Sfabrykowana pornografia z celebrytami na fali. Branża zaciera ręce

Strona główna Aktualności
fot. Getty Images
fot. Getty Images

O autorze

Technologia deepfake stała się nie tylko narzędziem dezinformacji, ale i zdążyła przysłużyć się branży "rozrywkowej". W tym wypadku – pornograficznej. Jak podaje firma Sensity, specjalizująca się w wykrywaniu sfabrykowanych nagrań wideo w sieci, takich fejkowych filmów dla dorosłych powstaje nawet tysiąc miesięcznie.

Deepfake napędza ruch stronom erotycznym

Popularne strony pornograficzne mogą się chwalić ogromnymi wynikami oglądalności, które sięgają kilku milionów w przypadku większości takich nagrań. Portal popularnonaukowy Wired uważa, że to znak, że tzw. "deepfake porno" przebiło się całkowicie do głównego nurtu treści "dla dorosłych".

Żeby nie być gołosłownym, jeden z takich filmików wykorzystuje wizerunek (a konkretniej twarz) Emmy Watson został wyświetlony 23 milionów razy na trzech portalach (Xvideos, Xnxx i Xhamster).

Dyrektor generalny i główny badacz w Sensity, Giorgio Patrini zauważa, że sfabrykowana pornografia jest powszechnie postrzegana jako narzędzie do poniżania i szkodzenia wizerunkowi kobiet, których wizerunki te nagrania wykorzystują. Z drugiej strony, Patrini zwraca uwagę na to, że strony "dla dorosłych" nie widzą w tzw. deepfake'ach nic złego.

Niedobre perspektywy. Szczególnie dla kobiet

CEO firmy Sensity obawia się, że wkrótce manipulacja obrazem w kontekście pornografii zatoczy jeszcze szersze kręgi, a ich twórcy będą mieli na celowniku inne osoby publiczne. Niestety nie przewiduje, że strony pornograficzne będą takie nagrania usuwać.

Przedstawiciele portalu xHamster wyjawili Wired, że nie mają konkretnej polityki działania względem nagrań typu deepfake. Dyrektor zarządzający xHamster Alex Hawkins mówi, że jeśli zostanie zgłoszony przypadek wykorzystania czyjegoś wizerunku bez zezwolenia, nastąpi moderacja takiej treści i może ona zostać usunięta.

Warto tu zaznaczyć, że nagrania typu deepfake są ukierunkowane w znacznej mierze na kobiety, a raport Sensity z 2019 r. ujawnia, że aż 96 proc. zmanipulowanych nagrań wideo miało formę pornografii z udziałem kobiet. W przeciągu roku od poprzedniego raportu liczba wideo-fejków wzrosła z 14 678 do 49 081 nagrań.

© dobreprogramy
s