r   e   k   l   a   m   a
reklama

SeaMonkey wciąż żyje i przypomina o Netscape odchudzoną wersją 2.46

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

SeaMonkey to podróż do przeszłości – do czasów, gdy oprogramowanie nosiło skromną numerację i rozwijało się w spokojniejszym tempie, a przeglądarki nie próbowały być systemami operacyjnymi. Myśleliśmy już, że to będzie tylko podróż do muzealnej przeszłości, ale jednak nie. Na serwerach Mozilli pojawiła się w końcu nowa wersja przeglądarkowego kombajnu, oznaczona numerem 2.46. Pojawiła ze sporym opóźnieniem, gdyż zespół jej deweloperów zderzył się z kilkoma przeszkodami z lokalizacją językową, których rozwiązanie okazało się trudniejsze, niż zakładano.

Dla niewtajemniczonych: SeaMonkey to bezpośredni następca Mozilla Application Suite, które jest pokłosiem kodu Netscape Communicatora – starożytnej przeglądarki, która była nie tylko przeglądarką, ale też klientem poczty, Usenetu i czytnikiem RSS, w czasach gdy przeglądarki internetowe służyły do wyświetlania dokumentów, a o aplikacjach webowych nikt nie myślał. Do dzisiaj ten klasyczny kombajn software’owy wyglądem przypomina Netscape Navigatora, i choćby z tego może się spodobać internautom, którzy swoją przygodę z Siecią zaczynali jeszcze w XX wieku.

Wydanie 2.46 jest dość ważne dla SeaMonkey – od wydania 2.40 prace toczyły się głównie nad przebudową infrastruktury dla rozszerzeń, skórek i komponentów pakietu. Dlatego też nie wydano wersji od 2.41 do 2.45. Ta nowa wersja bazuje na Firefoksie 49 i silniku Gecko 20100101, i tym co najbardziej się w niej rzuca w oczy, jest odchudzenie programu.

Ładuje się wyraźnie szybciej – i czegoś w niej brakuje. Zniknął z programu klient IRC Chatzilla, dostępny teraz tylko jako oddzielne rozszerzenie. No cóż, trzeba przyznać, że na większości IRC-owych kanałów jest głucho. Z narzędzi deweloperskich usunięto też DOM Inspectora – co raczej nie zaskakuje, właściwie jedynie dublował on funkcjonalności tych nowych narzędzi deweloperskich Mozilli.

SeaMonkey 2.46, tę przeglądarkę dla dinozaurów, znajdziecie w naszej bazie oprogramowania na Windowsa. Dla niektórych atutem może być to, że to wciąż wersja 32-bitowa, w pełni kompatybilna z naprawdę starym sprzętem.

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieSą powody, dla których świat fascynuje się grą, o której nie wie absolutnie nic