Basilisk 2025.10.10
Basilisk to otwarta przeglądarka, bazująca na silniku Goanna, forku znanego z Firefoksa Gecko. Do rysowania interfejsu wykorzystywany jest XUL, dzięki czemu program może być dobrą propozycja dla użytkowników, którym nie przypadły do gustu zmiany zaprezentowane w Firefoksie 57.
Przeglądarka posiada wszystkie będące standardem we współczesnych przeglądarkach funkcje: przeglądanie stron w kartach, menedżer pobierania, tryb incognito czy narzędzia deweloperskie. Ponadto elementy interfejsu można wygodnie modyfikować metodą przeciągnij i upuść Silnik Goanna to tak naprawdę z Gecko w wersji, sprzed premiery Firefoksa 57 i pozbawiony elementów zaczerpniętych z Servo, jak np. nowy system obsługi CSS-ów. Przeglądarka oferuję obsługę rozszerzeń XUL/Overlay, wtyczek NPAPI, standardu ECMAscript 6 dla JS.
Twórcy równie mocno akcentują bowiem to, czego w Basilisk nie znajdziemy: komponentów napisanych w języku Rust, interfejsu Photon czy obsługi wielu procesów. Pod względem interfejsu i funkcji, Basilisk nie odbiega od Firefoksa 56, korzystać można nawet z synchronizacji danych z wykorzystaniem Firefox Sync.
Linki do programu bez Asystenta pobierania
Opinie (1)
- HnauHnakrapunt8 kwietnia 2020 opinia do wersji 2020.03.11Plusy: Prostota obsługi Minusy: Dużo monitów o przestarzałej przeglądarce
Basilisk to Firefox w minimalistycznej wersji retro, dla tych, którzy a) są nastawieni na 'nie' przy wszelkich nowinkach żrących pamięć lub wymagających dodatkowej konfiguracji, a do tego pracują na sprzęcie sprzed paru lat b) należą do poweruserów grzebiących głęboko w programach. W pierwszym wypadku mamy aktualizacje uszczelniające program, ale nie musimy zmieniać sposobu klikania myszą, żeby dotrzeć do ulubionej funkcji (tzn. wpisz i wejdź). W drugim przypadku możemy zainstalować na Basilisku zestaw wtyczek do Firefoxa, które nie wlezą nigdzie indziej. Wprawdzie oficjalna strona dodatków lisa co i raz pokaże, że dana wtyczka poszła w siną dal, ale dla chcącego znajdzie się sposób na przemycenie funkcji. Na serwisach z kupą bajerów, stawiających na regularne update - ta przeglądarka będzie klasyfikowana jako antyk z czasów Tutanchamona. Ale mamy satysfakcję, że przeglądarka jest nasza, a nie taka, jak chce wujek Google czy M$.