r   e   k   l   a   m   a
reklama

Nowe Black Isle Studios szuka pieniędzy na rozwój

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Wyciąganie pieniędzy od fanów gier w różnorakich zbiórkach to już codzienność, ale próba przywrócenia do życia zespołu Black Isle Studios wynosi chyba zjawisko na zupełnie nowy poziom. Z legendarną ekipą, którą kojarzymy z produkcji Fallouta 2, Planescape: Torment czy Icewind Dale (a jej logo widoczne było także na grach z serii Baldur's Gate), ta niewiele ma wspólnego, mimo to jednak liczy się na ogromną hojność pamiętających czasy jej świetności.

Pod przykrywką przesuwania nadchodzącej apokalipsy (w końcu jutro ponoć koniec świata), przyjmowane są wpłaty, które potem nie zostaną nawet spożytkowane od razu na grę. Najpierw studio musi bowiem zatrudnić dodatkowych ludzi, aby móc rozpocząć prace nad prototypem nowego dzieła. Ten posłuży do poszukania dalszych funduszy na ewentualną realizację wszystkich założeń. Zachętą do inwestowania w Black Isle jest projekt o kodowej nazwie V13, który pierwotnie miał być ponoć kontynuacją sagi Fallout, ale ponieważ utracono prawa do wykorzystywania marki, będzie z tego po prostu zbliżone stylem, turowe RPG. Kiedyś przyjdzie nam odbudowywać zdewastowany świat — o ile gracze otworzą portfele. Dodatkową motywacją jest ranking wpłat na stronie...

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieTest najlepszych telewizorów na Mundial