O mały włos... Test AIO Deepcool Castle 280 RGB

Krótko i na temat: pod recenzencką lupę trafiło kolejne chłodzenie sygnowane marką Deepcool. Castle 280 RGB swoją premierę miał już dawno temu, ale mimo tego warto poświęcić mu odrobinę uwagi. Zasadniczo jest to produkt z rodziny All in One, jakich wiele na rynku, gdzie cena za ten konkretny model startuje z pułapu pięciuset pięćdziesięciu złotych. Tak przynajmniej powiedział mi dobry wuj Google. Zapowiada się obiecująco, ponieważ ten segment rynku okupują AIO o mniejszych chłodnicach - Kraken X52 oraz X53 to najlepszy przykład, gdzie szczególnie ten drugi wydaje się absolutnym championem w kwestii cena-możliwości. Zatem nie trzeba być geniuszem, aby odgadnąć, że testowany Castle potrzebuje znacznie mocniejszej karty przetargowej niż tylko „więcej RGB” jeśli chce przekonać do siebie konsumentów.

Unboxing i pierwsze wrażenie

Po rozpakowaniu pudła z chłodzeniem do naszych rąk trafia całkiem spory pakiet akcesoriów. W skrócie mamy wszystko, co potrzeba, aby zamontować bloko-pompę na dowolnej podstawce Intela i AMD wyprodukowanej na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat. Deepcool zachwala również, że Castle 280 bez większych problemów może powędrować na socket TR4. Wszystko, co potrzeba uwzględniono w pakiecie montażowym, acz wpada doprecyzować pewne niuanse. Miedziany spód pompy nie pokrywa idealnie w całości powierzchni procesora Threadripper. W konsekwencji nie zabraniam spróbować, ale mimo wszystko sięgając po CPU z tej półki rozglądałbym się za chłodzeniem dedykowanemu wyłącznie podstawce TR4.

Prócz standardowych elementów montażowych mamy jeszcze rozgałęźnik PWN dla wentylatorów oraz komplet przewodów potrzebnych do organizacji podświetlania RGB pompy i wentylatorów. Zależnie od posiadanej płyty głównej wybieramy między dwoma przewodami 3-pin (+5V-D-G). W efekcie z poziomu software cieszymy się w pełni adresowalnym podświetlaniem. Jeśli nasza płyta główna z racji wieku lub typu nie posiada odpowiednich złącz RGB, pozostaje jeszcze przewodowy pilot podłączany bezpośrednio do wtyczki SATA. Pozwala on na rotację między sześcioma rożnymi wariantami rozświetlenia AIO. Inną rzeczą jest późniejsze kombinowanie, jak go wyprowadzić poza obudowę, bez konieczności permanentnego usunięcia panelu bocznego.

W kwestii wykonania Castle 280 trudno wytknąć większe uchybienia. Jak zawsze do produkcji posłużyło aluminium, miedź i odrobina tworzywa sztucznego. Producent zasadniczo postawił na pełen minimalizm formy, gdzie obudowa pompy przypomina trochę komin prosto z elektrowni atomowej. Na samej górze tej nietypowej bryły znajdziemy natomiast podobny zabieg estetyczny stosowany przez NZXT w postaci efektu zwielokrotnionego lustra. Niestety górnej pokrywy chłodzenia nie możemy dowolnie obracać w każdym kierunku, jak ma to miejsce choćby w Kraken X53. Największą bolączką testowanego AIO są niestety przewody zapewniające obieg wody. Opatulone stosownym oplotem i umiarkowanie elastyczne prezentują się bardzo dobrze, ale jak na złość są dość krótkie, bo liczą sobie mniej niż trzydzieści centymetrów. Dlatego montaż w niektórych obudowach pewnie przyprawi, co poniektórych o niepotrzebny ból głowy.

