Były estoński prezydent poucza Niemców, jak bronić się przed rosyjskimi hakerami
Złośliwcy mówią, że politycy państw bałtyckich widząRosjan nawet w swoich cukierniczkach, ale z drugiej strony trudno siędziwić tym przejawom paranoi: te pozbawione jakiegokolwiekpotencjału obronnościowego państwa istnieć mogą tylko tak długo,jak będą skutecznie lawirować w dyplomatycznych układach zpotężniejszymi graczami. Przedstawiony właśnie przez byłegoprezydenta Estonii, Toomasa Hendrika Ilvesa pomysł na zabezpieczenieprocesów demokratycznych przed ingerencją rosyjskich hakerówstawia właśnie na takie dyplomatyczne układy – i to z zupełnieniespodziewanymi sprzymierzeńcami.