Jak wynika z informacji o pracach nad Chromium, linki do ocen mają trafić do menu Rozszerzenia, na stronę chrome://extensions i do menu kontekstowego dodatków. Użytkownik nie będzie więc musiał osobno szukać karty rozszerzenia w sklepie, by sprawdzić nowsze recenzje lub dodać własną.
Nowa opcja ma objąć tylko kwalifikujące się rozszerzenia z Chrome Web Store. Poza nią mają pozostać dodatki niewydane publicznie, usunięte, rozpakowane oraz te, które naruszyły zasady. Funkcja nadal pozostaje w fazie rozwoju i na razie ukrywa się za eksperymentalną flagą Chrome.
To jednak rozwiązanie do zbierania opinii, a nie nowa warstwa bezpieczeństwa. Chrome nie ma przez to inaczej skanować rozszerzeń ani ostrzegać, że wcześniej legalny dodatek zmienił się w malware. Celem jest raczej większa widoczność obecnego systemu recenzji niż dodatkowa ochrona przeglądarki.
WIDEOAI wszędzie, ale czy to ma sens? Sprawdziłem niedrogi telewizor Haier H55S90GUX
Największy problem polega na tym, że wysoka średnia ocena może opisywać starszą, bezpieczniejszą wersję dodatku, a nie tę, która działa dziś w przeglądarce. Dobre noty potrafią więc budować zaufanie także wtedy, gdy po aktualizacji rozszerzenie zaczyna przekierowywać ruch albo uruchamia ukryte funkcje.
Microsoft wykrył niedawno 119 złośliwych rozszerzeń powiązanych z kampanią StegoAd. Łącznie mogły one osiągnąć nawet 2,6 mln instalacji. Część z nich wykonywała obiecaną funkcję i dopiero później aktywowała szkodliwe działania, dzięki czemu dłużej wyglądała na wiarygodną.
Bardziej widoczne odnośniki do recenzji mogą pomóc wychwycić nagły wzrost skarg po aktualizacji, ale nie zastąpią analizy kodu. Google nie potwierdził jeszcze terminu wdrożenia zmian do stabilnej wersji Chrome. Do tego czasu trzeba ręcznie otwierać stronę rozszerzenia w Chrome Web Store i czytać opinie, a nie tylko ogólną ocenę.