r   e   k   l   a   m   a
reklama

Test Mitsubishi Eclipse Cross: bez smartfonu nie wsiadaj do środka

Strona główna Aktualności

O autorze

Bardziej ceni wygląd niż wydajność. Fan gadżetów, smukłych laptopów, zgrabnych smartfonów i motoryzacji, zwłaszcza tej niemieckiej.

Tym razem w moje ręce wpadła nowość w ofercie Mitsubishi. Ostatni tydzień miałem przyjemność spędzić z modelem Eclipse Cross, który został wyposażony w wartą uwagi technologię. Co jest naprawdę interesujące, system infotainment, któremu poświęcimy uwagę, został stworzony w oparciu przede wszystkim o współpracę ze smartfonem. Sam oferuje niewiele, ale po podłączeniu smartfona, staje się bardzo wygodnym rozwiązaniem.

Dotykowy ekran i dotykowa płytka

Centrum zarządzania to dotykowy, 7-calowy ekran zamontowany na środku deski rozdzielczej. Nie został on zatopiony w środku deski rozdzielczej i stanowi oddzielny, wystający element. Jak najbardziej można uznać to zaletę, bowiem znajduje się on wyżej, prawie na położeniu wzorku kierowcy, nie zmuszając do całkowitego oderwania wzroku od drogi. Mam jednak pewne zarzuty. Po pierwsze, nie zachwyca on rozdzielczością – owszem jest poprawnie i naprawdę czytelnie, ale nie jest to ekran godny samochodu 2018 roku. Po drugie, kolory są tylko poprawnie odwzorowane. Nie jest źle, ale widziałem sporo lepszych ekranów.

Mimo dotykowego wyświetlacza producent nie pozbył się innych metod sterowania. Na środkowym tunelu umieszczona została płytka dotykowa, dzięki której kierowca nie musi sięgać do ekranu. Może wygodnie siedzieć w fotelu, mając blisko dłoni system sterowania. Płytka nie działa jednak jak w laptopie, a każdy wykonany gest, odpowiada jakby za jedno kliknięcie przycisku.

Przesuwając raz w lewo czy prawo, niezależnie od szybkości czy użytej siły, zawsze przeskoczymy o jedną pozycję. Nie jest to aż tak wygodne, jakbym oczekiwał i z pewnością dałoby się zaimplementować wyczucie szybkości czy siły ruchów, które wykonane z większą intensywnością, pozwalałby przeskoczyć o kilka pozycji. Warto dodać, że taka funkcjonalność jest dostępna podczas korzystania z Apple CarPlay i tam dotykowa płytka Mitsubishi sprawdza się rewelacyjnie. Można? Można!

Dotykowa płytka, określana przez producenta padem, obsługuje gesty. Fenomenalny pomysł, gorzej z jego wykonaniem. Nie zawsze gesty są poprawnie odczytywane. Porównać to można do laptopa, który ma całkiem przyjemną płytkę dotykową, ale jej oprogramowanie wymaga jeszcze kilku poprawek. Szkoda, bowiem w teorii gesty umożliwiają wygodne regulowanie poziomu głośności czy sprawniejszą nawigację po uruchomionym ekranie.

Tuż pod dotykowym panelem znalazł się zestaw przycisków, który służy do uzyskania szybszego dostępu do wybranych opcji. Mamy więc przycisk Apps, Audio, Back i Home. Wybór naprawdę dobry, bowiem z tych funkcji najczęściej będziemy korzystać. Przyciski i sama płytka dotykowa nie zachwyca wzornictwem, ale trzeba przyznać, że sprawia wrażenie odpornej na użytkowanie.

Pasażerowi na przodzie wygodniej będzie skorzystać z funkcji dotykowego ekranu. Ponadto funkcjonalności pozazdrości mu kierowca, dotykający przede wszystkim płytki na tunelu środkowym. Ekran bowiem rozpoznaje sprawność poruszania palcem i szybsze słusznie odczytywane są jako polecenie przeskoczenia przez więcej pozycji. Sam dotyk działa perfekcyjnie, zawsze poprawnie i sprawnie reagując na wydawanie polecenia.

System jest trochę zbyt ubogi

System bez sparowania ze smartfonem z Android Auto lub Apple CarPlay nie oferuje zbyt wiele. Owszem mamy radio, mamy możliwość połączenia ze smartfonem przez Bluetooth i mamy dostęp do informacji o samochodzie czy jego ustawień. Nie ma jednak nawigacji, nie ma też wielu opcji, które znajdziemy u konkurencji, jak danych pogodowych, cen paliwa czy korków na danej trasie. Pod tym względem system Mitsubishi nie wypada zbyt atrakcyjnie.

Główne menu zostało podzielone na sekcje. Mamy więc radio FM, DAB, telefon, sparowane urządzenia Bluetooth czy Ustawienia. Najczęściej będzie wyświetlany ekran stacji radiowych, w końcu nawigacji nie ma, podobnie jak innych opcji. Stacje ułożone są na pionowo przewijanej liście, a ulubione pozycje można dodać do dedykowanej listy. Dodatkowo stacje możemy filtrować ze względu na tematykę. Dostępne ustawienia pozwalają wyświetlić wyłącznie stacje informacyjne, te grające rocka czy muzykę pop. Na plus, że opcja w Polsce działa bardzo dobrze.

