Smartfony z Androidem i Chrome ciągle rozmawiają z serwerami Google. Nawet jeśli są w kieszeni

Strona główna Aktualności
image

O autorze

Dużo osób narzeka na zbieranie danych przez Facebooka, zapominając, że w kieszeni nosi urządzenie, które przy każdej możliwej sytuacji, gromadzi i wysyła dane na serwery producenta systemu operacyjnego. Nie powinien dziwić fakt, że sztukę poznawania preferencji użytkownika najlepiej opanowało Google, które przecież żyje z reklam.

Dowiedzieliśmy się już, że Google pamięta historię lokalizacji, nawet jeśli my wstrzymaliśmy jej zapisywanie na naszym koncie. To jednak tylko jedno z działań, które może budzić dyskusje dotyczące prywatności. Według najnowszego badania, urządzenia z Androidem wysyłają kilkukrotnie więcej danych na serwery Google niż sprzęt z iOS-em wysyła do Apple.

Według badania przeprowadzonego przez Douglasa Schmidta z Uniwersytetu Vanderbilt, nieużywany smartfon z Androidem, z uruchomioną przeglądarką Chrome w tle, wysyła do Google aż 340 razy informację o lokalizacji w ciągu 24 godzin. Daje to około 14 informacji w ciągu godziny. Niekoniecznie musi być ciągle aktywny GPS. Wykorzystywane są dane z połączeń Wi-Fi czy nadajników sieci komórkowej. Co więcej, nie musimy nawet być ciągle połączeni z domową siecią. Wystarczy bowiem mechanizm skanowania pobliskich sieci Wi-Fi. Podczas 15-minutowego spaceru smartfon z Androidem wysłał 9 zapytań o lokalizację, gromadząc wówczas informacje o wszystkich sieciach Wi-Fi w zasięgu. Co jeszcze bardziej niepokojące, dane o lokalizacji stanowią tylko 35 proc. ruchu między smartfonem z Androidem, a serwerami Google.

Badania wskazują, że smartfon z Androidem i Chrome może wysyłać nawet 50 razy więcej informacji niż iPhone z uruchomioną przeglądarką Safari. Warto jednak zauważyć, że informacja dotyczy przesyłania danych na serwery Google, gdy smartfon nie jest aktualnie używany. Różnica zmniejsza się, gdy korzystamy z iPhone’a.

Smartfony z Androidem mają średnio wysyłać 4,4 MB danych do Google każdego dnia. Natomiast iPhone’y w tym samym czasie przesyłają 0,63 MB informacji do Apple, więc prawie 7 razy mniej. Co może być bardziej przerażające, sporo danych przesyłanych jest do Google, gdy smartfon nie jest aktywnie używany. Nawet jeśli urządzenie mamy w kieszeni i przykładowo biegamy lub jeździmy na rowerze, to cały czas udostępniane są informacje, w tym m.in. o lokalizacji czy pobliskich sieciach Wi-Fi.

Różnice wynikają m.in. ze sposobu zarabiania. Apple może pozwolić sobie na zyski przede wszystkim ze sprzedaży sprzętu, narzucając wyższe ceny. Google natomiast opiera swój model biznesowy na reklamach, które by były skutecznie i dochodowe, muszą być personalizowane. No cóż, tak właśnie płacimy za darmowe usługi i programy Google. Natomiast Apple o swoich użytkownikach wie dość niewiele.

© dobreprogramy