodzi o wytyczne dotyczące ich instalacji. Netatmo zaleca aby deszczomierz był zamontowany od 0,5 do 1,5 m od poziomu gruntu i min. 3 m od ewentualnych przeszkód (np. budynków, drzew). Z kolei wiatromierz powinien być zamontowany 1,2 m ponad najwyższym elementem dachu i również bez bezpośredniego sąsiedztwa np. komina, anteny satelitarnej, czy korony drzewa. Lokalizacja powinna być przy tym przemyślana, bo oba akcesoria zasilane są bateryjnie i – co za tym idzie – okresowo trzeba wymieniać w nich te baterie.

W praktyce trudno jest zamontować te dwa mierniki w sposób absolutnie idealny, ale nie można się dać zwariować – to nie laboratorium ;) W moim przypadku wiatromierz jest zamontowany nieco poniżej kalenicy, do krańca ławy kominiarskiej. Liczę się z tym, że pomiary kierunku wiatru mogą być przez to zaburzone, ale z mojego punktu widzenia istotne jest po prostu czy wieje, czy nie wieje, sam kierunek to sprawa drugorzędna.

Naturalnie nie musimy też instalować wszystkich tych elementów – zabawę z Netatmo Weather Station można zacząć od samej stacji bazowej i czujnika zewnętrznego.

Obsługa to czysta przyjemność

No właśnie, zabawa. Jak już mamy wszystko podłączone pozostaje nam już wyłącznie czysta przyjemność. Proces instalacji aplikacji na smartfonie i konfiguracji stacji pogodowej jest tak banalny, że poradzi sobie z nim nawet dziecko – nie będę więc zanudzał jego opisywaniem. Po skonfigurowaniu i dodaniu wszystkich akcesoriów prezentuje się widok jak poniżej.

Ekran główny jest czytelnie podzielony na trzy główne części. W górnej mamy ikonkę symbolizującą panującą pogodę, aktualny odczyt temperatury zewnętrznej, ciśnienie, temperaturę odczuwalną oraz wilgotność. Tę część ekranu możemy przesuwać w prawo-lewo żeby dodatkowo sprawdzić jakość powietrza; wielkość opadów rzeczywistych i przewidywanych, a także aktualny kierunek i prędkość wiatru oraz maksymalną prędkość przewidywaną danego dnia.

Druga część to skrócona prognoza pogody na najbliższe 7 dni. Nie są to jednak wyłącznie tylko piktogramy symbolizujące przewidywaną pogodę oraz minimalną/maksymalną temperaturę. Po kliknięciu na dowolny dzień dostajemy bardzo precyzyjny zestaw informacji także o spodziewanym wietrze, opadach, liczbie godzin słonecznych, wskaźniku UV. Prognozowane temperatury i poziom opadów są dodatkowo zaprezentowane w rozkładzie godzinowym przy pomocy czytelnych wykresów.

Trzecia część to dane z czujników wewnętrznych. "Słoneczko" prezentuje jakość powietrza, obok jest wskazanie temperatury, poniżej ilość dwutlenku węgla, wilgotność oraz poziom hałasu (to ostatnie tylko w module centralnym). Po przesunięciu w prawo mamy odczyty pozostałych pomieszczeń. Na samym końcu bajer – mapkę z lokalizacjami innych stacji pogodowych Netatmo na której możemy sprawdzić jaka temperatura zewnętrzna tam aktualnie panuje.

Do tego wszystkiego mamy też do dyspozycji wykresy historyczne (z podziałem na dni i godziny) na których możemy obejrzeć np. jak kształtowała się temperatura, czy opady na przestrzeni danego czasu. Dostęp do nich jest możliwy poprzez menu w górnym, lewym rogu ekranu.

Interfejs aplikacji nie oferuje, co prawda, języka polskiego, ale wszystko jest tak banalne w obsłudze, że nie powinno nikomu nastręczać najmniejszych problemów.

Możliwości, które zadowolą nawet meteopatów

Jak więc widać, możliwości Netatmo Weather Station znacznie wykraczają poza funkcje tanich stacji pogodowych, których pomiary ograniczone są zwykle do temperatury, wilgotności i ew. ciśnienia, a prognozowanie pogodowe jest prymitywne i w bardzo krótkim okresie.

Zbierając to wszystko razem, Netatmo Weather Station oferuje:

  • Pomiar temperatury zewnętrznej i wewnętrznej (do 4 pomieszczeń)
  • Pomiar wilgotności zewnętrznej i wewnętrznej (do 4 pomieszczeń)
  • Pomiar poziomu dwutlenku węgla wewnątrz (do 4 pomieszczeń)
  • Pomiar ciśnienia atmosferycznego
  • Pomiar hałasu wewnętrznego
  • Pomiar siły i kierunku wiatru
  • Pomiar opadów
  • Szczegółowe prognozowanie pogodowe dla konkretnej lokalizacji
  • Dane o aktualnych temperaturach w innych lokalizacjach
  • Dane pomiarów historycznych

Netatmo Weather Station na codzień

Na co dzień stacja pogodowa Netatmo jest nieoceniona. Zacznę trochę od końca tj. od stężenia dwutlenku węgla. Okna w nowoczesnych mieszkaniach i domach są bardzo szczelne. Jeżeli nie mamy w nich nawietrzników, albo są one zamknięte, a nie ma też wentylacji mechanicznej, szybko dochodzi do wzrostu poziomu CO2. To z kolei jest bardzo niebezpieczne – początkowo powoduje niewinne zmęczenie i senność, ale może mieć nawet tragiczne skutki.

