reklama

Test słuchawek MEE X7: Można biegać wygodnie i z dobrym dźwiękiem

Strona główna Lab Komponenty i akcesoria

O autorze

Kobieta o wielu talentach, użytkowniczka OS X kochająca fotografię, kuchnię wschodnią, ciężką muzykę i poprawną polszczyznę.

MEE X7 to słuchawki sportowe, które łączą się przez Bluetooth z odtwarzaczem (najczęściej smartfonem), zaprojektowane do biegania i ćwiczeń. Można z nimi słuchać muzyki i rozmawiać, nie obawiając się, że spadną albo zaszkodzi im pot – trzymają się w uszach doskonale i zostały zabezpieczone przez wilgocią. Czy mają jeszcze inne zalety?

Budowa słuchawek od razu mówi, z czym mamy do czynienia. Na przewodzie znajduje się pilot i elementy z dokanałowymi słuchawkami, które same trzymają się bardzo dobrze, ale dodatkowo zostały zabezpieczone usztywnionymi przewodami. Na przewodzie, mającym 31 cm długości, znajduje się też spinka, która pozwala go skrócić, by nie obijał się o głowę podczas ćwiczeń i by nie dało się o niego zaczepić – rozwiązanie bardzo skuteczne na bieżni i na siłowni. Pilot ma 3 gumowe i łatwo wyczuwalne przyciski (2 do regulacji głośności i jeden wielofunkcyjny), do których można się przyzwyczaić w kilka minut. Środkowy przycisk może posłużyć do zatrzymywania odtwarzania utworu, odbierania albo odrzucania rozmów, pełni tez funkcję włącznika. Regulacja głośności po dłuższym przytrzymaniu pozwala za to przełączać utwory i wyciszyć mikrofon.

Poza tym warto zwrócić uwagę na niewielkie diody, czerwoną i niebieską, które dość klasycznie sygnalizują stan urządzenia – ładowanie, koniec ładowania, tryb parowania czy nawiązanie połączenia. Na pilocie znajduje się też gniazdko USB do ładowania i mikrofon. Ten ostatni nie jest najlepiej umieszczony, bo co prawda zbiera dźwięk dobrze, ale na głowie osoby długowłosej będzie zbierał także różne „szurnięcia”, jeśli osoba się rusza. Do awaryjnych rozmów jednak się nadaje. Warto też dodać, że gniazdo USB jest dobrze zabezpieczone gumową zaślepką przed wilgocią, więc nawet intensywnie pocące się osoby mogą spokojnie z tych słuchawek korzystać. To samo dotyczy przycisków.

MEE X7 mają odbiornik Bluetooth 4.1, obsługują kodeki dźwięku SBC (345 kb/s stereo), aptX i AAC, oraz profile A2DP, HSP, HFP i AVRCP. Jakość dźwięku zależy oczywiście od tego, z jakim urządzeniem słuchawki zostaną połączone.

Podczas testów założyliśmy, że słuchawki sportowe będą wykorzystywane do słuchania muzyki rytmicznej i szybkiej, przy której dobrze się ćwiczy. Sprawdzone gatunki objęły sporo współczesnej i staromodnej muzyki tanecznej, elektronicznej oraz kilka bardziej dynamicznych gatunków metalu – w końcu przy death metalu też nieźle się macha hantlami.

Pierwsza obserwacja brzmi: damskie wokale brzmią fenomenalnie, ale czasami brakuje basów. Można sobie to do pewnego stopnia zrekompensować, lepiej dopasowując gumki i odpowiednio dociskając słuchawki w kanałach uszu, ale nie uzyskamy efektu porównywalnego ze słuchawkami nausznymi i trzeba się z tym pogodzić. Jeśli ktoś jednak lubi gatunki stawiające na wokal, czy to śpiew, growl, rapowanie czy melorecytację, będzie zadowolony. Muzyka instrumentalna też brzmi dobrze i wyraźnie, zwłaszcza elektroniczna i smyczkowa. Trzeba też pamiętać, że w praktyce jakość dźwięku może też zależeć od jakości modułu Bluetooth w odtwarzaczu – zakładamy, że w tym przypadku najczęściej będzie to telefon.

Specyfikacja słuchawek mówi, że przenoszą one częstotliwości od 20 Hz do 20 kHz. Subiektywne testy sugerują jednak, że dolna granica to około 30-35 Hz (zależnie od urządzenia odtwarzającego i kodeka), górna zaś 16-18 kHz. Przetworniki mają średnicę 6 mm.

W zestawie znajdziemy 3 typy gumowych zakończeń do słuchawek i warto zainwestować chwilę, by znaleźć odpowiedni dla siebie rozmiar. Dobre dopasowanie wpłynie na jakość dźwięku, bezpieczeństwo noszenia słuchawek (utrudnia wypadanie) i oczywiście na tłumienie hałasów z zewnątrz. Dobrze dopasowane końcówki są w stanie wytłumić dźwięki na poziomie 40 dB, a przy słuchaniu muzyki, która część hałasów z zewnątrz zagłuszy, nawet powyżej 60 dB (rozmowa prowadzona obok, muzyka z siłowniowych głośników). Prawdopodobnie MEE X7 sprawdzą się też jako słuchawki podróżne w środkach masowego transportu. Nie polecamy ich na rower i do poruszania się w przestrzeni publicznej, gdy trzeba zwracać uwagę na otoczenie.

MEE X7 mają dwa akumulatory litowo-polimerowe. Producent nie podaje ich pojemności, ale wystarczają na ponad 7 godzin słuchania. Ładowanie z komputera trwa około 2 godzin. Kabel do ładowania także znajdziemy w zestawie.

Największą zaletą tych słuchawek jest to, że fenomenalnie trzymają się na głowie i w uszach. Po dopasowaniu gumowych zakończeń dokanałowych nie ma szans, by wypadły podczas treningu. Możliwość ściągnięcia kabla zmniejsza ryzyko, że o coś nim zaczepimy, a usztywnione części, prowadzone dookoła ucha, zapewniają dodatkową stabilizację. Do tego słuchawki są na tyle lekkie (tylko 14 gramów!), że można o nic po prostu zapomnieć (na szczęście są na tyle odporne na wilgoć, że krótki kontakt z wodą po treningu im nie zaszkodził). Prawdę mówiąc… nawet celowo trudno je wyjąć z uszu.

MEE X7 prezentują doskonały stosunek jakości wykonania i wygody użytkowania do ceny i są godne polecenia. Dla osób aktywnych to jedna z lepszych konstrukcji, jeśli komuś nie jest potrzebne aktywne tłumienie.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama