r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

PewDiePie przeprasza za niestosowne żarty i odbija piłkę w stronę liberalnych mediów

Strona główna AktualnościINTERNET

PewDiePie, jeden z najpopularniejszych youtuberów, zaliczył ostatnio poważną wpadkę. Zażartował sobie z Żydów, przez co Disney i YouTube, nie chcąc mieć nic wspólnego z żartownisiem, wycofały się z już podpisanych z nim umów sponsorskich. Youtuber chyba jednak znalazł sposób na wybrnięcie z sytuacji, mimo że wiele mediów i liberalnych polityków nie zostawia na nim suchej nitki.

Teraz w nowym wideo PewDiePie przeprasza za niestosowne żarty. Przez około minutę. Kolejne 10 minut poświęca na oskarżanie mediów o swoje kłopoty. Szczególnie dostaje się The Wall Street Journal. Youtuber twierdzi, że pismo wyrwało jego słowa z kontekstu, przez co zostały źle odebrane. Nie nazwali ich żartami. Stwierdzili, że to posty. Uważam, że media wyjęły z kontekstu to, co mówiłem. Zrobiły to po to, by przedstawić mnie jako nazistę – mówi mężczyzna.

The Wall Street Journal znalazł się na celowniku blogera, gdyż opublikował artykuł, z którego dowiadujemy się, że od sierpnia ubiegłego roku antysemickie żarty lub nazistowska ikonografia pojawiają się w dziewięciu filmach PewDiePie. Disney zerwał kontrakt z youtuberem właśnie po tym, gdy dziennikarze poprosili przedstawiciela firmy o komentarz.

r   e   k   l   a   m   a

Zarzuty, jakie WSJ postawił mężczyźnie są różnej wagi. Dziennikarze piszą, że w jednym z filmów pojawia się porównanie polityki YouTube'a z przemówieniem Hitlera. W innym widzimy, jak PewDiePie płaci ludziom, by trzymali napis „Śmierć wszystkim Żydom”. Mężczyzna mówi, że w ten sposób wyśmiewał witrynę Fiverr, za pomocą której freelancerzy oferują swoje usługi klientom. To głównie za ten żart PewDiePie przepraszał. Uważam, że można zrobić żart o niczym, ale sądzę również, że istnieje dobry i zły sposób żartowania. Uwielbiam przekraczać granice, ale uważam się za początkującego komedianta i z pewnością popełniam błędy takie, jak ten – mówi youtuber.

Przyznaję, że posunąłem się za daleko, ale reakcja na moje postępowanie była chora, stwierdza dalej PewDiePie i dodaje, że z jego doświadczeń wynika, iż media dla własnych korzyści celowo przedstawiają ludzi w nieodpowiednim świetle. To był atak ze strony mediów, które próbują mnie zdyskredytować, próbują zmniejszyć moją popularność i wartość rynkową – dodaje.

Trudno się dziwić jego stanowisku, gdyż głównym założeniem najnowszego filmu jest stwierdzenie, że tradycyjne media nie lubią gwiazd internetu gdyż boją się ich wpływu i popularności. W materiale, który swoją drogą warto obejrzeć, padają pod adresem mediów zarzuty, które słyszymy od wielu lat z różnych stron. Może warto zatem, by czasem media przyjrzały się samym sobie i poszukały belki w swoim oku.

Jedno pozostaje pewne – amerykańska lewica już oskarżyła szwedzkiego gwiazdora YouTube o zbrodnię najcięższą. Ma on być wyznawcą supremacji białej rasy, który 50 milionów swoich widzów zamierza nawrócić na faszyzm. Znany amerykański serwis The Verge już zaś porównuje PewDiePie z samym Donaldem Trumpem. W tych kręgach PewDiePie już więc chyba sympatii nigdy nie odzyska.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.