Obejście Węgierskiej Górki działa od dziewięciu miesięcy, a mimo to trasa już kilka razy stała się miejscem bardzo niebezpiecznych manewrów. Według informacji przekazanych przez GDDKiA kierowcy jadący od strony Bielska-Białej, którzy przegapią zjazd do Węgierskiej Górki lub Przybędzy, mogą otrzymać z nawigacji błędną instrukcję zawrócenia bezpośrednio na ekspresówce.
System nie kieruje wtedy do najbliższego węzła, tylko podpowiada zmianę kierunku jazdy na trasie szybkiego ruchu. Jeśli kierowca zignoruje komunikat, nawigacja ma ponawiać taką sugestię także przed kolejnym węzłem w rejonie Milówki. Właśnie tam, przed wlotami do tuneli, dochodziło do prób nawracania.
Gwałtowny manewr i utrata wysokości. Boeing 737 zniknął z radarów
Błąd nawigacji na S1 i odpowiedzialność kierowcy
Zarządca drogi podkreśla, że nawet wadliwe wskazanie Google Maps nie zwalnia kierowcy z przestrzegania przepisów. Nawigacja pełni jedynie rolę pomocniczą, a pierwszeństwo zawsze mają znaki drogowe i organizacja ruchu na trasie. Oznacza to, że manewru sprzecznego z oznakowaniem nie wolno wykonać, nawet jeśli pojawia się na ekranie telefonu.
Policja przypomina, że jazda pod prąd, cofanie lub zawracanie na drodze ekspresowej należą do najbardziej ryzykownych zachowań. Na takich odcinkach auta poruszają się z dużą prędkością, a inni uczestnicy ruchu nie spodziewają się pojazdu nadjeżdżającego z przeciwka.
Niebezpieczne zdarzenie na S1! Kierowca zawracał przed tunelem
Dwa opisane przypadki z rejonu Węgierskiej Górki i Lalik
24 czerwca 2026 r. 71-letni mieszkaniec powiatu żywieckiego, jadący Dacią, zawrócił na S1 i ruszył pod prąd. Policjanci z Węgierskiej Górki ustalili jego tożsamość. Mężczyzna był trzeźwy, a za stworzenie zagrożenia dostał mandaty na łączną kwotę 3100 zł oraz 22 punkty karne.
Wcześniej, 15 grudnia ubiegłego roku w Lalikach, 37-letni kierowca Opla dojechał do tunelu, po czym zawrócił i kontynuował jazdę pod prąd aż do zatrzymania auta na powierzchni wyłączonej z ruchu. Sprawa trafiła do sądu. Kierowca otrzymał 3 tys. zł grzywny i ponad 40 punktów karnych, co zakończyło się utratą uprawnień.