r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Sprzedaż odtwarzaczy z Kodi i pirackimi wtyczkami nielegalna w UE

Strona główna AktualnościBIZNES

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał dziś kluczowy dla rynków internetowych Wspólnoty wyrok w sprawie odtwarzaczy multimedialnych z preinstalowanymi aplikacjami pozwalającymi na łatwy dostęp do nielegalnie rozpowszechnianych treści. Decyzja sędziów jest wielkim sukcesem grup antypirackich – od tej pory sprzedaż tych wszystkich androidowych odtwarzaczy z preinstalowanym Kodi i pirackimi wtyczkami jest w krajach UE nielegalna.

Nie możemy powiedzieć, by taki obrót sprawy był dla nas jakimś szczególnym zaskoczeniem. W grudniu zeszłego roku Campos Sánchez-Bordon, Rzecznik Generalny TSUE wydał oświadczenie w sprawie sporu między holenderską organizacją antypiracką BREIN, a sklepem Filmspeler.nl, sprzedającym przystawki telewizyjne z preinstalowanym Kodi (i atrakcyjnymi dodatkami). Stwierdził w nim, że sprzedaż takich odtwarzaczy narusza prawo unijne, a otwarta natura i dostępność pirackich dodatków niczego w tej kwestii nie zmieniają. Filmspeler.nl, kierując się chęcią zysku, po prostu ułatwia naruszanie praw autorskich. Działania sklepu należy zaś uznać za publiczne udostępnianie w świetle rozumienia dyrektywy o ochronie praw autorskich.

Opinia Rzecznika Generalnego nie ma jednak mocy prawnej, nie jest też w żaden sposób wiążąca dla Trybunału. Wydanie wyroku zajęło kilka miesięcy – w końcu sprawa nie była prosta, wiązała się ze stworzeniem wykładni dla dyrektywy Parlamentu Europejskiego z 2001 roku w odniesieniu do zjawiska, które w tamtych czasach nie istniało. Na pewno jednak istniały wówczas hiperlinki, a w sprawie hiperlinków i naruszeń praw autorskich Trybunał już się wypowiadał.

r   e   k   l   a   m   a

We wrześniu zeszłego roku zapoznać się mogliśmy z wyrokiem w sprawie GS Media vs Sanoma Media i Playboy, dotyczącym bezprawnego publikowania linków do treści przechowywanych w cyberschowku – chodziło o zdjęcia z sesji dla Playboya znanej w Holandii prezenterki telewizyjnej. Wówczas to zadano cios koncepcji, że linkowanie to nie udostępnianie. Trybunał Sprawiedliwości uznał, że to, czy w danym przypadku linkowania doszło do publicznego udostępniania zależy od kontekstu sytuacji. Jeśli linkuje osoba czy firma działająca zarobkowo w tej dziedzinie, to linkowanie do bezprawnie opublikowanych w sieci utworów musi być uznane za publiczne ich udostępnianie – i co za tym idzie, objęte sankcją karną.

Nawiązując do tamtego wyroku, Trybunał zauważa, że sprzedawanie urządzeń z oprogramowaniem automatyzującym proces wyszukiwania spiraconych zasobów w sieci i odtwarzania ich poprzez łatwy w użyciu graficzny interfejs może zostać potraktowane jako publiczne udostępnianie w rozumieniu Artykułu 3 Dyrektywy 2001/29, a co za tym idzie, sądy państw członkowskich Unii Europejskiej powinny rozpoznawać taką działalność jako piractwo.

Zarazem TSUE przypomina, że jedyne wyjątki dla zakazu zwielokrotniania utworów, jakie przewiduje omawiana dyrektywa, dotyczą sytuacji, w których zwielokrotnianie to ma charakter przejściowy lub dodatkowy, albo w którym jest ono integralną i podstawową częścią procesu technologicznego, mającego na celu transmisję w sieci wśród osób trzecich przez pośrednika lub legalnego korzystania z utworu.

Jako że usługi pirackiego streamingu oferują dostępne na nich treści z naruszeniem praw autorskich, bez uzyskania zgody właścicieli, nie ma mowy o zastosowaniu powyższych wyjątków. Każdy akt streamingu z nielegalnego źródła również jest nielegalny.

Z wyrokiem możecie zapoznać się także w języku polskim, jest dostępny na stronach Trybunału Sprawiedliwości.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.