r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Niemcy: rodzice muszą płacić, jeśli wiedzą, że dzieci są piratami

Strona główna AktualnościINTERNET

Odpowiedzialność za piractwo dzieci spada na rodziców. Jeśli rodzice wiedzą, że dziecko naruszyło prawo autorskie, są zobowiązani do wskazania dziecka sądowi lub zapłacenia wyznaczonej kary za naruszenie. Takie zarządzenie wydał niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości.

Decyzja zapadła podczas rozpatrywania sprawy płyty „Loud” Rihanny, rozpowszechnianej w roku 2011 przez nieletniego internautę. Niemcy są krajem, który bardzo ucierpiał z powodu trollowania na podstawie praw autorskich. Możliwe, że najbardziej na całym świecie. Setki tysięcy obywateli Niemiec otrzymały listy z groźbami (zapłać ugodę, bo jak nie, zostaną podjęte kroki…) i wielu z nich zapłaciło. Niemieckie prawo jest dość sztywne i nie poddaje dyskusji winy za piractwo.

Sprawa udostępniania „Loud” Rihanny, która zaczęła się 6 lat temu, okazała się wyjątkowo skomplikowana. W 2011 roku do rodziny dotarł klasyczny list grożąco-straszący od Universal Music, w którym wytwórnia domagała się rekompensaty pieniężnej za nielegalne udostępnianie albumu przez łącze domowe tej rodziny. Dorośli, mieszkający w tym gospodarstwie domowym, przyznali, że w ogóle ich nie interesują poczynania gwiazdy R&B. Wiedzieli jednak, które z trójki dzieci jest odpowiedzialne za rozpowszechnianie plików z piosenkami. Dorośli nie chcieli wydać dzieci „lwom na pożarcie”, w czym wspiera ich niemieckie prawo, chroniące członków rodziny przed zeznawaniem przeciwko sobie.

r   e   k   l   a   m   a

W końcu sprawa została przeniesiona do sądu pierwszej instancji w Monachium, który uznał rodziców za winnych naruszenia praw autorskich. Została na nich nałożona grzywna wysokości 3,9 tys. euro. Z tego miejsca sprawa została przeniesiona wyżej, aż do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości – najwyższej instancji sądownictwa karnego i cywilnego w Niemczech. Wczoraj Trybunał wydał wyrok, niestety na korzyść Universal Music. Rodzice wciąż są odpowiedzialni za pirackie poczynania swoich dzieci.

W uzasadnieniu Trybunał podkreślił, że jeśli ktoś wie, że inne osoby z tego samego gospodarstwa domowego udostępniały objęte prawami autorskimi pliki, powinny ujawnić nazwisko tej osoby w sądzie. Nawet jeśli są to członkowie rodziny, co stanowi większość tego typu przypadków. Jeśli tak się nie stanie, osoby świadome naruszenia muszą przyjąć pełną odpowiedzialność za czyny innych mieszkańców, bez względu na to, czy mowa o piratach nieletnich czy pełnoletnich.

Wyrok brzmi bardzo drastycznie, ale ma też dobrą stronę. Trybunał uznał, że jeśli główny abonent, z którym podpisana została umowa z operatorem, nie zna tożsamości naruszającego prawa autorskie, nie ma obowiązku monitorować wykorzystania łącza przez innych mieszkańców czy przeglądać ich historii. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy tożsamość znana, ale rodzice z jakiegoś powodu nie chcą jej wyjawić – za to muszą zapłacić.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.