W większych stężeniach dwutlenek węgla jest szkodliwy dla zdrowia, a nawet zabójczy, a jego działanie powoduje powstawanie hiperkapni, a co za tym idzie kwasicy oddechowej i w następstwie obrzęku mózgu. (Wikipedia)

Z taką sytuacją miał do czynienia mój znajomy, do którego córki przyszło grono koleżanek. Dziewczynki zamknęły się w pokoju i bawiły w najlepsze, była zima, okna szczelnie pozamykane, a pokój niewielki. Po jakimś czasie pojawił mu się na smartfonie alert z aplikacji Netatmo – bardzo wysoki poziom tlenku węgla. Pokój został natychmiast przewietrzony, nikomu nic się nie stało. Dzieci były już jednak trochę ospałe, strach pomyśleć co byłoby dalej.

Kolejna sprawa to poziom wilgotności. Jak pisałem niedawno, przy okazji recenzji oczyszczacza Sharp UA-HG60E, w zimie wewnątrz pomieszczeń spada z pożądanych 40-60% do nawet 20%. Ma to negatywny wpływ na samopoczucie, zdrowie, a nawet... domowe wyposażenie - np. drewniane meble, czy podłogi, które się zsychają. Z Netatmo można łatwiej kontrolować poziom wilgotności, od razu widzimy czy np. nie skończyła się woda w którymś nawilżaczu.

Nawet banalny – wydawałoby się – pomiar temperatury wewnętrznej w poszczególnych pomieszczeniach, przekłada się na cały szereg korzyści. Przede wszystkim oszczędność – czy któreś z dzieci nie odkręciło grzejnika na maksimum, przez co w pokoju jest 26 stopni zamiast np. 22? Czy gdzieś nie jest otwarte okno, a pokój przez ileś godzin się nie wychładza? Itd.

O korzyściach wynikających z informacji o aktualnej, faktycznej temperaturze zewnętrznej, o tym czy pada/padał deszcz, jak silnie wieje wiatr, nawet nie wspominam – bo to oczywiste oczywistości.

Netatmo i inteligentny dom

Jeszcze większe korzyści z Netatmo poczujemy integrując stację pogodową z automatyką domową np. FIBARO, czyli potocznie mówiąc z tzw. systemem inteligentnego domu (nawiasem mówiąc, których instalacją zajmuję się obecnie zawodowo).

Automatyczne zamykanie okien dachowych jeżeli pada deszcz albo wieje silny wiatr, zakręcanie głowic grzejnikowych jeżeli pozostawiono otwarte okno, nie podlewanie ogrodu gdy wieje wiatr, pada deszcz, albo jest spodziewany, podnoszenie lub zamykanie rolet zewnętrznych gdy jest wichura (jeżeli zostały pozostawione w pozycji pośredniej), otwieranie okna gdy poziom CO2 jest zbyt wysoki. Itd. itd. Możliwości jest mnóstwo.

Sama integracja Netatmo Weather Station z innymi rozwiązaniami jest zwykle dość prosta, a niekiedy wręcz banalna – tak jak w przypadku popularnej aplikacji IFTTT. Wystarczy chwila żeby np. przeklikać scenę, która wyśle nam SMSa np. o wysokiej temperaturze (co może oznaczać pożar) albo np. zmieni kolor smart żarówek LED na czerwony, gdy w jakimś pomieszczeniu znacznie wzrósł poziom dwutlenku węgla. Dzięki temu, nawet bez dedykowanego systemu automatyki domowej nasz dom może stawać się "inteligentny".

Podsumowanie

Patrząc na Netatmo Weather Station wyłącznie przez pryzmat odczytów temperatury, wilgotności, wiatru i opadów, nie ma ona szans ze znaczenie tańszymi, "marketowymi" stacjami pogodowymi. Największa siła tego rozwiązania nie tkwi bowiem w pomiarach, ale udostępnianiu zbieranych danych. Dużą zaletą jest też wygodna aplikacja na smartfona oraz niebanalne wzornictwo i jakość wykonania, które zadowolą największych estetów.

Cena kompletnego systemu nie jest niska, dlatego jeżeli zdecydowalibyście się na zakup warto polować na promocje, które producent ogłasza coraz częściej. W trakcie pisania tego tekstu miała miejsce kolejna (Smart Days) w ramach której można było uzyskać 100 zł zniżki za każde wydane 500 zł. Z powodzeniem można też zacząć od zestawu podstawowego tj. modułu wewnętrznego i zewnętrznego, który da już dużo możliwości, a nie wydrenuje kieszeni. Z czasem zaś dokupywać kolejne.

© dobreprogramy