„Netflix od Apple” z nudnymi produkcjami? Firma nie chce niszczyć swojego wizerunku

Strona główna Aktualności
image
Apple chce skupić się na produkcjach dla całej rodziny. (depositphotos)

O autorze

Apple pracuje nad własnym serwisem streamingowym, który ma konkurować z Netflixem. Jakie treści tam znajdziemy? No cóż, najnowsze informacje wskazują, że produkcje w stylu Disneya. Apple ma bowiem nie chcieć seksu i przemocy.

Oczekiwaliście Gry o Tron lub Breaking Bad na platformie Apple? Takich produkcji raczej nie zobaczymy. Jak informuje The Wall Street Journal, Tim Cook nie chce, aby autorskie seriale i filmy Apple zniszczyły nieskazitelny wizerunek firmy. W związku z tym celem będą produkcje familijne, bez tych wszystkich brzydkich rzeczy.

Usługa Apple, przynajmniej pod względem autorskich produkcji, może wydać się mało atrakcyjnym wyborem dla widzów Netflixa czy HBO Go. W końcu najpopularniejsze produkcje, takie jak Gra o Tron, Czarne lustro czy Orange Is the New Black przepełnione są przemocą, seksem i ciętym językiem. Nie oznacza to jednak, że platforma Apple nie zdobędzie dużej popularności. W końcu rodzinne filmy Disneya okazują się często dużymi hitami. Warto dodać, że Apple ma ambitne plany tworzenia dużych produkcji, zapewniając im ogromne budżety.

Streaming wideo ma być ważnym punktem nowej strategii Apple. Owszem iPhone’y przynoszą rekordowe zyski, ale ich sprzedaż powoli spada. W związku z tym duży nacisk zostanie położone na usługi, w tym chmurę iCloud, Apple Music i nowy serwis z serialami i filmami. Co więcej, w planach jest wprowadzenie łączonych subskrypcji, które zapewniłyby dostęp do pakietu usług. Na czym mielibyśmy oglądać Netflixa od Apple? Z pewnością na iPhone’ach i iPadach. Aplikacja pojawi się również na przystawkach Apple TV. Jak najbardziej usługa powinna być dostępna także na konkurencyjnych platformach, jak i bezpośrednio na Smart TV.

W autorskich produkcjach Apple nie chce poruszać trudnych tematów. Nie oznacza to jednak, że starsi widzowie nie znajdą seriali i filmów dla siebie. Firma z Cupertino, która w każdym kwartale generuje ogromne zyski na sprzedaży iPhone’ów, ma odpowiednią ilość pieniędzy, aby kupić licencje na inne produkcje. W związku z tym warto się wstrzymać z ocenianiem atrakcyjności nowej usługi wideo.

© dobreprogramy