Producent zaimplementował obsługę głosem, która może działać niezależnie od smartfona. Owszem może, ale wymaga odpowiedniego sposobu mówienia. W moim przypadku, ciągle słyszałem komunikat, że mówię zbyt głośno lub moje słowa nie zostały poprawnie rozpoznane. Dodam, że choćby Audi czy BMW zawsze poprawnie rozpoznaje mój głos. Racja, to znacznie droższe auta, ale pokazują, że można daną funkcjonalność wdrożyć poprawnie.

Nie można jednak zarzucić, by całość oprogramowania działała ociężale czy wolno. System szybko i poprawnie rozpoznaje polecenia, a przez tydzień testów, nie sprawił żadnych problemów. Owszem ktoś może stwierdzić, że ubogość w funkcje się do tego przyczyniła – mniej rzeczy do popsucia, to mniej awarii. Dodam jednak, że system musiał współpracować z dwoma różnymi smartfonami i choćby Apple Car zawsze było uruchamiane poprawnie i działało naprawdę dobrze.

Przyciski znalazły się także na kierownicy. Do sterowania systemem multimedialnym służą te po prawej stronie. To one zapewniają szybki dostęp do takich opcji jak zmniejszenie lub zwiększenie głośności, zmiana aktualnie odtwarzanego utworu, aktywacja trybu rozpoznawania głosu czy źródła dźwięku. Trzeba jednak mieć na uwadzę, że nie można tych opcji określić nowościami, bowiem podobne możliwości oferowały już samochody kilkanaście lat temu.

Do przełączania się pomiędzy opcjami na ekranie, który znalazł się pośrodku, między prędkościomierzem, a obrotomierzem, służą trzy przyciski, które umiejscowione zostały poniżej tych wskaźników. Dostęp do nich jest średnio wygodny, ale też nie będziemy do nich często sięgać. Ekran umożliwia wyświetlenie informacji dotyczących podróży, jak spalania, zasięgu czy przejechanej odległości – trochę zbyt skromnie jak na 2018 rok.

Należy podłączyć smartfon, by docenić Mitsubishi

Potencjał systemu infotainment od Mitsubishi tkwi w urządzeniu, które nosimy najczęściej w kieszeni. Chodzi oczywiście o smartfon. Producent nie ukrywa tego, że oferowany system ma zapewnić tylko podstawowa funkcje, a podstawą jest Android Auto oraz Apple CarPlay. Oba rozwiązania otrzymały nawet dedykowane przyciski – Apps tuż przy płytce dotykowej oraz identycznie nazywający się przycisk tuż obok dotykowego wyświetlacza.

Złącza USB służące do podłączenia smartfona znalazły się w miejscu łączenia tunelu środkowego z deską rozdzielczą. Dostępne są dwa porty, jeden może posłużyć do podłączenia smartfona jako centrum multimedialnego, drugi wyłącznie do ładowania drugiego urządzenia. Po podłączeniu, smartfon jest natychmiast rozpoznawany i następuje synchronizacja danych oraz aktywacja systemu Apple czy Google.

Podczas testów korzystałem z Apple CarPlay. Co mnie pozytywnie zaskoczyło, to wyjątkowa sprawność systemu, jak i jego przystosowanie do obsługi w samochodzie. Został on uproszczony do minimum. Nie zawsze musiałem ograniczać się wyłącznie do usług Apple, bowiem jak najbardziej mogłem słuchać muzyki ze Spotify. Początkowo moje obawy wzbudził brak możliwości korzystania z Map Google, które domyślne są w Android Auto, ale w Apple CarPlay pozostają wyłącznie w strefie marzeń. Dostępne są tylko mapy Apple. Moje obawy były bezpodstawne, bowiem nawigacja Apple sprawdziła się bardzo dobrze. Żadnych problemów z miastem Łódź i terenami wokół czy terenami wiejskimi.

Nawet płytka dotykowa działa lepiej po podłączeniu smartfona. W Apple CarPlay wykrywana jest dynamika ruchu. Szybsze pociągnięcie to przeskoczenie o kilka pozycji, a lekkie muśnięcie to pojedynczy przeskok po wyświetlanym interfejsie. Ruchy palca odczytywane są natychmiastowo i precyzyjnie. Śmiem twierdzić, że Mitsubishi dostarcza obecnie najlepszy system poruszania się po CarPlay. Działa to po prostu fenomenalnie, lepiej od pokręteł czy dotykowych ekranów.

Podsumowanie: samochód stworzony pod smartfona

Jeśli nie zamierzamy korzystać z Apple CarPlay czy Android Auto, to system multimedialny dostarczany przez japońskiego producenta sprawić może wrażenie zbyt ubogiego. Wystarczy jednak podłączyć smartfona, wówczas docenić można komfort i sprawność wykorzystanej płytki dotykowej, komfort płynący z choćby Apple CarPlay, jak i świetną integrację z urządzeniem, które zawsze mamy przy sobie.

Możliwe, że Mitsubishi Eclipse Cross ukazuje przyszłość systemów infotainment, które staną się tylko bazą do smartfonów. To Apple czy Google dostarczy Map, to Spotify zapewni muzykę, a wszelkie informacje o aktualnej sytuacji na drogach, pobierane będą bezpośrednio ze smartfona. Ponadto to smartfon stanie się zbiorem danych o kierowcy, które wykorzysta samochód, aby dostosować się do preferencji danej osoby. Brzmi interesująco, ale czy faktycznie tak będzie, pokaże to przyszłość.

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieTest najlepszych telewizorów na Mundial