Jak na swoją cenę, urządzenie zaskakuje możliwościami. Płytkao powierzchni 65 × 30 mmzawiera jednordzeniowy układ SoC Broadcoma BCM2835 (znany zestarszych wersji Pi, z tym samym GPU Videocore 4), podkręcony jednakdomyślnie do 1 GHz – więc o 40% szybszy niż oryginalne RaspberryPi 1. Do tego dostajemy 512 MB RAM DDR2, gniazdo kart microSD, złączeminiHDMI z obsługą rozdzielczości 1080p@60FPS, dwa złączamicroUSB do zasilania i transferu danych, oraz „gołe” (bezpinów) złącza GPIO i composite video. Zużycie energii przez tomaleństwo nie przekracza 0,7 W.
Oficjalnym powodem wydania Raspberry Pi Zero jest chęćudostępnienia edukacyjnej platformy programistycznej także ludziomz Trzeciego Świata, dla których 20-35 dolarów za „Malinę” tonaprawdę dużo. Nowy model, najtańszy komputer świata jest bowiemw pełni kompatybilny z oprogramowaniem stworzonym dla poprzednichwersji Pi (skompilowanym pod architekturę ARMv6), włącznie z takzaawansowanymi środowiskami jak WolframLanguage, uruchomimy na nim też bez problemu Minecrafta, SonicPi czy Scratcha.
Faktycznie jednak Raspberry Pi Zero spełnia potrzeby innej grupy– projektantów bystrych urządzeń, którzy teraz za 5 dolarówbędą mogli kupić kompletny „mózg” do swoich urządzeń, zprocesorem głównym o wydajności wystarczającej, by sprostaćzadaniom związanym z automatyzacją i zintegrowanym układemgraficznym o mocy wystarczającej, by zapewnić przetwarzanieobrazu w czasie rzeczywistym. Dla zamierzonej grupy docelowejpięciodolarowy komputerek może szybko okazać się doświadczeniembardzo frustrującym, brakuje mu złącza sieciowego, a praca napulpicie Raspbiana w takiej konfiguracji sprzętowej potrafidoprowadzić do szewskiej pasji.
Z drugiej jednak strony taki sprzęt jest wręcz wymarzony dlafanów emulacji retro. Poradzi on sobie nie tylko z grami naCommodore 64 czy SNES-a, ale też dzięki projektowi UAE4Armiga4Piuruchomimy na nim nawet gry dla Amigi 500 z pełną wydajnością.Świadomość, że robimy to na urządzeniu kosztującym tyle coprzyzwoity obiad w jadłodajni zmusza do zastanowienia się, jakdaleką drogę przeszliśmy w ciągu tych wszystkich lat – pierwszeAmigi kosztowały przecież u nas więcej, niż wynosiła pensjarobotnika.
Płytkę Raspberry Pi Zero można już kupić w sklepie element14oraz innych lepiej wyposażonych sklepach z elektroniką.