Purism Librem 5: Smartfon z Linuksem nie jest bez wad. Producent bije się w pierś

Strona główna Aktualności
(fot. Materiały prasowe)
(fot. Materiały prasowe)

O autorze

Pod koniec września pierwsze egzemplarze Purism Librem 5, smartfonu nastawionego na prywatność, zostały rozesłane do klientów. Dyrektor generalny Todd Weaver w obszernym poście na blogu podsumowuje początek sprzedaży. Jak czytamy, nie obeszło się bez problemów, i to związanych z samym sprzętem.

Weaver przyznaje, że pierwsza rewizja Librem 5, nazwana kodowo Aspen, nie jest perfekcyjna. Firma potwierdza problemy z throttlingiem procesora, które zrzuca na barki nieoptymalnej pozycji czipu w obudowie. Przyznaje się także do nie najlepiej zamontowanej anteny, a co za tym idzie możliwych problemów z zasięgiem.

Dlatego też, jak twierdzi prezes, druga partia Librem 5, ochrzczona mianem Birch, trafi na rynek z lekkim opóźnieniem. Mianowicie 15 listopada, a nie 29 października 2019 roku.

Tu damy szpachli, tam damy taśmy

Przy czym o ile kwestia anteny ma zostać rozwiązana na poziomie sprzętowym, o tyle dla procesora planowana jest póki co jedynie łatka programowa. Najpewniej więc Purism po prostu obniży częstotliwość zegara taktującego i ewentualnie napięcie. To niestety nie wróży nic dobrego dla wydajności Librem 5, który już wyjściowo nie jest smartfonem szczególnie wydajnym. Zastosowany czip i.MX 8X, przypomnijmy, oferuje cztery rdzenie Cortex-A53 i jeden Cortex-M4.

Z zapowiedzi wynika, że rewizja z całkowicie przeprojektowaną płytą główną, Dogwood, pojawi się dopiero gdzieś w 2020 roku. Następnie na jej podstawie ma powstać model Evergreen, wreszcie przeznaczony do produkcji masowej.

Bądź co bądź, takie skokowe łatanie projektu, połączone z testami na kliencie, nie wróży niczego dobrego. Można też współczuć tym, którzy napalili się na Librem 5 i złożyli zamówienie w przedsprzedaży, a teraz mają półprodukt.

© dobreprogramy