r   e   k   l   a   m   a
reklama

Test systemów wspomagających kierowcę w nowym Volkswagenie Golfie

Strona główna Aktualności

O autorze

Bardziej ceni wygląd niż wydajność. Fan gadżetów, smukłych laptopów, zgrabnych smartfonów i motoryzacji, zwłaszcza tej niemieckiej.

Osoby uważnie śledzące moje teksty o motoryzacji z pewnością zauważyły, że skupiam się przede wszystkim na technologii oraz systemach wspomagających kierowcę, w których człowieka w wykonywaniu wielu czynności wyręcza komputer. Dostrzec można było także, że opisy dotyczyły głównie drogich samochodów należącym do segmentu premium, który już od dawna mógł szczycić się najbardziej zaawansowanymi nowinkami technologicznymi. Jak jednak wypadają auta znacznie tańsze, które w założeniach skierowane są do masowego odbiorcy? Na to pytanie odpowiedzią niech będzie nowy Volkswagen Golf.

Volkswagen Golf jest najlepiej sprzedającym się samochodem na rynku europejskim. W samym październiku rozeszło się 43 tys. nowych Golfów, co daje ponad 1300 egzemplarzy dziennie. Nie jest to więc kolejny Mercedes klasy E, który potrafi kosztować 500 tys. złotych i który trafia wyłącznie do zamożnych osób. Golf to przecież „samochód dla ludu” i to najpewniej właśnie on spopularyzuje zaawansowane systemy wspomagające kierowcę, a w już niedalekiej przyszłości, najpewniej także autonomiczność.

Jak z technologią w nowym Golfie?

We wrześniu mieliśmy sporą przyjemność poznać w praktyce nowoczesne możliwości Volkswagena. Okazało się, że ta marka ma już w ofercie systemy, które do niedawna mogliśmy spotkać w drogich limuzynach lub autach segmentu premium. Mało tego, niemiecki producent ma bardzo ambitne plany, które mówią o autonomicznej przyszłości oraz drogach wypełnionych pojazdami hybrydowymi, a z czasem wyłącznie elektronicznymi. Zanim jednak przyszłość nadejdzie, sprawdźmy co dziś oferuje ta firma.

Ostatni tydzień spędziliśmy z nowym Volkswagenem Golfem, w świetnym złotym kolorze Kurkuma wraz ze sportowym pakietem stylistyczne R-Line. To jednak nie na zgrabności nadwozia, właściwościach jezdnych czy ogromnej sprawności skrzyni DSG się skupimy. Test został poświęcony systemom wspomagającym kierowcę, które nie tylko zwiększają komfort poruszania się, ale co ważniejsze, mogą w wybranych sytuacjach uratować życie.

W siódmej generacji Golfa po lificie nie uświadczymy fizycznych zegarów. Zostały one zastąpione konfigurowalnym, wirtualnym kokpitem, określanym przez producenta Active Info Display. Potrafi on wyświetlić nawigację, wskazania ekologicznej jazdy oraz menu z ustawieniami asystentów kierowcy – jeden przycisk daje dostęp do szybkiego wyłączenia lub włączenia systemów, co przydaje się, gdy ich nadopiekuńczość jest w danej chwili niepożądana.

W centralnym miejscu znalazł się duży ekran systemu Infotainment. System zaś obsługujemy dotykiem, gestami w powietrzu oraz głosem. To ostatnie działa dość przeciętnie, dotyk i gesty już nie sprawiają żadnych problemów. Nowy Golf w środku jest nowoczesnym, zaawansowanym pojazdem, co jest zapowiedzią równie interesującej technologii wspomagającej kierowcę.

Systemy, które mają ułatwić życie

Zacznijmy od technologii, która odczuwalnie wpływa na komfort codziennego podróżowania, zarówno na autostradach, jak i w korkach. Golf (opcjonalnie) posiada aktywny tempomat ACC, który w połączeniu z aktywnym utrzymaniem pasa ruchu, umożliwia nawet puszczenie kierownicy i zdanie się na możliwości komputera. Oczywiście odradzamy takiej jazdy, bowiem systemy na aktualnym etapie rozwoju służą wyłącznie do wspomagana, a nie zastępowania kierowcy – przynamniej jeszcze przez kilka lat. Dodamy jednak, że sprawdziliśmy, jak radzą sobie we wspomnianej sytuacji, gdy „zabraknie” człowieka. Całość przebiegła w kontrolowanych warunkach i okazała się działać bez żadnych zarzutów.

