Windows 10 otrzyma jądro Linux

Strona główna Aktualności

O autorze

Wiem, tytuł niniejszej publikacji brzmi niczym bezczelny clickbait, ale jest zarazem niezwykle esencjonalny. Microsoft faktycznie zapowiedział wprowadzenie jądra Linux do Windowsa 10. Niemniej, co oczywiste, nie oprze na nim całego systemu, a tylko warstwę zgodności z linuksowymi plikami wykonywalnymi, Windows Subsystem for Linux (WSL), w nowej wersji 2.0

WSL dostępny jest w 64-bitowych wydaniach Windowsa 10 od aktualizacji 1607, jak również w Windows Server 2019. Używa znacznie mniej zasobów niż typowa maszyna wirtualna czy wirtualizacja. Bezpośrednio korzysta z systemu plików hosta i części platformy, takich jak podsystem sieciowy. Na ten moment rozwiązanie działa w oparciu o autorskie jądro Microsoftu, które tylko zapewnia zgodność z jądrem Linux.

Patrząc z perspektywy programistów Microsoftu, jest to rozwiązanie eleganckie, ale niezbyt praktyczne. Braki w usługach przekładają się na braki w kompatybilności z oprogramowaniem, a wydajność też nie jest najwyższa. Co zaoszczędzono na wirtualizacji, zostało stracone w wyższych warstwach. O kontenerach Docker można zapomnieć. Zresztą, podobnie jak o jakichkolwiek aplikacjach 32-bitowych. I mógłbym długo wymieniać.

Microsoftowy skok w bok

Co na to Microsoft? Firma decyduje się na lekki skok w bok. Deklaruje powrót do bardziej konwencjonalnej wirtualizacji, wykorzystując technikę Hyper-V i jądro Linux 4.19. (Najnowsze z gałęzi wsparcia długoterminowego). – Wstępne testy wykazały, że WSL 2 jest do 20 razy szybsze od WSL 1, gdy rozpakowujemy zzipowany tarball, i od 2 do 5 razy szybsze, kiedy używamy git clone, npm install oraz cmake na rozmaitych projektach – czytamy w oficjalnym ogłoszeniu na blogu.

A sama wydajność to nie wszystko, bo przecież nie można zapomnieć o kwestii kompatybilności. W teorii WSL 2 powinno być remedium na wszystkie dotychczasowe problemy z linuksowym oprogramowaniem pod Windowsem. Koniec końców to wreszcie w pełni funkcjonalna maszyna wirtualna i to o niskim poziomie integracji z nadrzędnym OS-em.

Motor napędowy dla Linuksa?

Warto zauważyć, że nie jest to pierwszy raz kiedy firma z Redmond sięga po jądro Linux. Wcześniej pojawiło się w Azure Sphere. Choć, nie da się ukryć, mariaż z Windowsem ma dla statystycznego odbiorcy "nieco" inną kategorię wagową. Co więcej, wygląda na to, że ten ruch może zaowocować profitami dla obydwu stron, nie tylko użytkowników Windowsa i WSL.

Wprawdzie jądro Linux 4.19 ma pochodzić z Kernel.org, ale Microsoft chce je rozwijać własnym sumptem, w obrębie oddzielnego projektu na GitHubie. Obiecuje przy tym stosowną dokumentację i zachęca osoby trzecie do wsparcia. Przyznajcie, brzmi jak potencjalny motor napędowy.

Sprawdź pozostałe nowości od Microsoftu, jakie przedstawiono na konferencji Build 2019.

© dobreprogramy