Rosja ingerowała w Brexit, a rząd UK nic z tym nie zrobił. Nowy raport nie pozostawia złudzeń

Strona główna Aktualności
fot. Mikhail Svetlov/Getty Images
fot. Mikhail Svetlov/Getty Images

O autorze

Komitet Wywiadu i Bezpieczeństwa Parlamentu w Wielkiej Brytanii opublikował raport na temat politycznej ingerencji Rosji w Wielkiej Brytanii. 50-stronnicowy dokument instytucji parlamentarnej nie pozostawia suchej nitki na brytyjskim rządzie.

Z raportu wynika, że ministrowie rządu UK nie prowadzili żadnych działań związanych z analizą śladów interferencji Rosji w demokratyczne procesy w Wielkiej Brytanii, jaka odbywała się między innymi w internecie i mediach społecznościowych.

Dokument krytykuje postępowanie brytyjskiego rządu, zauważając, że w analogicznej sytuacji w USA zorganizowano analizę wywiadowczą w dwa miesiące po pojawieniu się podobnych oskarżeń.

Komitet potwierdza jednoznacznie, że Rosja zaingerowała w kampanię związaną z Brexitem. Niestety przez to, że żadna instytucja rządowa nie prześwietliła tego tematu, nie można było obiektywnie oszacować, czy Rosja odniosła sukces w swoich działaniach.

Brexit był zalążkiem cyber-informacyjnej wojny z użyciem botów w internecie

Sprawa Brexitu była dokładnie analizowana przez wiele instytucji oraz uczelni zajmujących się cyberbezpieczeństwem. Uniwersytety w Swansea i Berkeley w listopadzie 2017 roku zidentyfikowały aż 150 000 kont-botów na Twitterze, które miały powiązania z Rosją.

Wcześniej zidentyfikowano niemal 14 tys. kont, które uaktywniły się jedynie na czas referendum Brexit, a później na zawsze zniknęły z platformy.

Co ciekawe, organizacja National Bureau of Economic Research uważa, że ingerencja botów na Twitterze mogła być wystarczająca do przechylenia szali wyniku referendum na rzecz decyzji o wyjściu z Unii Europejskiej. Według ustaleń instytucji, kampania dezinformacyjna na Twitterze mogła przełożyć się na 1,76 punktów procentowych na rzecz opuszczenia UE (dostatecznie dużo, aby zaważyć na wyniku).

Niezależna firma ds. cyberbezpieczeństwa, F-Secure, ustaliła, że internetowe działania dezinformacyjne na m.in. Twitterze wcale nie ustały po tym, jak zakończono referendum ws. Brexitu. Podobna aktywność była spotykana jeszcze w 2019 roku, a profesor Jason Reifler z Uniwersytetu Exeter zaobserwował, że konta te zachowywały się w podobny sposób, co inne rosyjskie farmy trolli.

Powracając do najnowszego raportu Komitetu Wywiadu i Bezpieczeństwa Parlamentu, warto na koniec podkreślić, że ukończono go już w październiku 2019 roku, ale jego publikację odroczono przed wyborami parlamentarnymi. Dopiero po wybraniu Borisa Johnsona jako głowy parlamentu raport, premier UK odtajnił i zaaprobował dopuszczenie go do obiegu.

Opinia publiczna miała okazję przyjrzeć się jemu dopiero teraz po pół roku.

© dobreprogramy
s