Aktywny tempomat nie tylko utrzymuje nadaną mu prędkość, ale dzięki czujnikowi ACC mierzy odległość i prędkość pojazdów jadzących przed nami, dostosowując do nich Golfa. Jeśli więc włączymy tempomat na 80 km/h, a samochód przed nami będzie poruszał się wolnej, to nasza prędkość zostanie dostosowana. Utrzymywaną odległością od poprzedzającego samochodu możemy sterować. Dostępnych jest kilka trybów, które nie określają konkretnej odległości, a stopnie zbliżenia. Stopnie dostosowane są do aktualnej prędkości – im wyższa, tym większa będzie odległość pomiędzy pojazdami.

Odległość zależy od prędkości, ponieważ komputer zostawia sobie miejsce dla ewentualnego hamowania, a nawet do zatrzymania się. Aktywny tempomat przekazuje informacje do komputera, który zarządza gazem, hamulcem oraz współpracuje z automatyczną skrzynią DSG. Jeśli poprzedzający pojazd zatrzyma się, Golf również to zrobi. Oczywiście nie omieszkaliśmy tego zweryfikować – nawet w deszczu komputer radził sobie idealnie, zawsze zatrzymując się na światłach lub stopie za innym samochodem. Podczas ponownego ruszenia wystarczy nacisnąć przycisk RES na kierownicy lub musnąć pedał gazu.

Wszystkimi funkcjami sterujemy za pomocą fizycznych przycisków umieszczonych na kierownicy. Na szczęście tutaj Volkswagen pozostał przy tradycyjnym sterowaniu, zapewniając wygodny i szybki dostęp do najpotrzebniejszych funkcji. Dezaktywacja tempomatu jest banalnie prosta – przycisk O/I na kierownicy lub wciśnięcie hamulca.

Na powyższym filmiku możecie zobaczyć, że aktywny tempomat nie jest skazany na samotność. Kierowca wspomagany jest także przez asystenta utrzymania pasa ruchu. Przedni radar w połączeniu z kamerkami odczytującymi namalowane na jezdni pasy, wprowadza namiastkę autonomiczności. Na nagraniu, przez kilkanaście sekund, Golf musi radzić sobie sam. Siedziałem i tylko nadzorowałem oraz obserwowałem jak „prowadzi” komputer. Starałem się nawet mu przeszkadzać, szarpiąc za kierownicę, ale jak widać zawsze wracał na swój pas ruchu.

Oba systemy dały sobie radę w deszczu, nawet w dość intensywnym. Radzą sobie także z pasami, które nie są idealnie namalowane oraz gdy z prawej strony znajduje się próg – pasy po obu stronach nie są wymagane. Golf potrafi sam pokonać łagodny łuk i sam poprawnie koryguje tor jazdy, trzymając się środka pasa (raz zdarzyło mu się jechać zbyt blisko środkowego pasa, ale pomogło wyłącznie i włączenie asystenta). Systemy sprawdzają się w mieście i są niezwykle wygodne w korkach.

Golf potrafi utrzymywać odległość od pozostałych samochodów, płynnie zwalniając i przyspieszając. Daje również sobie radę na autostradzie, poprawnie utrzymując odległość i środek jezdni aż do 210 km/h. Sprawdzaliśmy sprawność tylko do 140 km/h – na więcej polskie przepisy nam nie pozwoliły, a szkoda.

Systemy, które mają ratować życie

System Front Assist ten monitoruje otoczenie przed Golfem, starając się wykryć zagrożenie. Kamerka ma zadanie wyłapać ewentualną możliwość kolizji lub potrącenia pieszego i w razie braku reakcji ze strony kierowcy, po wysłaniu mu dźwiękowej i graficznej informacji, rozpocząć procedurę awaryjnego hamowania. Doświadczyliśmy działania systemu, który informuje, że jedziemy zbyt blisko poprzedzającego pojazdu. Wówczas między wirtualnymi zegarami pojawia się ikona, która ostrzega, że w razie hamowania istnieje spore ryzyko kolizji.

Z pewnością słyszeliście o wypadku, spowodowanym przez kierowcę, który zasnął czy zasłabł za kierownicą, wjeżdżając do rowu, w drzewo lub pod koła samochodu nadjeżdżającego z przeciwka. Podobne sytuacje wyeliminować ma system Emergency Assist, którego działanie zobaczycie na poniższym filmie. Emergency Assist w razie wykrycia braku reakcji ze strony kierowcy, używa sygnałów dźwiękowych i graficznych. Jeśli one nie pomogą, wykonywane jest szarpnięcie kierowcą (wciśnięcie hamulca), kolejne ostrzeżenie to już mocniejsze szarpnięcie. Jeśli kierowca wciąż nie odpowiada, to włączane są światła awaryjne, a samochód zatrzymuje się.

