Razer Junglecat, czyli zamień smartfon w Nintendo Switcha

Strona główna Aktualności

O autorze

Razer wprowadza na rynek modułowy gamepad do smartfonów o nazwie Junglecat. Jego forma nasuwa oczywiste skojarzenia z Nintendo Switchem.

Junglecat to tak naprawdę kilkuczęściowy zestaw, który składa się z:

  • lewej połówki kontrolera;
  • prawej połówki kontrolera;
  • nakładki na telefon;
  • uchwytu, który pozwala połączyć obie części kontrolera.

Komunikacja z urządzeniem odbywa się za pośrednictwem Bluetootha. Wbudowane baterie mają wystarczyć na 100 godzin pracy, przy czym obie części kontrolera trzeba ładować niezależnie korzystając z wbudowanych portów USB-C.

Akcesorium współpracuje z urządzeniami z Androidem oraz Windowsem. Twórcy przygotowali ponadto aplikację Razer Gamepad App, która agreguje wszystkie zainstalowane gry i pozwala przypisać klawisze.

Razer Junglecat: podobieństwo do Nintendo Switcha jest uderzające

Po przymocowaniu kontrolera do telefonu całość wygląda jak klon konsoli Nintendo. A na tym podobieństwa się nie kończą.

Razerowi przyświecała również bardzo podobna idea modułowości. Obie połówki kontrolera można w każdej chwili odczepić od telefonu i połączyć je za pomocą specjalnego uchwytu. Junglecat zamienia się wówczas w klasycznego gamepada.

Szkoda tylko, że - w przeciwieństwie do Joy-Conów - obie połówki nie mogą pracować jako niezależne kontrolery dla dwóch graczy.

Kwestia kompatybilności Razera Junglecat zdaje się być dość nieprzemyślana

Aby wykorzystać pełny potencjał akcesorium (czyt. przyczepić kontroler do telefonu) konieczne jest użycie specjalnego etui. Junglecat sprzedawany jest w zestawie z trzema nakładkami, przy czym producent wprowadził na rynek dwie konfiguracje:

  • Junglecat RZ06-03090100-R3M1 - nakładki do smartfonów Razer Phone 2, Huawei P30 Pro oraz Samsung Galaxy S10+;
  • Junglecat RZ06-03090100-R3U1: nakładki do smiartfonów Razer Phone 2, Samsung Galaxy Note9 oraz Samsung Galaxy S10+.

Strasznie dziwaczna decyzja i to przynajmniej z dwóch powodów.

Po pierwsze, raczej mało kto dysponuje więcej niż jednym flagowym smartfonem, więc większość klientów będzie niepotrzebnie zmuszona do zapłacenia za przynajmniej dwa zbędne pokwowce (a te są przecież wliczona w cenę).

Po drugie, pokrowców jest mało, przez co Razer Junglecat jest w pełni kompatybilny raptem z czterema smartfonami. Naprawdę nie wiem, co stało na przeszkodzie do stworzenia jakiejś uniwersalnej nakładki z rozsuwanymi szynami.

Razer Junglecat: cena także nie jest niska

Gadżet został wyceniony na 119,99 euro, co daje równowartość 510 zł. To sporo.

Gdyby Razer pomyślał o większej uniwersalności, pal licho, bo Junglecat mógłby być wówczas traktowany jako zakup na długie lata. W obecnej sytuacji istnieje jednak ryzyko, że kontroler straci na użyteczności w chwili wymiany telefonu.

Szkoda, bo potencjał jest.

© dobreprogramy
s