Strzelanina podczas turnieju e-sportowego sprawiła, że graczy uważa się za morderców

Strona główna Aktualności

O autorze

Do tragedii doszło podczas turnieju e-sportowego w Jacksonville w stanie Floryda. Jeden z graczy w Madden NFL, grę sportową osadzoną na boisku footballu amerykańskiego, sięgnął po broń podczas rozgrywek.

Uczestnicy i widzowie turnieju zgromadzili się w Jacksonville Landing Complex – ogromnym centrum handlowo-rozrywkowym pod gołym niebem. Jeden z uczestników, David Katz z Baltimore, znany jako „Bread”, w niedzielę pojawił się na terenie kompleksu z bronią i otworzył ogień. Obecnie wiemy już, że zabił dwie osoby i ranił kolejnych 9 – wszyscy, którzy przeżyli, są już w szpitalach, a ich stan jest stabilny (na pewno pomogli ćwiczący nieopodal strażacy, którzy udzielali pierwszej pomocy rannym). Na koniec Katz popełnił samobójstwo.

Lokalna policja nie podaje motywu jego działań, wiemy jedynie, że to biały 24-latek, który brał udział w turnieju i wcześniej odpadł. Pierwsze strzały zostały pokazane w transmisji na żywo, którą widzowie oglądali za pośrednictwem Twitcha. Motywu Katza można jedynie próbować się domyślić. „Bread” wygrywał turnieje wcześniej i uważał się za jednego z lepszych graczy w Madden NFL. Mogło chodzić o urażoną dumę, pieniądze albo zupełnie inne problemy z życia gracza, z którymi sobie nie poradził. Policja nie informuje też, czy Katz przyjechał z bronią na turniej, czy zdobył ją pod wpływem impulsu już na miejscu.

Jedna z teorii wyjaśniających ten bezsensowny akt przemocy, którą mogliście usłyszeć w między innymi w telewizji, obwinia gry komputerowe. Z wypowiedzi możemy dowiedzieć się między innymi, że takie turnieje bywają często areną tragicznych wydarzeń, ponieważ osoby biorące w nich udział są graczami. Z argumentacją, że to gry są winne, można próbować się zgodzić w przypadku Call of Duty, ale Madden NFL? Równie dobrze strzelanina mogłaby mieć miejsce na turnieju FIFA albo brydża. Trzeba też zaznaczyć, że nie padły żadne przykłady strzelanin podczas rozgrywek e-sportowych.

Stany Zjednoczone to bardzo duży i zróżnicowany kraj, który ma też niestety sporo problemów, w tym bardzo często zdarzają się tam większe i mniejsze strzelaniny. Niektórzy jako czynnik popychający ludzi do takich czynów wskazują łatwy dostęp do broni, ale problem na pewno nie jest aż tak prosty. Grupą kontrolną może tu być Kanada, gdzie dostęp do broni palnej także jest dość powszechny (częściowo dzięki przemytowi z USA), ale za zabójstwa odpowiadają głównie gangi, a nie załamani, zdesperowani obywatele.

W marcu tego roku media naliczyły 23 strzelaniny, które miały miejsce w 2018 w szkołach – średnio wypada jedna tygodniowo. Strzelanina na turnieju e-sportowym zdarzyła się prawdopodobnie po raz pierwszy (nie znalazłam opisu wcześniejszego zdarzenia tego typu). W artykule z czerwca znajdziemy informację, że do tego miesiąca liczba strzelanin w USA osiągnęła liczbę 154. Artykuł został opublikowany w 177 dniu roku, więc łatwo policzyć, że wyjście na ulicę z bronią ma tam miejsce niemal codziennie. Co ważne, nie są to ataki terrorystów, ale zwykłych obywateli z poważnymi problemami. Do polskich mediów dociera niewiele informacji o nich, nawet jeśli mają miejsce w szkołach i niosą za sobą więcej ofiar, niż najświeższa strzelanina na Florydzie.

Dlaczego więc wydarzenie, które miało miejsce podczas turnieju e-sportowego, zostało tak szczegółowo opisane? Na to pytanie trudno odpowiedzieć. Być może chodzi o temat gier komputerowych, bliski sercu polskich mediów, z niekłamaną dumą opowiadających o sukcesach Wiedźmina, Dying Light czy organizowanego w Katowicach Intel Extreme Masters. Bo jak tu się nie cieszyć? Za grami stoją też ogromne pieniądze i zainteresowanie wielu grup odbiorców wiadomości, co może być powodem. Temat jest też kontrowersyjny i szkoda byłoby zmarnować okazję na wskazanie ryzyka, nawet jeśli gry w ogólności mogą nieść ogromne korzyści rozrywkowe i edukacyjne.

Gry to obecnie rozrywka bardzo powszechna, prawie jak telewizja, ale jakoś nie widać, by każdy grający czy oglądający załamywał się od tego nerwowo i dokonywał aktów przemocy. Zamiast demonizować rozrywkę, trzeba poszukać rozwiązań realnych problemów. Ten rok jest dla Stanów Zjednoczonych wyjątkowo tragiczny, a przecież turnieje e-sportowe nie są żadną nowością.

© dobreprogramy