Musi jednak działać asystent pasa ruchu, a więc muszą być narysowane pasy na jezdni, by komputer był w stanie, mimo zasłabnięcia kierowcy, utrzymać tor jazdy. Przez cały proces działania Emergency Assist, Golf potrafi poprawnie poruszać się bez człowieka. Na filmiku nie nastąpiło jednak całkowite zatrzymanie – nie mogłem tego zrobić, za mną jechały inne samochody, nie chciałem narażać siebie i pozostałych osób na stłuczkę. Udało się dojść do czerwonego ostrzeżenia, który pojawiło się na wirtualnych zegarach – to właśnie tutaj rozpoczyna się wyhamowanie do zera.

Kolejne próby (w tym także te na nagraniu) kończyły się wyłączeniem asystenta pasa ruchu. Nie był to jednak błąd systemu, jak początkowo byliśmy przekonani, ale zabezpieczenie, by nie nadużywać Emergency Assist. Po pierwszej aktywacji, zostaje on wyłączony, aż do momentu ponownego, ręcznego włączenia, które wymaga m.in. zgaszenia samochodu. Dlaczego tak to działa? Odpowiedź jest prosta – nikt nie dostaje zawału dwukrotnie w tak krótkim czasie, więc Emergency Assist nie zadziała dwa razy podczas tego samego przejazdu.

Systemy, które ułatwią parkowanie

W nowoczesnym samochodzie, którego właściciel najpewniej będzie czasem zmuszony do parkowania w ciasnym miejscu, nie mogło zabraknąć asystenta parkowania, który w Volkswagenie określany jest po prostu Park Assist. Zadaniem kierowcy jest wciśnięcie przycisku, a szukaniem miejsca zajmie się komputer. Jeśli miejsce zostanie już znalezione, to kierowcy pozostaje operowanie hamulcem i gazem, wrzucanie biegu – Drive lub R oraz ewentualne nadzorowanie samochodu. Komputer za pomocą wbudowanych czujników, monitorujących odległość, stara się zaparkować równolegle lub prostopadle.

Do Park Assist mamy jednak pewne zastrzeżenia. Po pierwsze, doświadczony kierowca zaparkuje znacznie szybciej. Po drugie, wykrywanie miejsc parkingowych działa przeciętnie. Po trzecie, mieliśmy 2-3 sytuacje, gdy Golf zaparkował zbyt blisko innego pojazdu. Owszem większość prób kończyła się sukcesem, ale stanowczo za długo na ten sukces trzeba czekać. Nie jest to jednak wada wyłącznie Golfa – większość systemów parkuje poprawnie, ale ze sprawnością manewru bywa już naprawdę różnie.

Podczas wyjeżdżania było już atrakcyjniej. Dzięki Rear Traffic Alert, czyli asystentowi wyjazdu z miejsca parkingowego, ostrzegani jesteśmy o samochodach przecinających nam tor wyjazdu. Informacja pojawia się na ekranie systemu multimedialnego – podświetlana na czerwono prawa lub lewa strona, zależnie od strony zbliżania się innego pojazdu, a ponadto pojawia się sygnał dźwiękowy. Wykorzystane są czujniki, który jak podaje Volkswagen działają w miarę swoich możliwości. Jak się przekonaliśmy, to w miarę możliwości, oznacza bardzo skuteczny system ostrzegania. Wykrywanie są inne samochody, piesi czy rowerzyści.

Autonomiczną przyszłość najpewniej spopularyzuje Volkswagen Golf

Można zachwycać się tymi drogimi limuzynami, ale to właśnie Volkswagen Golf sprzedaje się świetnie, najlepiej w Europie. To właśnie on nastawiony jest na masowego odbiorcę i jak się przekonaliśmy, to właśnie on jest już zaawansowanym samochodem, sprawnie wspomagającym kierowcę. Nowy Golf został wyposażony w sporo nowoczesnych systemów i technologii, a komputer dzięki nim potrafi dobrze trzymać się pasów ruchu, utrzymywać odległość od poprzedzającego pojazdu i zatrzymać się do zera oraz ruszyć, bez dotykania pedału gazu i hamulca przez kierowcę.

Wszystkie zastosowane systemy sprawiają, że nowy Volkswagen Golf dołącza do grona komputerów na kółkach. Nowy Golf jest zapowiedzią zbliżającej się przyszłości, w której rola kierowcy będzie coraz mniejsza, aż w końcu zostanie on wyeliminowany. Patrząc na obecną technologię, która została już udostępniona w Golfie oraz ambitne plany Volkswagena, jeszcze bardziej poczuliśmy, że rewolucja w motoryzacji właśnie się rozpoczyna.

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNajsłynniejsze kanały na YouTubie. W Polsce często nieznane