Zespół PlayStation Network bohatersko zwalczył antysemitę, a przynajmniej tak im się wydawało

Strona główna Aktualności

O autorze

O tym, że korporacje prowadzą coraz ostrzejszą walkę z wszelkimi przejawami rasizmu czy ksenofobii, nie trzeba nikogo uświadamiać. Co zrozumiałe, tolerancja jest zjawiskiem pożądanym. Tyle że każdy radykalizm musi prędzej czy później doprowadzić do absurdu. Na własnej skórze przekonał się o tym jeden z użytkowników PlayStation Network, Meksykanin imieniem Enrique, któremu zablokowano dostęp do konta za rzekomo rasistowski pseudonim.

Enrique widniał w PSN jako „Kike_0615”, co nikogo nie powinno przesadnie dziwić, ponieważ słowo Kike jest zdrobnioną formą jego imienia. Ale jak się okazuje, wyraz ten obowiązuje także w amerykańskim slangu jako obraźliwe określenie Żyda, nawiązujące do kółka, którym żydowscy imigranci podpisywali niegdyś dokumenty, zamiast używać zwyczajowego krzyżyka.

Co na to Sony? Firma uznała oczywiście, że konto potencjalnego antysemity trzeba zbanować. Jak nietrudno się domyślić, za powód podano nieodpowiedni identyfikator sieciowy.

Poszkodowany wielokrotnie próbował kontaktować się z administracją platformy, chcąc złożyć wyjaśnienia, ale jego e-maile bagatelizowano. – Mój identyfikator online to / był: Kike_0615. Kike jest skrótem od mojego prawdziwego imienia, Enrique, a w Meksyku nosi je wiele osób – tłumaczył.

Dopiero po zdecydowanej interwencji ze strony mediów korporacja zainteresowała się sprawą. Problem wziął na barki jeden z hiszpańskich przedstawicieli, któremu wykonawszy kilka telefonów, udało się doprowadzić do odblokowania konta Enrique. Pozytywne zakończenie sporu oczywiście cieszy, ale trzeba przyznać, że zaistniała sytuacja stanowi obrazowy przykład negatywnych skutków obecnej polityki pro-tolerancyjnej. Rodzi się też pytanie, kto tak naprawdę generuje problem: prawdziwi rasiści i ksenofobi, czy może ci którzy tych pierwszych wszędzie widzą?

© dobreprogramy