SNES: jak uzyskać najlepszą jakość obrazu w parze z LCD TV

Strona główna Wideo Retro

O autorze

Super Nintendo Entertainment System (czyli SNES) przez wielu uznawany za najlepszą 16-bitową konsolę, pojawił się na półkach sklepowych w 1990 roku i cały czas można go spotkać pod telewizorami graczy. W materiale podpowiadamy, jak wycisnąć z niego najlepszą jakość obrazu (wszystkie zrzuty ekranu to efekt bez upscalera), a w filmie porównujemy jakość sygnału wideo uzyskanego z pomocą kabli RCA oraz z wykorzystaniem specjalnego kabla w parze z upscalerem XRGB Mini Framemaister. Sprawdziliśmy 16 gier, różnicę oceńcie sami.

Na wstępie kilka rzeczy, które wydawać by się mogło, że są logiczne, ale po prostu trzeba od nich zacząć. Tak, taniej będzie użyć emulatora i ROM-ów (o przynajmniej dyskusyjnej legalności) niż wydawać pieniądze na konsolę plus kabel, nie wspominając o upscalerze. Tak, wiele zależy od telewizora LCD, którego używacie (różne TV w różny sposób skalują np. obraz ze starych konsol). Tak, prościej jest kupić stary telewizor CRT, niż bawić się w upscalery. Mając to za sobą, przejdźmy do meritum.

Po podstawową wiedzę z zakresu rodzajów sygnałów wideo ponownie odsyłamy do materiału „XRGB mini Framemeister: gratka dla fanów starych konsol”. Mówimy tam między innymi o sygnałach wideo i wyjaśniamy, dlaczego to RGB jest tym najlepszym, w kontekście starych konsol, m.in. w przypadku omawianego SNES-a.

Jak zatem uzyskać najlepszą jakość obrazu z poczciwego SNES-a w dzisiejszych realiach? Zacznijmy od odseparowania wersji odświeżonych: SNES Mini (SNS-101) oraz Super Famicon Jr – pierwszy dostępny był dla amerykańskich graczy, a drugi dla japońskich. Z jakiegoś powodu Nintendo okroiło te rewizje konsol z możliwości generowania sygnału RGB. Dla polskiego gracza jest to zatem znikomy problem, jednak na rodzimym Allegro okazjonalnie można takie wersje konsol znaleźć. Ciekawostką jest, że magicy-elektronicy na tych okrojonych konsolach wyczyniają cuda z obrazem, dodając swoje płytki ze sprzętowym modem.

To, że wyjście RF OUT nie jest dobrym pomysłem w parze z nowymi LCD TV, chyba jest oczywiste dla każdego i nie ma sensu poświęcać na to więcej niż jedno zdanie. Przejdźmy do wyjścia MULTI OUT, które spotkać można w wielu konsolach Nintendo.

Większość dostępnych na polskim rynku kabli MULTI OUT dla SNES-a to kable kompozytowe (RCA), pogardliwie nazywane już „composhit”, reklamowane jednak jako „najlepsza jakość obrazu dla SNES-a”, co prawdą na szczęście nie jest. Nie licząc wyjątków, które polskiego gracza raczej nie dotyczą, SNES bez żadnych modyfikacji wygeneruje nam obraz RGB, a najlepszym złączem dla tego zabiegu będzie SCART.

Wersja NTSC konsoli pozwala na uzyskanie sygnału RGB z obsługą synchronizacji pionowej/poziomej CSYNC – to dobra informacja, bo finalny obraz będzie najlepszej jakości (nie dotyczy tzw. konsol 1chip-03, więcej informacji tutaj).

Konsole z regionu PAL (czyli naszego) nie wspierają CSYNC. Tutaj najlepszą opcją jest synchronizacja na przewodzie niosącym informacje o jasności, czyli tzw. Sync On Luma lub Luma Sync (głowa do góry – różnica pomiędzy Luma Sync i CSYNC jest znikoma).

Wersja NTSC kabla SCART przeznaczona jest do zastosowania w upscalerach pokroju XRGB, jako iż w amerykańskich telewizorach nie umieszczano złącza SCART, popularnie zwanego Eurozłączem.

Po naszej stronie jeziora, PAL-owski kabel ze złączem SCART nie tylko podepniemy do drogiego upscalera, ale i do każdego telewizora. To dobra informacja, bo nawet bez wspomnianego gadżetu jakość obrazu drastycznie wzrasta, o czym możecie się przekonać przeglądając załączone zdjęcia, które jednak pełnego efektu nie oddają, w rzeczywistości poprawa jakości obrazu jest bardziej zauważalna.

Gdzie nabyć kabel? Nie znaleźliśmy w Polsce sklepu oferującego takie kable, zatem tak jak przy materiale o PSX, również tutaj odsyłamy do brytyjskiego sklepu Retro Gaming Cables (wbrew podejrzeniom niestety to nie jest materiał sponsorowany, nie dostajemy ani funta za odesłanie was pod ten adres, podajemy go tylko dlatego, że jest to światowy lider w produkcji takiego asortymentu). Koszt kabla razem z wysyłką do polski to ~100 zł. Można też próbować na eBay'u, jednak z dostępnością konkretnych kabli jest tam różnie i nie ma gwarancji, czy kupowany kabel jest faktycznie RGB. Jeśli chcecie zaryzykować, to kabel reklamowany jako „Full RGB” można z wysyłką nabyć nawet za 50zł.

Decydując się na zakup koniecznie wybierzcie kabel ze złączem SCART, a nie z JP-21. Wyglądają identycznie, ale takie nie są. Pomijając stratę pieniędzy na sam kabel, możliwe jest też uszkodzenie sprzętu. Ważne aby pamiętać, że w przypadku SNES-a to, czy konsola jest w systemie PAL czy NTSC, ma znaczenie przy wyborze kabla.

Na koniec jeszcze mała uwaga – kabel zakończony Eurozłączem nie jest równy innemu z takim złączem i takie złącze nie oznacza, że kabel jest RGB. Na rodzimych platformach handlowych można znaleźć kable do SNES-a ze SCART, jednak sprzedawcy nigdy nie podają szczegółów dotyczących kabla, można zatem z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że mamy do czynienia z sygnałem kompozytowym (SCART pozwala przecież na zastosowanie wielu sygnałów wideo: kompozyt, S-Video, RGB). Gdyby były to kable RGB, sprzedawcy by się tym raczej chwalili.

TL;DR. Proponowany przez nas kabel po prostu daje lepszy obraz niż zwykły kabel RCA – nawet bez zastosowania upscalera. Kosztuje więcej, ale jeśli zależy Wam na odpalaniu oryginalnych gier na omawianej konsoli, lepszej opcji nie ma.

© dobreprogramy