Czy warto dopłacać do literek RTX? Słów kilka o 2060 Super

Karty z serii RTX są już z nami przeszło rok. Przez ten czas zdążyły zaliczyć lekki lifting w postaci wariantu „Super”. Odświeżenie Turingów dotknęło także karty budżetowe z serii GTX 16, co powoduje niemały tłok na rynku a tym samym wpływa na dezorientację konsumentów. Przynajmniej po stronie AMD sprawy wydają się nieco bardziej czytelne dla szeroko pojętych użytkowników PC. Dziś chciałbym przyjrzeć się bliżej RTX 2060 Super z obozu Zielonych, bowiem w świetle ostatnich nowinek oraz obecnie prowadzonej polityki Nvidii układ ten moim zdaniem ma przeważnie pod górkę.

Nvidia nie szczędziła marketingowych wysiłków podczas promocji obecnej generacji układów w czasie ich premiery. Układy z serii RTX miały być dla entuzjastów tym, czym debiut GTX 8800 przeszło dekadę temu - generacyjnym przeskokiem. Zamiast rewolucji mamy styczność raczej z ewolucją, co rzecz jasna samo w sobie nie jest złe. Niestety główny motor napędowy kampanii promocyjnej, czyli ray tracing na premierę kart graficznych w ogóle nie powędrował do gier i trzeba było poczekać na stosowne łatki. Gdy już jednak zawitał sytuacja zrobiła się bardzo nietypowa, ponieważ najtańszy RTX w postaci układu 2060 nie radził sobie z graficzną nowinką. Zieloni musieli przemyśleć to i owo, czując jednocześnie na karku oddech AMD. Ostatecznie zdecydowano o wydaniu na rynek układów Super, czyli mówiąc po ludzku wersji Ti ich bazowych kart.

2060-tka pod lupą

Jednym słowem RTX 2060 w dniu swojej premiery okazał się niemałym rozczarowaniem. Nie czekając na premierę układów RX 5700, Nvidia postanowiła „odświeżyć” swoją ofertę, co w przypadku 2060-tki oznaczało niemal całkowitą przebudowę. Ostatecznie karta w dużej mierze przypomina RTX 2070. Nie chodzi wyłącznie o zrównanie ilości pamięci (8192 MB). Należy brać także pod uwagę zbliżone wartości jednostek teksturujących (136 vs 144), ROP (64 vs 64), jednostek cieniujących (2176 vs 2304) oraz wręcz identyczną przepustowość pamięci (448 GB/s).

Do moich rąk wpadł dość nietypowy potworek od Inno3D. Ichill X3 Ultra posiada stanowczo przysadziste chłodzenie, jak na potrzeby układu 2060 Super. Warto nadmienić, że jest to jedyna karta z rodziny RTX niegrzejąca się na potęgę, co z miejsca ogranicza potrzebę dodatkowych inwestycji w chłodzenie. Mimo tego nasz pacjent został uzbrojony w wysoki aluminiowy radiator oraz sporą ilość żeberek, przez które przechodzą heat-pipe’y. Na to powędrowała, nieszczędząca w detalach i RGB, obudowa posiadająca trzy wentylatory. Na śledziu wzorem innych układów RTX umieszczono trzy gniazda Display Port 1.4 oraz jedno HDMI 2.0b. Do zasilania standardowo potrzebujemy podłączyć wtyczki PCI 6+8-pin. Ile kosztuje ta przyjemność? Cena za kartę oscyluje w granicach 2099 zł, podczas gdy zwykła super 2060-tka wyciągnie z portfela ok 1800 zł w zależności od modelu. Przykładowo Inno3D Twin X2 OC to ok. 1750 zł.

Platforma testowa

  • Procesor: i7-8700
  • Płyta główna: Gigabyte Z390 Gaming X
  • Pamięć: iChill DDR4-3600 16GB Dual Chanel
  • Dysk: Plextor M8Se 512GB NvMe
  • Zasilacz: Deepcool DQ-850-M
  • Obudowa: NZXT H700i
  • Monitor: AOC U3277FWQ

Zabawa w 4K

Dla urozmaicenia wprowadzimy nieco inny szyk testów. Zaczniemy od rozdzielczości 3840 x 2160 pikseli. Jak widać na załączonym obrazku na dziesięć wybranych gier tylko cztery umożliwiły przebicie magicznej bariery sześćdziesięciu klatek. Wydajność układu oscyluje przeważnie w granicach 45 klatek, co pozwala na zabawę w 4K, ale dalekie jest od właściwych wrażeń mogących zadowolić nawet tych niedzielnych graczy. Konsolowcy powiedzą, że 30 klatek wystarczy, ale to jest świat PC - szanujmy się ;) Jedynie Doom bazujący na API Vulkan osiąga wyjątkowo dobre wyniki.

