Blokujesz reklamy na YouTube? Czeka cię ciężki los

YouTube próbuje zniechęcić do adblocków
YouTube próbuje zniechęcić do adblocków
Źródło zdjęć: © Unsplash
Mateusz Tomczak

14.08.2023 12:13, aktual.: 14.08.2023 12:52

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Google chce zachęcić korzystających z YouTube do sięgnięcia po YouTube Premium lub przynajmniej do nieblokowania reklam wyświetlanych podczas przeglądania darmowej wersji serwisu. Wystartowały testy rozwiązania, które już budzi kontrowersje.

Zarządzający YouTube dość często eksperymentują z nowymi funkcjami. Wiele z nich skupia się na próbach przyciągnięcia szerszego grona osób do pakietu Premium. Ostatnio słyszeliśmy o wprowadzeniu "jakości 1080p Premium". Teraz natomiast pojawiają się pierwsze komentarze użytkowników, którzy natknęli się na nowe rozwiązanie w podstawowej wersji YouTube.

Blokowanie reklam na YouTube. Nowe powiadomienie

Osobom korzystającym z narzędzi do blokowania reklam wyświetlane jest niespotykane wcześniej powiadomienie. Zawiera ono informację dla użytkownika związaną z wykryciem niepożądanego przez Google dodatku, zablokowaniem odtwarzania filmu i wskazówkami, jak postępować dalej.

Możliwości jest kilka. Google sugeruje, że dobrą opcją będzie przejście na YouTube Premium. Firma przypomina, że jedną z korzyści płynących z opłacania abonamentu jest brak reklam. Poza tym pojawia się sugestia, że można odpowiednio skonfigurować narzędzie do blokowania reklam tak, aby pomijało YouTube.

Dla niezainteresowanych obydwiema opcjami jest trzecia możliwość - zamknięcie komunikatu. Tu pojawia się jednak problem, ponieważ jest to możliwe dopiero po odczekaniu wyznaczonego czasu. Z komentarzy od osób doświadczających nowego powiadomienia wynika, że zamiast znaczka "x" pojawia się timer ustawiony na 30 sekund. Dopiero po upływie tego czasu zegar zmienia się w ikonę pozywającą na zamknięcie monitu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Póki co Google testuje tę opcję

Niektóre źródła sugerują, że finalnie może być to nie 30 sekund, ale nawet minuta.

Póki co najświeższy pomysł Google dotknął wybranych użytkowników. Podobnie jak w przypadku wielu innych funkcji również tutaj początkowo Google testuje nowość na węższym gronie odbiorców. Z komentarzy (zamieszczanych chociażby na forum Reddit) można wywnioskować, że zdaniem użytkowników firma zdecydowała się na kontrowersyjny krok.

Mateusz Tomczak, dziennikarz dobreprogramy.pl

Programy

Zobacz więcej
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (149)
Zobacz także