Audictus Winner – szybki test tanich słuchawek Bluetooth z niezłym akumulatorem

Strona główna Lab Komponenty i akcesoria

O autorze

Bezprzewodowe słuchawki z dnia na dzień zyskują na znaczeniu. Producenci pozbawiają kolejne modele smartfonów złącza słuchawkowego, zmuszając użytkowników do stosowania zazwyczaj mało estetycznej i wygodnej przejściówki na USB-C. Alternatywą jest właśnie zakup słuchawek Bluetooth, które nie tylko rozwiązują ten problem – często są po prostu wygodniejsze w użyciu.

Nie każdego jednak stać na słuchawki za kilkaset złotych, a przeglądając oferty w sieci, bez problemu można znaleźć również takie modele, na które trzeba wydać grubo ponad 1000 złotych. Sporym zainteresowaniem cieszą się więc zapewne modele budżetowe i właśnie takie słuchawki miałem okazję przez ostatnie tygodnie testować. Mowa o modelu Audictus Winner, którego sugerowaną cenę ustalono na niecałe 150 złotych.

Wykonanie i parametry

Każdy, kto zdecyduje się na zakup słuchawek Winner, prawdopodobnie już po wyjęciu ich z pudelka będzie pozytywnie zaskoczony. Urządzenie jest bardzo dobrze wykonane, a uwagę zwraca przede wszystkim pałąk oraz nauszniki. Są one pokryte czarną, ekologiczną skórą. Na górze pałąka wytłoczono logo Audictus, zaś nauszniki są grube, mięsiste i łatwo dopasowują się do kształtu ucha. Wewnątrz nauszników znalazło się miejsce na duże litery R oraz L, toteż podczas zakładania słuchawek nie będzie problemu z szybkim rozpoznaniem prawej i lewej strony.

Dodatkowym ułatwieniem podczas zakładania mogą być przyciski, które umieszczono na prawej obudowie głośnika. Znajdziemy tu włącznik oraz przycisk z symbolami +/-, który wbrew pozorom nie służy tylko do regulacji głośności. Na boku prawej słuchawki znalazło się także miejsce na niewielką diodę sygnalizującą pracę, a od spodu znajdziemy tu gniazdo minijack, które okaże się przydatne, gdy rozładuje się akumulator.

Na obudowie lewego głośnika znalazło się miejsce na mikrofon oraz złącze micro-USB do ładowania. Jest ono chronione gumową zaślepką, która pewnie siedzi na swoim miejscu. Z jednej strony daje to poczucie, że gniazdo nie zostanie przypadkiem odsłonięte i zanieczyszczone, ale z drugiej – stanowi pewien kłopot podczas ładowania. Wypustka na gumowej zaślepce jest zbyt mała, by łatwo ją złapać, a przez to wyciąganie zaślepki bywa kłopotliwe.

Analizując wygląd słuchawek warto zaznaczyć, że jest to produkt dobrze wykonany i po prostu ciekawy wizualnie. Zestawienie czerni z białymi akcentami sprawia dobre wrażenie. Co ciekawe, na plus należy zaliczyć także fakturę osłon głośników. Jest to rowkowane tworzywo sztuczne, ale wbrew intuicji – niełatwo je ubrudzić. Nie mogę jednak wykluczyć, że czyszczenie będzie konieczne po dłuższym czasie użytkowania.

Najważniejsze parametry techniczne słuchawek Audictus Winner są następujące:

Łączność Bluetooth 4.2 / przewód minijack
Przetworniki 40 mm
Impedancja 32 Ω
Dynamika 100 dB +/-3 dB
Czułość mikrofonu - 45 dB
Pasmo przenoszenia 20 Hz - 20 kHz
Czas działania akumulatora Około 10 godzin (ładowanie ok. 2 godzin)

Wygoda na co dzień

Obsługa słuchawek dla nikogo nie powinna być problematyczna, ale fizyczne dopasowanie ich do głowy może okazać się kłopotliwe. Pałąk można łatwo dopasować, wysuwając jego aluminiowe części, jednak warto zauważyć, iż nawet przy jego maksymalnym wysunięciu, słuchawki są stosunkowo małe. Ja nie miałem problemu z ich dopasowaniem, jednak dla wygody musiałem niemal całkowicie rozłożyć pałąk. Osoby z większą głową mogą mieć więc nieco większy problem. Przed zakupem słuchawek warto w miarę możliwości po prostu je przymierzyć.