Schodzimy o poziom niżej

Przejdźmy do bardziej przyziemnego standardu, jakim jest rozdzielczość 2560 x 1440 pikseli. Zestawienie dokonamy z trzema innymi układami graficznymi Nvidii. W rywalizacji bierze udział RTX 2070 Super, GTX 1070 Ti reprezentujący poprzednią generację oraz nowinka w postaci GTX 1660 Super.

Średnia różnica między 1660 a 2060 wynosi ok. 24 klatki na sekundę. Siedemnaście klatek dzieliło obie karty w tytule Hellblade, czyli graficznie najbardziej intensywnym ze wszystkich, gdzie procesor przez większość czasu działa na niskim biegu. Największa różnica, bo wynosząca aż 36 klatek, została zanotowana w Wiedźmin 3. Zresztą to jedyna pozycja, gdzie 1660 Super wyraźnie ustępuje 1660 Ti.

Z drugiej strony średnia różnica między RTX 2060 Super a RTX 2070 Super wyniosła zaledwie 16 klatek. Największy dystans dzielący układy to dwadzieścia dwie klatki, natomiast w Shadow of the Tomb Raider obie karty przedstawiały identyczny uśredniony wynik. Jak dotąd zebrane dane pozwalają wysunąć dość ciekawe wnioski. Dla uzupełnienia wiedzy o tańszych kartach zachęcam przejrzeć wcześniejszy tekst, gdzie w całości na czynniki pierwsze rozkręcam serię GTX 16.

Full HD

Na koniec dość nietypowy pojedynek. GTX 1660 Super, który moim zdaniem jest aktualnie najciekawszym wyborem do zabawy w rozdzielczości 1080p, przeciw dużo droższemu bohaterowi dzisiejszego testu.

Porównania dokonałem w czterech tytułach, gdzie dwa bazują na DirectX 12 oraz odpowiednio dwa kolejne na DX11. Rezultat? Z użyciem starszego API średnią ilość klatek na sekundę najłatwiej określić totalną przepaścią. Jednak w tym samym czasie wartość 1% low przedstawia niemal zbliżone wartości. Obie karty na platformie testowej zapewniają płynną, wolną od mikroprzycięć rozgrywkę. W DirectX 12 pozyskane rezultaty są zaskakująco spójne. Jedynie, gdzie 2060 podkreśla swoją przewagę to Ashes of Singularity, czyli pozycja wymagająca wiele nakładów pracy od GPU i CPU jednocześnie.

Użytkowanie i inne atrakcje

Słów kilka należy powiedzieć o użytkowaniu Ichill X3 Ultra. Jeszcze do niedawna silną kartą przetargową układów RTX, przynajmniej w oczach osób zajmujących się streamingiem, było uwzględnienie encodera NVEC. Odkąd ten, wraz trybem Ultra Low Latency (NULL), zawitał także w kacie GTX 1660 Super argument ten stracił na znaczeniu. Ostatnim bastionem w walce o serca graczy, szczególnie jeśli wahamy się między AMD a Nvidią, jest zasadniczo ray tracing.

Na start nowej technologii właściwą wydajność zapewniał tylko RTX 2080. Dwadzieścia aktualizacji sterowników później i po niezliczonej ilości łatek do gier sprawy mają się dużo lepiej. RTX 2060 Super z tym konkretnym zadaniem potrafi sobie poradzić. W Battlefield 5 opcja śledzenia promieni zauważalnie odbija się na wydajności karty, szczególnie w 1440p, ale wciąż mówimy o poziomie gwarantującym przyjemną zabawę. W 1080p natomiast mówimy o klatkarzu przekraczającym średnio 90 fps. W najnowszej odsłonie Call of Duty, uzbrojonej w napisany od postaw nowiutki engine, ray tracing przekład się głównie na bardziej dopieszczone cienie. Aktywowanie tej funkcji wraz z DLSS nie wpływa negatywnie na ilość klatek na sekundę. Gra działa płynnie. W tytule Control sprawy mają się w naprawdę dobrze w rozdzielczości 1080p, ale zwiększanie do 1440p przy maksymalnych detalach powoduje już poważne reperkusje dla wyświetlanej animacji. Koniecznym staje się obniżenie szczegółowości grafiki.

