Wyniki finansowe Intela za IV kw. i cały rok 2018. Firma bije kolejne rekordy, ale akcje spadają

Strona główna Aktualności
Źródło: Depositphotos
Źródło: Depositphotos

O autorze

Wiele się mówi o problemach Intela w związku z niedostateczną produkcją układów w technologii 14 nm i opóźnieniami przy przejściu na 10 nm, a tymczasem producent z Santa Clara bije kolejne rekordy. Opublikowano właśnie wyniki finansowe za IV kw. i cały rok 2018. Przychód jest wprawdzie nieco niższy niż zakładano, ale przedsiębiorstwo i tak ma powody do zadowolenia.

W całym roku 2018 do kasy firmy wpłynęło 70,8 mld dol., co daje blisko 13-proc. przyrost względem roku 2017. Jednocześnie wpływy operacyjne wyniosły 23,3 mld dol., czyli aż o 29 proc. więcej niż przed rokiem, a zysk netto urósł ponad dwukrotnie – do blisko 220 proc. wartości z poprzednich 12 mies. Z tym że trzeba mieć na uwadze, że w tym ostatnim przypadku dużą rolę odgrywają zmiany podatkowe w USA, przez co ciężko jest wykonać bezpośrednie porównanie.

Co jednak zaskakujące, o 0,6 p.p. spadła średnia marża brutto, choć wynik na poziomie 61,7 proc. dalej należy uznać za wysoki. O skromny 1 proc. zmniejszono też wydatki na badania technologiczne i marketing, do 20,3 mld dol. Za to firma chwali się, że w 2018 r. wygenerowała rekordową kwotę 29,4 mld dol. z działalności operacyjnej, 14,3 mld dol. wolnych przepływów pieniężnych i zwróciła akcjonariuszom prawie 16,3 mld dol. Ponadto, wypłaciła 5,5 mld dol. w dywidendach i odkupiła 217 mln akcji giełdowych o łącznej wartości 10,7 mld dol.

Wszystko poza Internetem Rzeczy w górę

Siłą rzeczy zwiększone zyski odnotowano też w samym IV kw. 2018 r., porównując rok do roku. Przychód wyniósł 18,7 mld dol. Był tym samym o 9 proc. wyższy niż rok wstecz, aczkolwiek pierwotnie zakładano wynik na poziomie 19 mld. Idąc dalej, wpływy operacyjne to 6,2 mld dol., a więc o 15 proc. więcej, zysk netto zaś – 5,2 mld dol. To jednak, jak już zostało wspomniane, nie jest parametr porównywalny z uwagi na zmiany w systemie podatkowym. Porównać można natomiast marżę brutto i wydatki na badania i reklamę, które spadły o, odpowiednio, 3 p.p. oraz 3 proc.

Spośród wszystkich działów najlepszej poradził sobie Client Computing Group, odpowiedzialny bezpośrednio za procesory konsumenckie. Wygenerował 9,8 mld dol. przychodu (cały rok: 37 mld dol.), czyli o 10 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2017 r. Na drugim miejscu – Data Center Group z przychodem 6,1 mld dol. (cały rok: 23 mld dol.) i 9-proc. wzrostem, choć Intel tłumaczy tutaj, że sukces jest głównie zasługą chmury, a nie sprzedaży czipów do zastosowań profesjonalnych, które to zanotowały 5-proc. spadek. Podium zamyka Non-Volatile Memory Solutions z zaledwie 1,1 mld dol. przychodu (cały rok: 4,3 mld dol.), ale za to aż 25-proc. wzrostem.

Patrząc na mniejsze jednostki, przedsiębiorstwo zadowolone jest z Programmable Solutions Group. Segment ten zaliczył rekordowy pod względem przychodów kwartał z wynikiem 612 mln dol., a w całym roku zarobił 2,1 mld dol. Oznacza to wzrost 8 proc. kwartał do kwartału i 12 proc. rok do roku. Bardzo dobrze poradziła sobie także satelitarna firma Mobileye, zajmująca się technologiami dla samochodów autonomicznych, w IV kw. przyniosła 183 mln dol. przy 43-proc. wzroście. Jak ujawniono, w tym okresie firma zdobyła 28 nagród związanych ze swoimi produktami i wzięła czynny udział w 78 premierach rozmaitych pojazdów przez dostarczenie komponentów.

Intel niezadowolony wydaje się jedynie z sektora Internetu Rzeczy – Internet of Things Group. Co prawda w całym roku 2018 sekcja osiągnęła 3,5 mld dol. przychodu, co jest 9-proc. wzrostem rok do roku, ale ostatni kwartał wypadł słabo: 816 mln dol. i 7-proc. spadek. Przy czym korporacja ma wytłumaczenie tego faktu, a mianowicie zbyt niska podaż produktów. Według niebieskich, zawiniły ograniczone dostawy, a nie brak zainteresowania ze strony klientów.

Niemniej, mimo iż raport za cały rok 2018 ocieka sukcesami, inwestorzy zareagowali na niego powściągliwie. Wszystko dlatego, że Intel przy okazji skorygował spodziewany przychód za I kw. 2019 r., który – zdaniem analityków – miał wynieść 17,4 mld dol., a firma z Santa Clara zmniejszyła oczekiwania do 16 mld dol., ustalając zarazem bardzo asekuracyjny próg na cały rok – 71,5 mld dol. Efekt? Cena akcji spadła o niespełna 5,5 proc., z możliwym utrzymaniem się trendu zniżkowego. Czyżby niebiescy nie wierzyli w komercyjny sukces Ice Lake'a?

© dobreprogramy