Android powstrzyma złodziei. Nowy pakiet zabezpieczeń
Android staje się coraz bezpieczniejszy w sytuacji, gdy ktoś ukradnie nasz smartfon. Google dodaje nowe rozwiązania zwiększające zakres ochrony przed złodziejami.
W 2024 roku Google wprowadził zabezpieczenia antykradzieżowe, dzięki którym telefony analizują, czy ich nagłe przemieszczenie się w krótkim czasie nie jest spowodowane tym, czy ktoś wyrwał nam urządzenie z ręki. Oprócz tego użytkownicy telefonów z Androidem 10 i nowszych uzyskali możliwość zdalnej blokady, a same urządzenia mogą blokować się po tym, jak wyjmie się z nich kartę SIM lub włączy tryb offline.
Tym razem Google wprowadza nowe rozwiązania dla tych, którzy korzystają ze smartfonów z Androidem 16. Z nowości najpierw skorzystają użytkownicy z Brazylii, którzy także i przy pierwszym pakiecie funkcji zabezpieczających z 2024 roku mogli z nich skorzystać jako pierwsi. Od połowy 2025 roku w São Paulo oficerowie policji wykorzystali opcję zdalnego blokowania swoich urządzeń ponad 5000 razy.
Android 17 już wkrótce. Poznaliśmy jego oblicze
Nowe funkcje bezpieczeństwa w Androidzie 16
Google postanowił odświeżyć działanie funkcji zabezpieczających tak, by dać użytkownikom większą kontrolę nad tym, kiedy funkcja blokady faktycznie się włączy. Nowością jest suwak, pozwalający wyłączyć blokowanie urządzenia po wielokrotnie nieudanej weryfikacji tożsamości. Dzięki temu osoby, które mogą mieć problemy chociażby z panelem dotykowym będą mogły korzystać ze swoich smartfonów.
Nowe narzędzia poprawiają także działanie funkcji identyfikowania tożsamości. Rozwiązanie polega na wymuszaniu weryfikowania biometrycznego, gdy telefon znajdzie się poza zaufanymi lokalizacjami. Teraz ta funkcja zabezpieczy nas także w aplikacjach i funkcjach, które korzystają z Android Biometric Prompt API - specjalnego modułu, który pojawia się na przykład przy autoryzowaniu płatności czytnikiem linii papilarnych.
To oznacza, że aplikacje do bankowości, menedżer haseł Google czy jakiekolwiek zewnętrzne rozwiązania będą mogły poprosić o dodatkową autoryzację w chwili, gdy na przykład telefon zostanie gwałtownie wyrwany z rąk. Oprócz tego Google wydłuży czas oczekiwania w chwili, gdy użytkownik źle wpisze PIN i spróbuje zgadywać kilkukrotnie tym samym hasłem.
Michał Mielnik, dziennikarz Wirtualnej Polski