Powołując się na swoje branżowe źródła w Azji, Ben Sin,autor Forbesa informuje, że LG, HTC, Sony i inni wielcy producencismartfonów będą musieli obejść się smakiem, w swoich flagowychsmartfonach pozostanie im wykorzystanie zeszłorocznego Snapdragona821, który przecież jest jedynie odświeżeniem wysłużonegoSnapdragona 820. Tak będzie przynajmniej do premiery Samsunga GalaxyS8 – ponieważ Samsung zarezerwował na własne potrzeby całąprodukcję tego niezwyklewydajnego układu.
Sprawa o tyle się komplikuje, że już wiemy, że premiera GalaxyS8 nie odbędzie się w Barcelonie na Mobile World Congress, lecz wKorei, na poświęconej tylko temu urządzeniu imprezie, zaplanowanejna 14 kwietnia. Konkurenci Samsunga musieli już o tym wiedziećwcześniej – w końcu ASUS Zenfone AR oraz HTC U Ultra równieżnie korzystają z nowego czipu.
Taki obrót spraw jest wysoce prawdopodobny. Trzeba pamiętać, żeQualcomm nie produkuje procesorów Snapdragon, amerykańska firma jejedynie projektuje. Wszystkie Snapdragony 835 zostaną wykonane wfabach Samsunga, w jego litografii 10 nm. Kontrolując mocewytwórcze, Koreańczycy mogą praktycznie dowolnie dławićkonkurencję do momentu premiery swojego sprzętu.
Ben Sin podkreśla zarazem, że marketingowcy LG jakoś przełknątę żabę. Już raz wprowadzając na rynek model G4 zdecydowali sięwykorzystać procesor nie z najwyższej półki – układ Snapdragon808 zamiast 810. Wówczas jednak była to decyzja inżynieryjna,usprawiedliwiona przegrzewaniem się układu 810. Tu trudno będziewymyślić podobne tłumaczenia: pod względem energooszczędności,wydajności, wsparcia dla wirtualnej rzeczywistości, najnowszy czipQualcomma to skok o co najmniej jedną generację do przodu. JeśliLG chce sprzedawać G6 w cenie zbliżonej do Galaxy S8, będziemusiało jakoś wytłumaczyć klientom, że liczy się wygląd, a nieto co w środku.