reklama

Wiza do USA jeszcze mniej dostępna: konsul zapyta o sieci społecznościowe

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Trudno zaprzeczyć temu, że Stany Zjednoczone w branży IT odgrywają kluczową rolę. To tam zlokalizowane są największe firmy, to stamtąd wywodzi się większość innowacji, to tam odbywają się najważniejsze konferencje – i tam trudno się dostać. A będzie jeszcze trudniej. Administracja Donalda Trumpa zatwierdziła nowy wzór kwestionariuszy wizowych do USA, w których wymaga się podania od aplikanta nie tylko informacji o jego życiu osobistym na 15 lat wstecz, ale też pseudonimów używanych w sieciach społecznościowych i adresów e-mail.

Nowe pytania, wprowadzone w ramach zaostrzenia kontroli podróżnych przybywających do USA, zostały zatwierdzone przez Biuro Zarządzania i Budżetu, pomimo krytyki ze strony środowiska akademickiego i biznesowego. Podkreślano, że nowe pytania wydłużą przetwarzanie wniosków wizowych i zniechęcą studentów i naukowców do podróżowania do Stanów Zjednoczonych.

Przedstawiony na stronach ambasad amerykańskich formularz DS-5535, zawiera listę pytań uzupełniających, jakie powinny być zadane przez konsula, gdy ten uzna, że jest to konieczne ze względu na interes bezpieczeństwa narodowego – gdyby np. aplikujący o wizę mógł mieć jakieś powiązania z terroryzmem lub stanowić w inny sposób zagrożenie.

Poprzez te pytania konsul pozna wszystkie poprzednie numery paszportów, pseudonimy z sieci społecznościowych, adresy e-mail i numery telefonów używane przez ostatnie pięć lat, a także ostatnie 15 lat danych biograficznych, w tym adresów zamieszkania, informacji o zatrudnieniu i historii podróży.

Nieudzielenie odpowiedzi nie wiąże się oczywiście z żadnymi sankcjami – poza tym, że przetwarzanie wniosku wizowego może się wydłużyć, a nawet że wniosek zostanie oddalony, bez możliwości odwołania.

Obrońcy praw człowieka zauważają, że żądanie informacji biograficznych z 15 lat, jak również oczekiwanie, że wnioskujący o wizę będzie pamiętał wszystkie swoje dane z aktywności internetowej pozwoli w praktyce odmówić każdemu – wystarczy, że pojawi się drobna nieścisłość w fomularzu DS-5535. Stany Zjednoczone, i tak mające dziś już jeden z najbardziej restrykcyjnych systemów wizowych na świecie, staną się jeszcze bardziej zamknięte na świat.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama