Parler usunięty z Google Play. Apple rozważa podobne rozwiązanie Strona główna Aktualności09.01.2021 09:38 Parler znika z Google Play [fot. Pixabay] Udostępnij: O autorze Karolina Modzelewska @karolina_modz Google zdecydował się na usunięcie kolejnej aplikacji z Google Play. Nad podobnym ruchem zastanawia się Apple. Parler, bo o niej mowa, określa się jak "bezstronny" serwis społecznościowy. Cieszy się szczególnie dużą popularnością wśród osób, którym zablokowano dostęp do Twittera. Google zdecydował się na zawieszenie aplikacji Parler ze względu na brak usunięcia "rażących treści", które nawoływały do przemocy. Aplikacja wróci do sklepu pod warunkiem, że jej twórcy poprawią moderację zamieszczanych postów i komentarzy. Parler znika z Google Play Firma Apple również ostrzegła Parler, że aplikacja zniknie z App Store, jeśli nie będzie spełniała wymagań dotyczących moderacji treści. Według portalu BuzzFeed serwis społecznościowy stanowiący alternatywę dla Twittera ma na to 24 godziny. W reakcji na decyzje gigantów technologicznych dyrektor generalny aplikacji - John Matze powiedział: - nie będziemy ustępować firmom motywowanym politycznie i tym autorytarnym, które nienawidzą wolności słowa. Matze zakwestionował stanowisko Apple i zaznaczył, że firma zupełnie inaczej traktuje Twittera i Facebooka. "Najwyraźniej uważają, że Parler jest odpowiedzialny za WSZYSTKIE treści generowane przez użytkowników w Parler" – zaznaczył dyrektor generalny aplikacji w oświadczeniu. Dodał: "zgodnie z tą samą logiką Apple musi być odpowiedzialny za WSZYSTKIE działania podejmowane poprzez ich telefony. Za każdą bombę samochodową, każdą nielegalną rozmowę telefoniczną, każde nielegalne przestępstwo popełnione na iPhonie, Apple również musi być odpowiedzialny". Powstały w 2018 roku Parler cieszy się szczególną popularnością wśród zwolenników prezydenta USA Donalda Trumpa i prawicowych konserwatystów. Takie grupy często oskarżają Twittera i Facebooka o nieuczciwe cenzurowanie ich poglądów. Aplikacja zaczęła zyskiwać na popularności właśnie po tym, jak Twitter, Facebook i Instagram zbanowały konta Trumpa w mediach społecznościowych. Doszło do tego po szturmie na Kapitol 6 stycznia 2021 roku. Donald Trump (póki co) nie posiada konta w serwisie Parler. Oprogramowanie Internet Udostępnij: © dobreprogramy Zgłoś błąd w publikacji Zobacz także Demokracja pęka na naszych oczach. Jak się czujesz, Marku Zuckerbergu? [Opinia] 7 sty Adam Bednarek Internet 125 Google Sklep Play sam zainstaluje aplikacje po premierze. Wystarczy się zarejestrować 29 sty 2020 Jan Domański Oprogramowanie Internet 17 Android podobno jest bezpieczny. Google Play Protect blokuje malware na potęgę 12 lut 2020 Oskar Ziomek Oprogramowanie Bezpieczeństwo 27 xCloud: można strumieniować gry Xbox na iPhone'a. Apple narzuca mocne ograniczenia 13 lut 2020 Jakub Krawczyński Oprogramowanie Gaming 7
Udostępnij: O autorze Karolina Modzelewska @karolina_modz Google zdecydował się na usunięcie kolejnej aplikacji z Google Play. Nad podobnym ruchem zastanawia się Apple. Parler, bo o niej mowa, określa się jak "bezstronny" serwis społecznościowy. Cieszy się szczególnie dużą popularnością wśród osób, którym zablokowano dostęp do Twittera. Google zdecydował się na zawieszenie aplikacji Parler ze względu na brak usunięcia "rażących treści", które nawoływały do przemocy. Aplikacja wróci do sklepu pod warunkiem, że jej twórcy poprawią moderację zamieszczanych postów i komentarzy. Parler znika z Google Play Firma Apple również ostrzegła Parler, że aplikacja zniknie z App Store, jeśli nie będzie spełniała wymagań dotyczących moderacji treści. Według portalu BuzzFeed serwis społecznościowy stanowiący alternatywę dla Twittera ma na to 24 godziny. W reakcji na decyzje gigantów technologicznych dyrektor generalny aplikacji - John Matze powiedział: - nie będziemy ustępować firmom motywowanym politycznie i tym autorytarnym, które nienawidzą wolności słowa. Matze zakwestionował stanowisko Apple i zaznaczył, że firma zupełnie inaczej traktuje Twittera i Facebooka. "Najwyraźniej uważają, że Parler jest odpowiedzialny za WSZYSTKIE treści generowane przez użytkowników w Parler" – zaznaczył dyrektor generalny aplikacji w oświadczeniu. Dodał: "zgodnie z tą samą logiką Apple musi być odpowiedzialny za WSZYSTKIE działania podejmowane poprzez ich telefony. Za każdą bombę samochodową, każdą nielegalną rozmowę telefoniczną, każde nielegalne przestępstwo popełnione na iPhonie, Apple również musi być odpowiedzialny". Powstały w 2018 roku Parler cieszy się szczególną popularnością wśród zwolenników prezydenta USA Donalda Trumpa i prawicowych konserwatystów. Takie grupy często oskarżają Twittera i Facebooka o nieuczciwe cenzurowanie ich poglądów. Aplikacja zaczęła zyskiwać na popularności właśnie po tym, jak Twitter, Facebook i Instagram zbanowały konta Trumpa w mediach społecznościowych. Doszło do tego po szturmie na Kapitol 6 stycznia 2021 roku. Donald Trump (póki co) nie posiada konta w serwisie Parler. Oprogramowanie Internet Udostępnij: © dobreprogramy Zgłoś błąd w publikacji