Tysiące serwerów zniszczonych przez dźwięk systemu gaśniczego Strona główna Aktualności20.04.2018 15:48 Udostępnij: O autorze Anna Rymsza @Xyrcon W szwedzkim centrum danych alarm przeciwpożarowy najpierw wyłączył, a następnie trwale uszkodził tysiące serwerów. Co ciekawe, nie chodzi tu o „syrenę”. Wydarzenie miało miejsce 19 kwietnia. Jak informuje Bleeping Computer, w centrum danych Digiplex zamontowany został gazowy system przeciwpożarowy, zdolny ugasić płomienie przez ograniczenie dostępu tlenu, co nie niszczy drogiego sprzętu (poza tym, który już się spalił). Systemy gaszenia tego typu, zawierające różnego typu gazy, są stosowane w serwerowniach, bibliotekach i muzeach. Nietrudno się domyślić, że jeśli gaz mający rozrzedzić tlen jest wpuszczany ze zbiornika pod ciśnieniem, dysze mogą syczeć lub gwizdać. To właśnie miało miejsce w szwedzkiej serwerowni. Przez złą kalibrację systemu wpuszczającego gaz gwizd był na tyle głośny, że uszkodził liczne komputery (dokładna liczba nie jest znana, mówi się nawet o tysiącach). Co ciekawe, w serwerowni nie było ognia. W efekcie wstrzymane zostały operacje na giełdzie papierów wartościowych NASDAQ w północnej Europie, a także praca dwóch banków. Giełda nie wystartowała o 8:00. Zapasowy system został uruchomiony dopiero o 14:00 i będzie działał do poniedziałku. Digiplex to największe centrum danych w Szwecji. Jej budynek w Väsby pod Sztokholmem ma powierzchnię 20 tysięcy metrów kwadratowych. Niektóre źródła podają, że uszkodzona została aż jedna trzecia maszyn, ale to nieprawda. Od reprezentantów serwerowni wiemy, że zniszczenia dotyczą tylko jednej hali, w której znajdowały się serwery jednego z klientów. Niemniej jednak skala zniszczeń jest tak ogromna, że w całej Szwecji nie ma dostatecznie wielu serwerów, które mogłyby zastąpić te zniszczone. Komputery są więc importowane, co jest powodem większych opóźnień. Jak widać, niedopracowane zabezpieczenia przynoszą większe szkody, niż pożar. Sprzęt Bezpieczeństwo Udostępnij: © dobreprogramy Zgłoś błąd w publikacji Zobacz także Kingston wprowadza do oferty nowy dysk SSD NVMe DC1000M 3 mar 2020 Materiał prasowy Sprzęt 0 Synology DS220j – nowy budżetowy NAS z 2 zatokami na dyski twarde 13 mar 2020 Materiał prasowy Sprzęt SmartDom 3 Intel Xeon i dyski Optane – nazwa.pl oferuje najszybszy hosting w Polsce. Mamy rabat dla czytelników 18 mar 2020 Oskar Ziomek Sprzęt Internet Biznes IT.Pro 77 WhatsApp będzie bezpieczniejszy – pozwoli szyfrować kopie zapasowe na Dysku Google 3 mar 2020 Oskar Ziomek Oprogramowanie Internet Bezpieczeństwo 11
Udostępnij: O autorze Anna Rymsza @Xyrcon W szwedzkim centrum danych alarm przeciwpożarowy najpierw wyłączył, a następnie trwale uszkodził tysiące serwerów. Co ciekawe, nie chodzi tu o „syrenę”. Wydarzenie miało miejsce 19 kwietnia. Jak informuje Bleeping Computer, w centrum danych Digiplex zamontowany został gazowy system przeciwpożarowy, zdolny ugasić płomienie przez ograniczenie dostępu tlenu, co nie niszczy drogiego sprzętu (poza tym, który już się spalił). Systemy gaszenia tego typu, zawierające różnego typu gazy, są stosowane w serwerowniach, bibliotekach i muzeach. Nietrudno się domyślić, że jeśli gaz mający rozrzedzić tlen jest wpuszczany ze zbiornika pod ciśnieniem, dysze mogą syczeć lub gwizdać. To właśnie miało miejsce w szwedzkiej serwerowni. Przez złą kalibrację systemu wpuszczającego gaz gwizd był na tyle głośny, że uszkodził liczne komputery (dokładna liczba nie jest znana, mówi się nawet o tysiącach). Co ciekawe, w serwerowni nie było ognia. W efekcie wstrzymane zostały operacje na giełdzie papierów wartościowych NASDAQ w północnej Europie, a także praca dwóch banków. Giełda nie wystartowała o 8:00. Zapasowy system został uruchomiony dopiero o 14:00 i będzie działał do poniedziałku. Digiplex to największe centrum danych w Szwecji. Jej budynek w Väsby pod Sztokholmem ma powierzchnię 20 tysięcy metrów kwadratowych. Niektóre źródła podają, że uszkodzona została aż jedna trzecia maszyn, ale to nieprawda. Od reprezentantów serwerowni wiemy, że zniszczenia dotyczą tylko jednej hali, w której znajdowały się serwery jednego z klientów. Niemniej jednak skala zniszczeń jest tak ogromna, że w całej Szwecji nie ma dostatecznie wielu serwerów, które mogłyby zastąpić te zniszczone. Komputery są więc importowane, co jest powodem większych opóźnień. Jak widać, niedopracowane zabezpieczenia przynoszą większe szkody, niż pożar. Sprzęt Bezpieczeństwo Udostępnij: © dobreprogramy Zgłoś błąd w publikacji