Chiny odpowiadają na blokadę nałożoną na Huawei przez rząd USA. Stworzą listę podmiotów, które szkodzą ich lokalnym biznesom. I również zastosują sankcje. W grę wchodzi ograniczenie eksportu metali ziem rzadkich.

bETRzveJ

Władze Państwa Środka podjęły decyzję o ukaraniu przedsiębiorstw nieprzestrzegających zasad rynkowych. Chodzi o naruszanie dotychczasowych umów, blokowanie dostaw i wszystkie inne działania naruszające chińskie interesy, podjęte z powodów innych niż czysto handlowe.

Sprawę ujawnił rzecznik chińskiego Ministerstwa Handlu, Gao Feng. Jednak póki co nie zdecydował się na wskazanie konkretnych przedsiębiorstw. Ciężko jednak przeoczyć, że jest to bezpośredni odzew na zablokowanie Huawei przez Departament Handlu USA.

Jeśli tak, to lista potencjalnych oskarżonych przez Chiny jest długa i zawiera kluczowe dla amerykańskiej gospodarki podmioty, takie jak Google, Intel, Microsoft czy Qualcomm. Choćby ta ostatnia firma, producent procesorów do smartfonów, zgarnia z Chin aż 65 proc. wszystkich swoich przychodów.

Jednocześnie nie wiadomo dokładnie, z jakimi konsekwencjami będą musiały zmierzyć się "nierzetelne podmioty" z listy Chińczyków. Można tylko spekulować. Zamknięcie fabryk, odcięcie dostaw własnych komponentów, z których przecież Ameryka także korzysta – możliwości jest wiele i każdy scenariusz wydaje się dotkliwy dla Donalda Trumpa.

bETRzveL

Pekin planuje ponoć też ograniczenie eksportu metali ziem rzadkich. To z kolei riposta na podwyżkę karnych ceł na chiński eksport o wartości 200 mld dol. rocznie.

Patrząc z punktu widzenia fana nowych technologii, warto zwrócić uwagę na zaskakujący związek pomiędzy ruchami rządu chińskiego a porannym powrotem smartfonu Huawei Mate 20 Pro na listę urządzeń wspieranych w programie beta testów Androida Q. Czyżby Amerykanie zawczasu wiedzieli o nadchodzącej kontrze i postanowili iść na kompromisy? Tak to wygląda.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Komentarze (330)
bETRzvfH