Samsung Galaxy S10 i folie ekranowe. Nie, nikt ci nie zhakuje biometrii osłonką (aktualizacja)

Strona główna Aktualności
(fot. Shutterstock.com)
(fot. Shutterstock.com)

O autorze

Ostatnio za sprawą Forbesa po sieci rozeszła się informacja, że czytnik linii papilarnych Galaxy S10 można oszukać przyklejając na telefon folię ochronną. Błyskawicznie podchwyciło to wiele innych serwisów, również krajowych. Ile napisali prawdy?

W źródle czytamy o pewnym producencie folii ochronnych, który przypadkiem wyprodukował ponoć taką osłonkę, że ekranowy czytnik linii papilarnych w modelach Galaxy S10 i Note10 autoryzuje każdy palec. Zważywszy na specyfikę sensorów ultradźwiękowych, a takie implementuje Samsung, jest to możliwe. Już tłumaczę dlaczego.

Czytnik ultradźwiękowy działa w oparciu o dyfrakcję, czyli – idąc za definicją z Wikipedii – zespół zjawisk związanych ze zmianą kierunku rozchodzenia się fali, w tym przypadku dźwiękowej. Przyłożenie palca powoduje wygenerowanie niesłyszalnego dla ucha ludzkiego dźwięku, który inaczej odbija się od bruzd, a inaczej od listewek. W efekcie urządzenie tworzy obraz odcisku, który ostatecznie porównuje z obrazami zapisanymi w bazie.

Wadliwa osłonka ekranu może zaszkodzić w dwojaki sposób. Albo całkowicie zablokować czytnik, albo właśnie sprawić, że ten przyjmie każdy palec. Bo dojdzie do zbyt znacznego, nienaturalnego rozproszenia fal lub wzorcem stanie się struktura samej osłonki. Tyle że przypadek numer dwa możliwy jest tylko wtedy, gdy kalibracja sensora zostanie wykonana po naklejeniu felernej folii. W innym razie skan po prostu nie przejdzie.

Postraszone? To można się rozejść

Totalną bzdurą jest natomiast wysnuty przez część dziennikarzy wniosek, jakoby złodziej mógł ukraść zablokowany telefon, po czym nakleić na niego folię i dostać się do zawartości. Nie ma sposobu na to, aby folia wpłynęła na wzorce zapisane w bazie odcisków. Nawet jakby produkowali ją wszyscy żyjący rosyjscy hakerzy razem przy asyście Chóru Aleksandrowa ;)

Warto przy tym przypomnieć, że zarówno Galaxy S10, jak i Note10 mają fabryczną folię ochronną, która świetnie współgra z ich czytnikami biometrycznymi. Natomiast certyfikowane szkła są wyposażone w otwór na sensor, gdzie wklejona jest właśnie taka zgodna z czytnikami folia. To jeden z tych znamiennych przykładów, kiedy lepsze staje się wrogiem dobrego.

Aktualizacja (18-10-2019 17:15): Udało mi się w Warszawie znaleźć jedną folię, która teoretycznie spełnia warunki, aby odblokować urządzenie. To 3mk ARK Special Edition, która zrobiona jest właśnie z żelowego, samoregenerującego się materiału. Efekt tej zabawy możecie zobaczyć na króciutkim wideo poniżej. Gdyby zatem ktoś był bardzo nieufny, to przynajmniej ma pewność, że tę konkretną osłonkę może stosować bez cienia wątpliwości.

© dobreprogramy