Jeśli zaś chodzi o komfort, słuchawkom Audictus Winner trudno cokolwiek zarzucić. Pałąk obszyty jest miękką skórą ekologiczną, podobnie zresztą jak nauszniki, które są wyjątkowo miękkie. Słuchawki tylko nieznacznie ściskają uszy i nie powodują dyskomfortu. Ponieważ mamy jednak do czynienia ze słuchawkami zamkniętymi, problemem może być temperatura. Nauszniki ze skóry ekologicznej nie ułatwiają oddychania uszom i po dłuższym czasie słuchania muzyki mogą zrobić się ciepłe.

Od strony technicznej nie jest konieczny duży wysiłek. Wystarczy uruchomić Bluetooth w smartfonie, a później przestawić słuchawki w tryb parowania przytrzymując dłużej przycisk włączania, aby urządzenia „zobaczyły się” i można było je sparować. Stan, w którym aktualnie znajdują się słuchawki można poznać zerkając na diodę statusu: zależnie od sytuacji miga lub świeci się na niebiesko, bądź błyska na zmianę kolorami czerwonym i niebieskim. Podczas włączania czy parowania słuchawek, dodatkowym wskaźnikiem są także krótkie, odtwarzane w głośnikach sygnały dźwiękowe.

W końcu nadchodzi czas, by czegoś posłuchać i tutaj – zależnie od oczekiwań przy tej cenie urządzenia – można mieć różne wrażenia. Słysząc Winnery po raz pierwszy byłem raczej pozytywnie zaskoczony. Dźwięk jest czysty i obfituje w tony średnie. Wysokie też jakieś się pojawiają, jednak w mojej ocenie zdecydowanie brakuje tu basu. Korzystając z equalizera można jednak tę sytuację poprawić i wtedy jakość dźwięku można uznać za naprawdę niezłą. Jest też dobra wiadomość dla osób, które zamierzają przez opisywane słuchawki rozmawiać: mikrofon sprawuje się dobrze i nie ma problemów z połączeniem.

Podczas codziennego słuchania z pewnością często w użyciu będą przyciski wbudowane w prawą obudowę głośnika. Odpowiednio długo przytrzymany włącznik pozwala przejść do trybu parowania, ale także odbierać połączenia i pauzować odtwarzanie. Przycisk z symbolami +/- również ma więcej niż jedną funkcję. Pojedyncze przyciśnięcia przełączają utwory, zaś aby zmienić głośność trzeba wybrany przycisk przytrzymać na dłużej. W mojej ocenie nie jest to do końca intuicyjne. Wolałbym rozwiązanie, w którym to głośność można regulować pojedynczymi przyciśnięciami, a utwory przełączać w inny sposób, na przykład po dwukrotnym szybkim przyciśnięciu danego przycisku. Jest to jednak kwestia przyzwyczajenia.

Czy warto kupić słuchawki Audictus Winner?

Odpowiedź na pytanie postawione w nagłówku jest dość prosta. W mojej ocenie, mając na uwadze cenę słuchawek, która nie przekracza 150 złotych, jest to bardzo dobra propozycja dla każdego, kto szuka wygodnych w użyciu słuchawek do codziennych zastosowań i dlatego taki zakup warto polecić. Wykonanie stoi na wysokim poziomie, jakość dźwięku jest w porządku (choć w mojej ocenie brakuje tu przede wszystkim trochę tonów niskich), a w zestawie poza samymi słuchawkami dostajemy pokrowiec i solidny przewód minijack w oplocie.

Do tego dochodzi akumulator faktycznie wystarczający na około 10 godzin słuchania, wygodny proces parowania i mało inwazyjna dioda powiadomień. Oczywiście nie ma wątpliwości, że inne, droższe modele zagrają dużo lepiej, a za wspomniane 150 złotych można kupić na przykład słuchawki dokanałowe, które bez wątpienia wyprodukują dużo lepszy bas. Mając jednak na uwadze wyłącznie ofertę słuchawek nausznych oraz budżet, w mojej ocenie Audictus Winner to sprzęt wart swojej ceny, którego zakup zdecydowanie warto rozważyć.

Z tego miejsca chciałbym zwrócić uwagę, że ten sam model na łamach bloga niedawno recenzował lordjahu. Niezdecydowanych zachęcam do lektury, by mogli poznać również inny punkt widzenia.

© dobreprogramy