Innymi słowy zależnie od tytułu RTX 2060 Super pozwala na ray tracing, acz w wyższych rozdzielczościach karta wciąż pozostawia wiele do życzenia. Korzystając z tej funkcji skupcie się głównie na rozdzielczości 1080p. Co do pozostałych aspektów używania tego konkretnego modelu 2060-tki generalnie nie można mieć większych zastrzeżeń. W spoczynku karta przechodzi w tryb pasywnego chłodzenia (ok. 45°C). Pod obciążeniem temperatury prezentują średnio poziom 65-70°C, przy głośności rzędu 39,9 dB. Jest, zatem całkiem spokojnie, ale karta nie przedstawia wielkiego skoku w spadku temperatur w porównaniu do innych egzemplarzy tego układu, wyposażonych w dużo skromniejsze chłodzenie.

Garść wniosków i przemyśleń

Przetestowana dziś karta graficzna jest w bardzo trudnym położeniu. Nie tylko ma sporą konkurencję we własnym obozie, ale nie zapomnijmy o bardzo udanej ofensywie AMD. W ogólnym podsumowaniu, jeśli jesteś graczem, w tej generacji możliwość obsługi ray tracing nie powinna być argumentem przeważającym podczas zakupu a jedynie ciekawostką. Nim doczekamy się szerokiej bazy tytułów należycie korzystających z tej funkcji upłynie sporo wody w Wiśle. Takie rewelacje czekają raczej przyszłą serię RTX 3000 a może nawet dopiero 4000. Tak czy inaczej śledzenie promieni to przyszłość w gamingu, tak więc postęp będzie zauważalny.

Moje ostatnie testy dobitnie uświadomiły mi, że i7-8700 stanowi pewien bottleneck dla RTX 2070 Super. Dlatego jeśli jesteście w posiadaniu takiego CPU, tudzież jego pół-generacyjnego poprzednika, to pozostanie na poziomie RTX 2060 Super ma jak najbardziej sens z punktu widzenia stosunku wydajność-cena. Starsze procesory i7? 2070 zapewni solidnego kopa, ale potencjał nie będzie w pełni wykorzystany. Zresztą należy się, zastanowić czy kupowanie GPU w cenie całego PC nie jest już czasem przesadą. W tym wypadku 2060 Super ma większe uzasadnienie.

Jednocześnie, jeśli składacie nowy PC w oparciu o Ryzen 5 3600 lub jego odpowiednik po stronie Intela, bohater dzisiejszego testu powinien być maksymalnym pułapem, w jaki mierzycie. Taka jest przynajmniej moja ocena. W przypadku zestawienia ze sobą GTX 1660 Super oraz RTX 2060 Super sprawy paradoksalnie są nieco bardziej skomplikowane. Średnio 24 klatki różnicy to całkiem sporo w rozdzielczości 1440p, co pozwala spokojnie założyć, że RTX będzie długoterminową inwestycją. Komfort ten w przypadku wersji Ichill X3 Ultra wymaga jednak dopłaty prawie 900 złotych. Taki obrót spraw z miejsca eliminuje naszego kandydata w oczach konsumentów. Inno3D Twin X2 OC w przedziale 1750-1890 to już o wiele bardziej rozsądny zakup, nawet jeśli chłodzenie będzie nieco głośniejsze. 

W rozdzielczości 1080p możecie liczyć na spory przyrost klatek. Testowany Turing ma moim zdaniem sens, jeśli zostanie dobrany w duecie z monitorem o odświeżaniu 144Hz. Wtenczas można skorzystać ze wszystkich dodatkowych klatek na sekundę, szczególnie, jeśli idzie o zabawę online. Trzeba jednak doinwestować w odpowiednio szybki CPU, który nadąży za kartą graficzną. Dodatkowo karta pozwala na doświadczenie walorów ray tracing, choć gier korzystających z tej technologii póki co, jak na lekarstwo.

Reasumując. Jeśli mierzycie Supera 2060 to wyłącznie po wersje bardziej przyziemne, uzbrojone w skromniejsze chłodzenie, co i tak nie przekłada się na znaczące różnice temperatur. W końcu to najchłodniejszy RTX w rodzinie. Karta ta, przynajmniej w obecnej sytuacji, w przedziale cenowym powyżej dwóch tysięcy złotych ma niewielkie uzasadnienie. Słowo się rzekło. A jak Wy zapatrujecie się na rywalizację na rynku GPU? Przymierzacie się do kupna 2060-tki a może rekomendujecie inny układ graficzny zarówno do gier jak i pracy?

Co na plus?

  • Solidnie wykonany układ chłodzenia
  • Dobre temperatury
  • Kultura pracy
  • Idealna do 1440p
  • Pogramy z ray tracing w 1080p

Co na minus?

  • Cena niebezpiecznie wchodzi na terytorium 2070 Super
  • Inno3D ma w swojej ofercie tańsze Supery...
  • ... nieustępujące wydajnością