W środę 1 października 2025, Adam Mosseri, szef Instagrama, opublikował na swoim koncie post obalający mit, jakoby Meta aktywnie "podsłuchiwała" swoich użytkowników, aby kierować do nich trafne reklamy.
Pomysł, że Meta potajemnie włączałaby mikrofony w telefonach użytkowników, aby nagrywać ich rozmowy, to teoria znana od lat. Firma jednak już wcześniej stanowczo zaprzeczała.
WIDEOPrzelot Black Hawków nad Warszawą
Już w 2016 roku ówczesny Facebook opublikował wpis na blogu, w którym wprost stwierdził, że nie korzysta z mikrofonu telefonu do określania, jakie reklamy wyświetlać użytkownikom ani jakie treści mają się pojawiać w ich kanale aktualności. Wiele lat później Mark Zuckerberg zeznawał przed Kongresem, po raz kolejny zaprzeczając, że firma gromadziła dane audio użytkowników w tym celu.
Meta i reklamy: jak działa system rekomendacji?
Mosseri wyjaśnił, że skuteczność reklam wynika z zaawansowanych algorytmów oraz współpracy z reklamodawcami. Firmy przekazują Meta informacje o osobach odwiedzających ich strony, co pozwala lepiej targetować reklamy.
Jak ocenia TechChrunch, Meta nie musi zatem więc nagrywać rozmów, by trafnie przewidywać zainteresowania użytkowników. Mosseri zaznaczył, że włączenie mikrofonu byłoby widoczne na ekranie telefonu, a sama bateria telefonu szybciej by się rozładowywała.
Sztuczna inteligencja zmienia zasady gry
Meta ogłosiła, że wkrótce zacznie wykorzystywać dane z interakcji użytkowników z produktami AI do personalizacji reklam. Nowa polityka prywatności, która wejdzie w życie 16 grudnia, pozwoli na analizę rozmów z chatbotami, takimi jak Meta AI.
To oznacza, że algorytmy będą miały dostęp do jeszcze bardziej szczegółowych informacji o zainteresowaniach i aktywnościach użytkowników. Według Mosseriego, to właśnie te dane, a nie podsłuchiwanie, stoją za precyzyjnym doborem reklam.