r   e   k   l   a   m   a
reklama

Zakazane w Niemczech zegarki do lokalizacji dzieci trafiają do Polski

Strona główna Aktualności

O autorze

Bardziej ceni wygląd niż wydajność. Fan gadżetów, smukłych laptopów, zgrabnych smartfonów i motoryzacji, zwłaszcza tej niemieckiej.

W Polsce zaczynają pojawiać się smartwatche dla dzieci, których głównym zadaniem jest zapewnienie rodzicom ciągłego monitoringu. Z kolei w Niemczech, te sprytne zegarki, które jak najbardziej mogłyby znaleźć się w Roku 1984 Goerge’a Orwella, stały się towarem, który zainteresował osoby zajmujące się prywatnością. Zostały one bowiem uznane za sprzęt z karygodnym podejściem do kwestii prywatności, zarówno dzieci, jak ich osób w ich otoczeniu.

Wiele firm technologicznych stara się nas przekonać, że jedyną słuszną przyszłością dla otaczającej nas elektroniki jest Internet Rzeczy. Wszystkie urządzenia mają bowiem komunikować się z Internetem, posiadając odpowiednie czujniki i elementy, które umożliwią ciągłe monitorowanie użytkownika. Oczywiście wszystko by zapewnić większą wygodę.

Urządzenia wearables mają także komunikować się z tymi wszystkimi inteligentnymi urządzeniami w domu. Komunikować się za pomocą m.in. mikrofonu, który najczęściej po zebraniu głosu, musi go wysłać na serwery w celu przetworzenia na polecenia zrozumiałe dla komputera. Mikrofon może być również wykorzystany do podsłuchiwania i jak pokazują zegarki lokalizacyjne dla dzieci, niekoniecznie podsłuchu wykonywanego przez hakera.

Niemiecka Federalna Agencja ds. Sieci (niem. Bundesnetzagentur) przyjrzała się smartwatchom skierowanym dla dzieci. Zauważono, że sporym wyzwaniem jest poszanowanie prywatności. Rodzice wykorzystują zegarki nie tylko do podsłuchiwania dzieci, ale także do sprawdzenia tego, co mówią nauczyciele. Smartwatche wyposażone są w karty SIM, które można ustawić, by po cichu dzwoniły pod określony numer telefonu. Jak podkreśla Bundesnetzagentur, taki sposób monitorowania jest zabroniony w Niemczech.

Problemem sprzedawanych smartwatchy służących do śledzenia dziecka, jest brak odpowiednich regulacji rynku. Sprawia to, że nie brakuje urządzeń, które wysyłają niezaszyfrowane dane na serwery producenta. Takie dane, w tym również lokalizacja w czasie rzeczywistym i nagrania z otoczenia, mogą zostać przechwycone. Przestępca może wykorzystać zegarek także do komunikowania się z dzieckiem.

Oczywiście zegarki lokalizacyjne mają też zalety. Dają rodzicom pogląd aktualnej lokalizacji dziecka. Należy się tutaj jednak zastanowić, czy cena dostępu do aktualnej pozycji dziecka, nie niesie ze sobą zbyt dużego ryzyka. Jeśli ktoś stwierdzi, że taki sprzęt naprawdę jest niezbędny, to właśnie zegarek lokalizacyjny pojawił się w ofercie Plusa. Został on wyposażony w funkcję sprawdzenia lokalizacji dziecka oraz aktywowania nasłuchu w otoczeniu.

Zegarek posiada własną kartę SIM. Umożliwia wykonywanie połączeń wychodzących i przechodzących oraz alarmowanie przyciskiem SOS rodzica o zagrożeniu poprzez SMS/e-mail lub aplikację. Wśród interesujących funkcji znajdziemy jeszcze powiadomienie rodzica o zdjęciu zegarka z ręki, chat głosowy oraz odporność obudowy na działanie wody.

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieSnap ma się coraz gorzej. A jego twórca jest najlepiej opłacanym na świecie prezesem