Aether to rozproszona sieć, która tworzy anonimową i szyfrowaną przestrzeń publiczną, którą można porównać do forum internetowego, choć dzięki systemowi głosowania na posty bliżej jej popularnego Reddita, czy też naszego Wykopu. Nie ma tu żadnej moderacji i jedynie dzięki mechanizmom głosowania użytkownicy mogą decydować, czy dana treść będzie rozpowszechniana dalej (Alicja głosująca na post Roberta zwiększa szanse, że zobaczy go Karolina). Nazwa użytkownika może być w każdej chwili zmieniona i, co ważne, nazwy mogą się powtarzać. Oczywiście nie trzeba dokonywać żadnej rejestracji, aby się do Aetheru podłączyć — wystarczy podać nazwę. Jako że brak tu skupionej infrastruktury, nie będzie wyłącznika i nie da się nikogo zbanować ani odfiltrować grupy użytkowników. To, czy sieć będzie żyła, zależy wyłącznie od użytkowników — twórca projektu daje w ich ręce jedynie narzędzie (nawet nie platformę).
Twórcą projektu jest 23-letni projektant z Nowego Jorku, Burak Nehbit (nazwisko wskazuje na bliskowschodnie korzenie), który zaznacza, że nie czerpie z tworzenia sieci żadnych zysków. Przede wszystkim przypomina jednak, że nie powinniśmy mieć do niego pełnego zaufania. Aether jest w jego oczach eksperymentem, który może się udać — tak z punktu widzenia technologicznego, jak i obserwacji zachowań ludzi w takim środowisku. Burak pisze na stronie projektu, że poszukuje pracy, jest to więc także dobry dodatek do jego CV.
Zakątek Sieci bez moderacji, w pełni anonimowy i demokratyczny, ma zapewnić ludziom z całego świata niczym nie ograniczoną możliwość wyrażania się, tak twórczego i informacyjnego, jak i emocjonalnego. Burak pisze, że jest świadomy tego, że otwiera puszkę Pandory tworząc takie miejsce, ale jest skłonny bronić tej idei z całych sił. Anonimowość i możliwość swobodnego wypowiadania się może obudzić w człowieku trolla bądź pana Hyde'a, ale może również pomóc odkryć jego geniusz. Pierwszy raz łącząc się z Aetherem użytkownik musi zgodzić się na to, że zamieszczone przez niego treści automatycznie obejmowane będą licencją Creative Commons w wariancie BY-SA (uznanie autorstwa, na tych samych warunkach), chyba że przekazywana treść objęta jest inną licencją — w tym przypadku użytkownik bierze na siebie pełną odpowiedzialność za ewentualne naruszenie praw autorskich. Jedyną dozwoloną formą danych jest tekst, więc komunikacja przebiega niezwykle szybko. Cykl życia treści ma obecnie 6 miesięcy. Wybrane dyskusje można zapisywać we własnej skrzynce.
Sieć i programy do jej obsługi powstawały przez ostatni rok. Na razie powstał jedynie klient dla systemu OS X i testowy klient dla Windows, w planach jest także program dla Linuksa. Wszystko powstaje w Pythonie, Qt i JavaScripcie i kod jest przenośny, ale przed publikacją Burak chce upewnić się, że w programach nie znalazły się luki w obsłudze sieci, które mogą wykorzystać osoby o złych zamiarach. Prosi również o pomoc w dopracowywaniu aplikacji. Budowa programu pozwala także na konstrukcję własnego interfejsu do gotowego silnika. Za szyfrowanie odpowiada TLSv1 z 2048-bitowymi kluczami RSA, dostarczanymi przez OpenSSL.