Amerykańscy agenci są wszędzie...

Strona głównaAmerykańscy agenci są wszędzie...
29.03.2004 14:00

Jak informuje Trybuna Śląska, pracownik działu informatycznegokatowickiego szpitala na Ochojcu nielegalnie kopiował i udostępniałfilmy w sieci komputerowej. Proceder odkryli agenci z Nowego Jorkudziałając w imieniu wytwórni filmowej New Line będącej częścią AOLTime Warner. Jeżeli wytwórnia będzie chciała dochodzićodszkodowania, informatykowi, mimo że dyscyplinarnie wyleciał zpracy, grozi dodatkowo do 5 lat pozbawienia wolności, a szpitalowi- milionowe kary finansowe. Informatyk pracował w szpitalu zaledwie kilka miesięcy. Miał dobrąopinię. Nikt nie przypuszczał, że służbowy sprzęt wykorzystujenielegalnie do kopiowania plików z Internetu. Wpadł na nocnejzmianie. O godz. 23.44 naszego czasu pracownicy amerykańskiejagencji bezpieczeństwa MediaSentry namierzyli kolejno sieć, miasto,a następnie stanowisko komputerowe. Użytkownik właśnie kopiowałtrzy części filmu "Władca Pierścieni". Już następnego dnia wysłaliupomnienie, które trafiło na biurko dyrektora szpitala, zestanowczym żądaniem szybkich działań. Godzinę później informatykzostał wezwany "na dywanik" i przyznał się do przesłania filmu swejznajomej. Z racji swego wykształcenia musiał wiedzieć, że popełniaprzestępstwo. "Nie mogłem tego tolerować. Zrobiłem to, co musiałem i informatykjuż u nas nie pracuje. Nie mogę pozwolić, aby na taką instytucjęjak Szpital Kliniczny Śląskiej Akademii Medycznej padł cieńpodejrzeń, że toleruje się jakieś nielegalne działania" - mówiWojciech Olszówka, dyrektor szpitala w Ochojcu. Natychmiastowa była także reakcja administratora sieciakademickiej, do której podpięty jest szpital. Twardy dyskkomputera zabezpieczono, a stanowisko odcięto od Internetu.Jednocześnie zostało wysłane pismo do agencji MediaSentry zzapewnieniem, że podobny przypadek już się nie wydarzy. Tylko odjej dobrej woli zależy, czy zdecyduje się dochodzić gigantycznychodszkodowań liczonych w setkach tysięcy dolarów. Jej zdaniem,właśnie łącza akademickie są chętnie wykorzystywane do podobnychprzestępstw, a to dlatego, że są znacznie szybsze niż łącza TP SA.Dostęp do nich mają nie tylko pracownicy wyższych uczelni, aletakże zwykli studenci. "O ile sobie dobrze przypominam, jeden ze studentów został jużskazany na rok pozbawienia wolności za nielegalne kopiowanieplików. Nie dalej jak tydzień temu zapukali do mnie policjanci ipoprosili o wskazanie użytkownika innego komputera stojącego w domuakademickim. Przypuszczam, że także chodziło o nielegalnekopiowanie i programy" - potwierdza Krzysztof Nałęcki, dyrektorCentrum Komputerowego Politechniki Śląskiej, administrującej ŚląskąAkademicką Siecią Komputerową. Identyczny problem w sieci należącej do Uniwersytetu Śląskiegorozwiązywany jest poprzez zablokowanie dostępu do niektórychserwerów. Jeśli mimo to użytkownicy popełniają siecioweprzestępstwa, muszą liczyć się z konsekwencjami. "Jeśli ktoś nieprzestrzega regulaminu korzystania z sieci akademickiej, zostajeupomniany, a recydywiści są trwale odcinani" - mówi Andrzej Danielz Centrum technik Informatycznych UŚ w Katowicach. "Mam nadzieję, że sankcje wstrząsną nieco innymi użytkownikamiInternetu, którzy w identyczny sposób nielegalnie kopiują iudostępniają innym pliki z sieci. Nie mogę się zgodzić zargumentacją, że robią to dlatego, bo filmy kupione w sklepie sązbyt drogie. Przecież jeżeli kogoś nie stać na własny samochód zsalonu, to nie może go komuś ukraść! A kopiowanie filmów zInternetu to taka sama kradzież" - powiedziała Magdalena Tkacz,inżynier systemowy Microsoft.

bDUjCGNx
Udostępnij:
bDUjCGOv