r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Produkty Kaspersky Lab zakazane w amerykańskiej administracji

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Pieniądze nie mają narodowości? Nie w USA. Działający od lat na amerykańskim rynku Kaspersky Lab, producent świetnego oprogramowania ochronnego, został właśnie przez amerykańską administrację federalną wyeliminowany ze wszystkich zamówień dla jej organów. Wszystko w imię zapewnienia bezpieczeństwa rządowych systemów informatycznych, którym produkty rosyjskiej firmy mogłyby zagrażać.

Rosja: wróg numer 1?

Agencja GSA, która zajmuje się zaopatrzeniem całej administracji federalnej USA, nadzorując zamówienia publiczne warte rocznie około 66 mld dolarów, prowadzi też listy dopuszczonych do obsługi tych zamówień dostawców produktów i usług. Lista numer 70 dotyczy produktów związanych z technologiami informatycznymi, lista numer 67 – sprzętu fotograficznego. Z tych właśnie list wykreślono Kaspersky Lab.

Posunięcie to ma być odpowiedzią na oskarżenia o współpracę rosyjskiego producenta antywirusa z rosyjskimi służbami wywiadowczymi. Doniesienia o takim zaangażowaniu Kaspersky Lab pojawiły się niedawno w amerykańskich mediach. Bloomberg informował o ujawnieniu e-maili z 2009 roku, w których Jewgienij Kasperski wspominał o tajnym projekcie realizowanym na zamówienie Łubianki (potoczna nazwa siedziby FSB, a wcześniej KGB i NKWD), który dotyczył nie tylko ochrony rządowych klientów przed atakami DDoS, ale też tworzeniu „aktywnych środków zaradczych”, w sprawie których należało zachować milczenie.

r   e   k   l   a   m   a

Udało się jednak dowiedzieć, że te aktywne środki obejmowały zarówno tradycyjne środki defensywne, takie jak przekierowywanie ruchu od przeciążonych serwerów, jak i dostarczanie w czasie rzeczywistym informacji o lokalizacji napastników – i wysyłaniu pracowników firmy w teren, jako wsparcia dla policji i FSB.

Zachowanie takie trudno uznać za coś wyjątkowego w branży bezpieczeństwa. Współpraca z przedstawicielami rosyjskiej cyberpolicji obejmowała pomoc w walce z przestępczością. Nic spośród ujawnionych danych nie sugerowało, że Kaspersky Lab narusza prywatność swoich użytkowników, i to w celach szpiegowskich. Same jednak trzy literki FSB wystarczyły, by w obecnym klimacie politycznym Waszyngtonu odebrać rosyjskiej firmie prawo do prowadzenia biznesu.

Straty pójdą w miliony

Co prawda usunięcie ze wspomnianych list GSA nie oznacza bowiem zakazu nabywania produktów Kaspersky Lab, ale w praktyce czyni je bardzo trudnym – federalne urzędy, by kupić oprogramowanie zabezpieczające od rosyjskiej firmy, musiałyby teraz przechodzić specjalne procedury, w których należy udowodnić konieczność nabycia akurat takiego rozwiązania. Rzecz praktycznie nie do zrealizowania, biorąc pod uwagę konkurencję na rynku antywirusów.

Finansowe konsekwencje będą więc dla Kaspersky Lab dotkliwe. Firma na rynkach zachodnich (USA i UE) sprzedała w zeszłym roku licencje o wartości 374 mln dolarów, z czego ponad 60% przypadło na organizacje rządowe, samorządowe i firmy. Jeśli w ślad za USA pójdą inne kraje NATO, rosyjska firma będzie miała problem.

Próby udowadniania niewinności nic tu raczej nie dadzą. Senacja komisja sił zbrojnych pracuje obecnie nad projektem, mającym całkowicie zakazać nabywania produktów Kaspersky Lab na potrzeby wojska, FBI zatrzymało zaś ostatnio i przesłuchało wielu pracowników amerykańskiego oddziału tej firmy. Deklaracje Jewgienija Kasperskiego, że jest gotów udostępnić kod źródłowy swoich antywirusów amerykańskim ekspertom, by wykazać, że nie ma w nich niczego podejrzanego, nie spotkały się z zainteresowaniem.

W rzeczywistości bowiem nie o antywirusy może bowiem chodzić. Chodzą słuchy, że największym zmartwieniem dla Amerykanów jest rosnąca popularność systemu Kaspersky OS. Ta napisana od podstaw superbezpieczna platforma przeznaczona jest do sterowania sprzętem przemysłowym, urządzeniami Internetu Rzeczy, pojazdami. Amerykańska Agencja Wywiadowcza Departamentu Obrony miała ostatnio rozesłać ostrzeżenie, że urządzenia z Kaspersky OS mogą pozwolić rosyjskim hakerom na przejęcie kontroli nad kluczową infrastrukturą Stanów Zjednoczonych.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.