Jeśli idzie o samą chłodnicę nie mam większych zastrzeżeń. Wymiary wynoszą odpowiednio 323 x 146 x 27 mm a do jej produkcji posłużyło tradycyjnie aluminium finalnie pomalowanym w kolorze czarnym Z boku radiatora zobaczymy jeszcze srebrne akcenty z wygrawerowanym Gamerstorm. Na chłodnicę wędrują dwa wentylatory o średnicy 140 mm, ale uwaga, bo bez problemu damy radę zamontować także 120-tki. Zakres obrotów obu dostarczonych wentylatorów typu Hydro Bearing wynosi od 500 do 1800 RPM, przy ciśnieniu powietrza rzędu 2.83mmH20. Cechą charakterystyczną wentylatorów są wyżłobienia na krawędziach, przez które mimo wszystko odrobina powietrza ucieka na boki, zamiast trafić na radiator.

Kila przykładowych parametrów chłodzenia

  • Wymiary pompy: 91 x 79 x 71 mm
  • Wymiary radiatora: 323 x 146 x 27 mm
  • Prędkość FAN: 500+-200-1800+-10%RPM
  • Przepływ powietrza: 96.7CFM
  • Głośność FAN: 19.8~35.4dB
  • Pobór pompy: 2.52W
  • Prędkość pompy: 2550+=10%RPM
  • Adresowane LED:  3pin(+5V-D-G)
  • Pobór LED: 2.35W

Platforma testowa

  • Procesor: Intel i7-8700
  • Płyta główna: Gigabyte Z390 Gaming X
  • Pamięć RAM: iChill DDR4-3600 16GB Dual Channel
  • Karta graficzna: RTX 2070 Super
  • Dysk: Plextor M8Se 512GB NvMe
  • Zasilacz: Deepcool DQ850-M-V2L
  • Obudowa: Fractal Define S

Chłodzenie Deepcool w praktyce

Castle 280 RGB poddałem prostym testom, gdzie główną rolę odgrywało narzucenie pełnego obciążenia na procesor benchmarkiem Blender. W ruch poszła również gra Shadow of the Tomb Raider, chętnie korzystająca z zasobów CPU, celem zobaczenia jak AIO sprawdza się w bardziej przyziemnych zdaniach. Biorąc pod uwagę krótkie przewody cieplne i plątaninę kabli całość zamontowałem dla bezpieczeństwa w obudowie Fractal Define S. Żeby utrzymać jednolitość wyników z poprzednimi testami skrzynka została pozbawiona wszystkich paneli. Takim oto sposobem uzyskałem wygodny otwarty Test Bench. Ustawienia pompy i wentylatorów zostawiłem na domyślnych parametrach chcąc przekonać się, co oferuje „fabryka” dla użytkowników stroniących od ręcznej kalibracji chłodzenia. Na procesor powędrowała pasta dostarczona wraz z chłodzeniem. Starczy jej na trzy do czterech aplikacji. Nie przedłużając przejdźmy do konkretów.

Maksymalna temperatura podczas pełnego obciążenia CPU wynosiła 63°C. Nie wiem jak Wy, ale moim zdaniem rewelacja. Na tym etapie warto dopowiedzieć, że w środku pompy ukrywają się między innymi ceramiczne łożyska, dzięki czemu deklarowana żywotność AIO ma wykraczać daleko ponad sto tysięcy roboczogodzin. Brzmi wyśmienicie. Niestety minusem platformy testowej okazała się głośność, co dobitnie pokazuje poniższy wykres.

