reklama

Tor stanie na 24 godziny? Społeczność nawołuje do strajku w obronie Appelbauma

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Pod koniec maja Jacob Appelbaum, popularny haker i ekspert do spraw bezpieczeństwa, stwierdził na Twitterze, że nadszedł czas zmiany warty. Na myśli miał wówczas swoje odejście z The Tor Project w wyniku oskarżeń o molestowanie seksualne członków społeczności. Nie wszyscy eksperci zaangażowani w projekt przyjęli decyzję Appelbauma z ulgą i dziś nawołują do strajku.

Appelbaum rozstał się z The Tor Project w wyniku wielokrotnych oskarżeń o gwałt. 4 czerwca opublikowano oficjalne oświadczenie, według którego oskarżenia pod adresem Amerykanina miały padać już wielokrotnie wcześniej, mowa tutaj na przykład o Meredith L. Patterson, autorki prac między innymi z zakresu lingwistyki komputerowej, która otwarcie stwierdziła, że Appelbaum w końcu zgwałcił wystarczająco wiele osób, by Tor jako organizacja nie mogła tego dłużej ignorować.

Myliłby się jednak ten, który stwierdził, że rezygnacja Jacoba oznacza koniec tej historii. Prowadzone jest oczywiście wewnętrzne dochodzenie, które właśnie wzbudziło nieoczekiwaną reakcję. Jak informuje Motherboard, część społeczności zaangażowanej w rozwój The Tor Project zaczęła nawoływać do strajku, który na 24 godziny miałby unieruchomić sieć Tor.

Akcja, która zyskała już nazwę #torstrike, jest popularyzowana na łamach Ghostbin i ma się rozpocząć 1 września (UTC +02:00). Aktywiści nawołują do wyłączania w tym czasie węzłów, wstrzymania prac nad oprogramowaniem czy zaprzestaniem jakiejkolwiek działalności związanej z siecią i projektem Tor. Sprawa Jacoba (#jakegate) nie jest zresztą jedynym powodem strajku – sprzeciw budzie także zaangażowanie w projekt byłego pracownika CIA.

Oczywiście nie omieszkano sformułować postulatów. Stronnicy Appelbauma żądają rezygnacji ze stanowiska, Shari Steele (dyrektora wykonawczego, autorki wspomnianego oświadczenia), Rogera „arma” Dingledina i wyboru nowych koordynatorów projektu. Ponadto celem jest także upublicznienie postępowania w sprawie Appelbauma oraz sformułowania konkretnych i szczegółowych oskarżeń przez osoby zarzucające mu molestowanie.

Sam pomysł strajku, biorąc pod uwagę rozsądne postulaty, ma wielu zwolenników. Jednocześnie zwracają oni uwagę, że zatrzymanie Tora na dobę może mieć trudne do przewidzenia skutki, łącznie z utrudnianiem użytkownikom sieci anonimizacji, co jest zaprzeczeniem idei wykorzystywania trasowania cebulowego. Na jakie wsparcie może liczyć Appelbaum i czy Tor rzeczywiście stanie, dowiemy się już 1 września.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama