Nowa akcja oszustów. Informują o bombie, żądają ogromnego okupu

Strona główna Aktualności
Fałszywy mail może zakończyć się przyjazdem służb
Fałszywy mail może zakończyć się przyjazdem służb

O autorze

Straszenie wirusem czy zdjęciami filmów dla dorosłych, które rzekomo się oglądało, to dla niektórych cyberprzestępców za mało. Ich nowa akcja wymierzona jest w firmy. Przestępcy informują o ładunku wybuchowym.

O nowych fałszywych mailach pisze serwis Sekurak. W treści maila czytamy, że ładunek został podłożony "zgodnie z instrukcjami" autora wiadomości. Rzekoma bomba jest "niewielka i bardzo dobrze zakryta", a jej ewentualny wybuch może zranić, a nawet zabić wiele osób.

Jest sposób, żeby zdetonować ładunek - należy przelać 50 tys. dol. w bitcoinach. Wówczas autor groźby wyśle "najemnika", który zdetonuje materiał wybuchowy.

Cała intryga wydaje się być mało wiarygodna, ale niektóre instytucje dla własnego bezpieczeństwa mogą nie chcieć analizować treści i po prostu zdecydują się na ewakuację. Niewykluczone, że spełnią żądania finansowe - jak szpital w USA, który uległ hakerom. Wprawdzie tam doszło do zaszyfrowania danych, ale być może ktoś poważnie potraktuje maila o bombie.

W czerwcu przeworscy policjanci zatrzymali 36-latka, podejrzanego o wywołanie fałszywego alarmu bombowego. Mężczyzna wysłał wiadomość SMS, w której informował, że w przeworskiej komendzie podłożony jest ładunek wybuchowy. Po dokładnym sprawdzeniu pomieszczeń oraz pobliskiego terenu okazało się, że alarm był fałszywy.

W 2019 roku fałszywe groźby były plagą w polskich szkołach. Sekurak zauważa, że maile, które zaczęły docierać do polskich przedsiębiorstw, to kopia podobnych zagranicznych wiadomości.

Ciekawe, czy o sprawie dowie się policja i potraktuje to jako nie tylko próbę wyłudzenia pieniędzy. Za celowe i fałszywe zawiadomienie o zagrożeniu można trafić za kratki na 8 lat. Oprócz odpowiedzialności karnej trzeba liczyć się również z możliwością pociągnięcia do odpowiedzialności finansowej.

© dobreprogramy
s