Sprawy nie wyglądały dobrze dla Deepcool, dlatego nie zwlekając przystąpiłem do własnoręcznej kalibracji AIO z poziomu oprogramowania dedykowanego dla płyty głównej Gigabyte. W skrócie prędkość wentylatorów ograniczyłem do 48% a pompy do przyzwoitych 50%. Najwidoczniej nastąpił cud, bowiem w Blenderze hałas całego PC spadł średnio do 34dB. Względem wcześniejszego rezultatu jest to kolosalna różnica. Moja zabawa krzywymi wentylatorów nie miała także specjalnie negatywnego wpływu na podwyższenie temperatur. W pełni obciążony i7-8700 wykazywał teraz 65-66°C. W grze Shadow of the Tomb Raider temperatura Intela oscylowała na poziomie 53°C z cyklicznymi spadkami do 40-paru stopni Celsjusza. Poszczęściło się również w kwestii karty graficznej, bowiem w trakcie zabawy głośność całej platformy wynosiła średnio 37.8dB.

Kilka wniosków na sam koniec

Castle 280 RGB pokazał się z bardzo dobrej strony. Wystarczyła chwila na pogrzebanie w opcjach, aby uzyskać kulturalne chłodzenie. AIO nie miało również większych problemów z ogarnięciem wykorzystanego Core i7. Sześć rdzeni, wspartych przez hyper-threading, nie zrobiły większego wrażenia na chłodzeniu, dlatego sprzęt spokojnie może powędrować na znacznie bardziej wymagającą platformę. Oczywiście, jeśli zdecydujecie się na przykładowo podkręcenie CPU z rodziny i9 będziecie musieli pogodzić się z dość znaczącym wzrostem głośności, jeśli temperatury mają być utrzymane w stosownych granicach. Ostatecznie wszystko zależy od waszych priorytetów i tego jak będziecie wykorzystywać komputer.

Mam tylko dwie krytyczne uwagi do Deepcool. Pierwsza to krótkie przewody cieplne odprowadzające wodę, które w niektórych obudowach znacznie ograniczą nam pole manewru. Druga uwaga tyczy się procesu montażu bloko-pompy, bowiem bez trzeciej wolnej ręki czeka Was kilka siarczystych epitetów rzuconych w stronę komputera. Sprzęt montowałem na platformie LGA1151, czyli musiałem sięgnąć po backplate. Gdy już powędruje za płytę główną nijak jesteśmy w stanie go unieruchomić w pożądanej pozycji, ponieważ śruby montażowe swobodnie przechodzą przez PCB. Z drugiej strony przewody cieplne były na tyle ekhm… sztywne i krótkie, że bloko-pompa cały czas odbijała w różne strony. Backplate jak na złość również nie dał się opanować a niewielkie nakrętki na sam koniec dolewały tylko oliwy do ognia. Poradziłem sobie z tym harmidrem, bo niejedno AIO już miałem (nie)przyjemność montować, plus cierpliwy ze mnie człowiek. Oczyma wyobraźni widzę jednak, jak laicy w akcie rozpaczy będą przeglądać YouTube w poszukiwaniu pomocy.

Ponarzekałem a teraz do konkretów. Jeśli ostrzycie zęby na chłodzenie AIO i znajdziecie Castle 280 w pieniądzach oscylujących w granicach 500 złotych to dwa razy nie musicie się zastanawiać. Jeśli idzie o talent do trzymania temperatur w ryzach to mówimy o naprawdę solidnym produkcie. Kultura pracy "prosto z fabryki" jest na tragicznym poziomie, więc koniecznym jest poszperanie w ustawieniach. Mnie osobiście RGB obchodzi tyle, co zeszłoroczny śnieg, ale jeśli interesuje Was także i ten aspekt estetyczny to Deepcool nie zwodzi. Szkoda tylko, że producent nie przewidział również wariantu tego chłodzenia bez kolorowej tęczy.

Co na plus?

  • Solidnie wykonane chłodzenie
  • Prezentuje się bardzo dobrze
  • Znakomicie chłodzi…
  • …i przy tym nie katuje uszu po własnej kalibracji.

Co na minus?

  • Krótkie przewody cieplne
  • Montaż bloko-pompy
  • Szkoda, że niema tańszego wariantu bez RGB
  • Prosto z fabryki jedno z najgłośniejszych AIO